Błoto na Syrenki i Sękocińskiej. W rejonie ulicy Puławskiej obydwie drogi są praktycznie nieprzejezdne

PIASECZNO Ludzie mieszkający przy ulicach Syrenki i Sękocińskiej biją na alarm. – Na Sękocińskiej są takie dziury, że można uszkodzić sobie samochód – mówi Zofia Ufnalewska. – Łącznik z Syrenki jest praktycznie nieprzejezdny. Nie wiem dlaczego gmina nic w tej sprawie nie robi


Najgorzej mają ci, którzy mieszkają przy ulicy Sękocińskiej, blisko Puławskiej. Jest to najniżej położony odcinek drogi, usiany głębokimi dziurami. W Sękocińską nie ma wjazdu z Puławskiej. Jadąc od strony Warszawy trzeba skręcić w położoną równolegle ulicę Syrenki, a następnie w krótką drogę, łączącą Syrenki z Sękocińską. Problem polega na tym, że łącznik ten jest od dłuższego czasu nieprzejezdny. Powstała w nim wypełniona wodą głęboka wyrwa. Obok też za bardzo nie ma jak się przecisnąć, bo tu naturalną blokadę stanowi z kolei błoto oraz wystająca z ziemi studzienka. Dlatego mieszkańcy, jak już skręcą w Syrenki jadą nią aż do Mleczarskiej i dopiero potem zjeżdżają z niej w ulicę Sękocińską od drugiej strony. – Mamy też fatalny chodnik – dodaje Zofia Ufnalewska. – Został on źle położony i rzadko kiedy można przejść po nim suchą nogą. Tak jak inny mieszkańcy płacimy podatki, dlatego dziwię się, że całymi latami gmina nic nie robi, aby poprawić nam warunki życia.
Włodzimierz Rasiński, kierownik gminnego referatu infrastruktury i transportu publicznego zapewnia, że w najbliższym czasie łącznik między Syrenki i Sękocińską zostanie naprawiony. – Dosypiemy tam tłucznia i całość wyrównamy – informuje. – Studzienka też zostanie poprawiona, aby żaden z kierowców nie zawadził o nią podwodziem.
Niestety, jeśli chodzi o nawierzchnię dziurawych dróg, to tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Po prostu jeżdżą one w pasie drogi krajowej i podlegają pod Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. – Zwrócimy jednak uwagę zarządcy drogi, aby poprawił te ulice przy okazji remontu na tym odcinku ulicy Puławskiej – dodaje Włodzimierz Rasiński.

TW

1 KOMENTARZ

  1. na syrenki nie da sie chodzic…
    latem to latem ale jak pada deszcz albo zaczyna sie jesien/zima i przychodza roztopy to jest taka breja ze trzeba od razu prac spodnie i czyscic buty….. pamietam jak szedlem tamtedy w zeszla zime to sniegu bylo do 30cm…. podobne problemy gdy jest mroz bo z tego zakladu z lewej strony leje sie woda, a na chodniku gruby lod pokryty warstwa wody przez kilka metrow i albo idziemy droga albo tanczymy po chodniku…. bez pomyslu…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię