Kierowcy mają już dość remontu Okulickiego. Dlaczego prace idą tak wolno?

PIASECZNO W lipcu rozpoczęła się przebudowa drogi wojewódzkiej 721 na odcinku od ul. Mleczarskiej do ulicy Julianowskiej, która ma potrwać aż 27 miesięcy. Tymczasem kierowcy już teraz mają dość utrudnień i obligują burmistrza, aby wymógł na wykonawcy przyspieszenie prac


Rozpoczęciu przebudowy często korkującego się odcinka drogi 721 towarzyszyła wielka feta z udziałem m.in. marszałka województwa oraz burmistrza Piaseczna Zdzisława Lisa. Wszyscy cieszyli się, że remont wreszcie dojdzie do skutku i mieli nadzieję, że będzie przebiegał sprawnie. Już wtedy jednak zastanawiające było, że przebudowa 2-kilometrowego odcinka drogi ma trwać… ponad 2 lata, czyli tyle co budowa Południowej Obwodnicy Warszawy. Odcinek od Laminy do cmentarza komunalnego ma być wprawdzie gotowy szybciej, bo za rok, jednak stojący w korkach kierowcy już teraz na myśl o tym wpadają w złość. – Przez zwężenie drogi, na remontowanym odcinku, cały czas tworzą się tu korki – mówi pan Krzysztof, mieszkaniec Chyliczek. – We wtorek na budowie była jedna koparka, która utknęła zresztą w błocie, i pięciu robotników. Czy to jest jakiś żart? Miasto jest sparaliżowane, z jednego końca Piaseczna na drugi jedzie się dłużej niż na Żoliborz, a przy budowie drogi pracuje pięciu ludzi. Na miejscu burmistrza spaliłbym się ze wstydu, zakasał rękawy i sam stanął na placu budowy. Takiej inwestycji nie prowadzi się w ten sposób…
– Jesteśmy w kontakcie z Mazowieckim Zarządem Dróg Wojewódzkich i zwracamy uwagę na bolączki kierowców, którzy narzekają zwłaszcza na stan techniczny drogi – mówi Łukasz Wyleziński z gminnego biura promocji. – Przygotowaliśmy też pismo, w którym prosimy o utrzymywanie jej należytego standardu, gdyż obecnie samochody jadące w kierunku Konstancina zmuszone są częściowo jechać po dziurawym poboczu. Nie tego spodziewaliśmy się po wykonawcy, który podczas uroczystości wbicia pierwszej łopaty obiecywał staranność w realizacji inwestycji oraz przyspieszenie harmonogramu prac. Niestety, jak wiemy, województwo wydłużyło w przetargu termin potrzebny na zrealizowanie tego zadania, dzięki czemu uzyskało lepsze oferty i oszczędności. Odbywa się to jednak kosztem kierowców, którzy muszą uzbroić się w cierpliwość.

TW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię