Doprowadziliśmy cmentarz do godnego stanu

Ze Zbigniewem Muchą, przewodniczącym Społecznego Komitetu Renowacji Cmentarza Parafialnego w Piasecznie, rozmawia Grzegorz Tylec

Osiemnaście lat zbiórki na cmentarz parafialny to dobra okazja do podsumowań. Jak to się wszystko zaczęło?

Osiemnaście lat temu cmentarz był zaniedbany. Byli tacy, którzy urządzali sobie na nim różne zabawy i libacje czy wynosili z niego części metalowe. Obiekt był wprawdzie zabytkowy, ale nie było się czym chwalić.

Jak powstał komitet na rzecz jego renowacji?

Pierwszy problem dostrzegł miejski radny Andrzej Rutkowski. W inicjatywę zaangażowane zostało pewne grono ludzi, włącznie ze mną. Jestem tu od samego początku i nie opuściłem żadnej kwesty.

Od czego zaczęliście działalność na rzecz cmentarza?

Od uporządkowania terenu – alejek i dokonania wycinki, zagrażającym grobom, drzew. Zbudowaliśmy też nowe ogrodzenie, a cmentarz został poszerzony w kierunku południowym. Obecnie koncentrujemy się na odnawianiu zabytkowych nagrobków.

Jak mógłby pan podsumować osiemnaście lat kwesty?

Cel się od samego początku nie zmienił. Chcieliśmy dla tych, którzy przyjdą po nas zachować ten cmentarz w stanie wyraźnie polepszonym niż ten, który zastaliśmy. I to się nam udało. Podobne kwesty odbywają się również w całej Polsce. Może nasza, jeśli chodzi o wyniki, nie jest bardzo imponująca w porównaniu z tymi organizowanymi na dużych cmentarzach, ale możemy pochwalić się konkretnymi osiągnięciami. Oprócz doprowadzenia cmentarza do godnego stanu udało nam się odrestaurować dziewiętnaście zabytkowych dziewiętnastowiecznych pomników, co na Mazowszu jest rzadko spotykane. Wszystko to było możliwe dzięki dobrej współpracy z Parafią Św. Anny (właścicielem cmentarza), konserwatorem zabytków oraz dużym zrozumieniem i pomocą ze strony władz samorządowych. Mamy też przychylność i wsparcie ze strony mieszkańców.

Jakie są dalsze perspektywy kwesty?

Do odnowienia mamy ponad 50 zabytkowych pomników, więc można powiedzieć, że zbliżamy się do połowy. Teraz wszystko będzie zależeć od tempa renowacji. Mamy świadomość, że czas działa na niekorzyść i niektórych pomników nie uda się już uratować. Dlatego w pierwszej kolejności chcemy ratować te, które mają jakieś elementy metalowe, bo one się najszybciej degradują.

Czytaj też: 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię