Garaż… mówisz i masz. Pierwszy muzyczny lokalny talent show „był genialny”

KONSTANCIN-JEZIORNA W garażu zaczynały największe tuzy scen muzycznych świata. Czy równie świetlana przyszłość czeka wykonawców, którzy w poprzednią niedzielę wzięli udział w pierwszej edycji konstancińskiego „Garażu”?


W garażu swoje pierwsze kroki stawiali adepci punk rocka, metalu i wszelkiej alternatywy. Taki garaż w niedzielę stanął pośrodku miasta uzdrowiskowego – w Konstancińskim Domu Kultury (KDK). Bartek Jaworski, inicjator „Garażu”, muzyk i akustyk postanowił udostępnić przestrzeń młodym. Bo „Garaż” to inicjatywa, mająca na celu wsparcie lokalnych talentów muzycznych. Dzieci, młodzieży, dorosłych, którzy zarówno tworzą własną muzykę jak i doskonalą się w sztuce interpretacji utworów innych autorów.

Wystarczyły pasja i wiara w siebie

By wziąć udział w pierwszej, edycji przedsięwzięcia trzeba było spełnić kilka warunków: muzykować (wokalnie, instrumentalnie), mieszkać lub pochodzić z Konstancina-Jeziorny i okolic, wypełnić formularz zgłoszeniowy i…. dać czadu na scenie.

– Nie było wysyłania demo, ani selekcji wstępnej. Wystarczyły chęci, pasja i wiara w siebie. Tak powstała lista artystów i playlista pierwszego, wyjątkowego koncertu – mówi Gabriela Andrychowicz z Konstancińskiego Dom Kultury.

Na scenie dali z siebie wszystko: Agata z zespołem, którego nazwa ciągle stoi pod znakiem zapytania (zaprezentowali poezję śpiewaną własnego autorstwa), AfektMateusza Wolko związany z KDK (tu uczy się gry na perkusji, zagrał rocka w wersji hard z chłopakami z Konstancina, Tomek Antecki (zaprezentował trzy autorskie numery po angielsku), Maciek Piotrowski z Góry Kalwarii (mocne riffy gitarowe plus wokal), Marcin Skoczylas z grupy wokalnej Modulacja (zagrał brytyjskie covery), Akt VIII teatr improwizowany (oczywiście improwizował), Paborowski (bard w kapeluszu zaprezentował wdzięczne ballady z nutą humoru), No Drama, please (chłopak z gitarą w towarzystwie pięknej basistki zagrał swoje numery napisane po angielsku), Karina Mrówka (zaprezentowała standardy jazzowe) i wreszcie The Option (zagrali kalifornijski punk).

– Jeśli nic wam te nazwiska, pseudonimy nie mówią, zapamiętajcie je koniecznie. O tych artystach będzie głośno – przekonuje Gabriela Andrychowicz.

Całość imprezy, w niepowtarzalny sposób i z humorem poprowadziła ekipa BCA Flash – Teatr Improv. Na koniec odbył się multimedialny spektakl gwiazdy Iny West na miarę Off Festivalu czy Open’era.

Czasem mrocznie, czasem lirycznie

Zdaniem organizatorów pierwszy „Garaż” był genialny. Czasem liryczny, czasem mroczny, a innym razem sentymentalny. I to wszystko w konwencji garażowej! Jednym z celów imprezy było pokazanie, że różne style i gatunki muzyczne potrafi połączyć jedna scena, scena Hugonówki. Przy tym wszystkim publiczność bawiła się znakomicie się bawiła. Wzruszona poezją Agaty, zaintrygowana grą słowem i gestem przez improwizujących gości z Akt VII i BCA Flash, wreszcie wciągnięta prawie na scenę przez wesołych chłopaków i perkusistkę z The Option. Aż trudno było zgadnąć, kto jest fachowcem, a kto samoukiem. – Doszliśmy do wniosku, że na tej scenie liczą się talent i wielka pasja. Reszta nie miała znaczenia – tłumaczy Bartek Jaworski.

W planach są kolejne edycje: jesienią i następna w amfiteatrze. Bo niedzielny „Garaż” pokazał, że Konstancin kulturą garażową stoi, a amatorów szalonego alternatywnego grania nie brakuje. Ci, którym w uszach ciągle grają (dzwonią) numery zasłyszane kilka dni temu, znajdą je niebawem na kanale „Garażu” na YouTube. Koncertowi patronował portal Piasecznonews.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię