Dramat na Karczunkowskiej. Podróżni w drodze do peronów brną po kostki w błocie

LESZNOWOLA/URSYNÓW Kilka tygodni temu zaczęła się budowa wiaduktu na ulicy Karczunkowskiej przy PKP Jeziorki. Podróżni dojeżdżający pociągami do Warszawy narzekają, że wykonawca nie zapewnił właściwego dojścia do peronów


Wejście na jeden z peronów na stacji PKP Jeziorki

– W imieniu licznych pasażerów korzystających z usług kolei mazowieckich i stacji Warszawa-Jeziorki, prosimy o zajęcie się tematem „drogi”, jaką codziennie musimy pokonywać, aby dostać się na peron – zaalarmowała nas Małgorzata Czapska. – To, co w tej chwili zafundowali nam panowie wykonujący wiadukt na ulicy Karczunkowskiej to po prostu masakra i dramat. Karczunkowska tonie w błocie, a my razem z nią…
Sprawdziliśmy i rzeczywiście trzeba przyznać naszej czytelniczce rację. Dojście do peronu, na którym zatrzymują się pociągi z Warszawy utrudnia gęste, głębokie błoto, w którym z łatwością można zapaść się po kostki. Robotnikom pracującym na budowie to nie przeszkadza, bo w większości noszą gumofilce, jednak dla osób pracujących w warszawskich biurach może to już być spory problem. Do peronu w stronę Warszawy w ogóle nie udało nam się dostać. Być może rozkopane przejście było akurat w tej chwili poprawiane.
– Obowiązkiem wykonawcy inwestycji jest zachowanie czystości w rejonie budowy – mówi Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK, która prowadzi inwestycję. – Wszystkie uwagi mieszkańców i podróżnych na bieżąco przekazujemy firmie Trakcja, obligując ich, aby zapewnili właściwe dojście do peronu. Zapewniam, że ze swej strony mobilizujemy Trakcję do zachowania porządku. Nam też zależy, aby ta budowa była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców.
Według zapowiedzi wiadukt na Karczunkowskiej ma być gotowy we wrześniu przyszłego roku.
Drugą „wiszącą” cały czas inwestycją kolejową na terenie naszego powiatu jest wiadukt na Alei Kalin w Zalesiu Dolnym. Jest on już wprawdzie od jakiegoś czasu przejezdny, ale ruch po nim odbywa się nielegalnie, ponieważ inwestycji nie przyjął jeszcze Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego. Cały czas trwa uzupełnianie dokumentacji. – Jak wszystko dobrze pójdzie, w grudniu Aleja Kalin wreszcie zostanie dopuszczona do użytku – mówi Karol Jakubowski.

TW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię