Łupem szajki padły auta za 9 mln zł

CBŚP rozbiło grupę przestępczą specjalizującą się w wyłudzaniu luksusowych samochodów i ciężarówek. Jej członkowie usłyszeli prawie 200 zarzutów. W sprawę zamieszana jest firma z Grodziska Mazowieckiego


Jak podaje warszawska Prokuratura Okręgowa (PO), szajka działała m.in. w Grodzisku Mazowieckim i Żyrardowie. Funkcjonariusze radomskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali od marca do końca września tego roku 15 osób (jedenaście przebywa nadal w areszcie tymczasowym), w tym mózg procederu, recydywistę Tomasza K.

Głównemu podejrzanemu przedstawiono zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, zajmującą się wyłudzaniem pojazdów o dużej wartości oraz 42 zarzuty popełniania innych przestępstw, w tym oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości. Mężczyzna uczynił sobie z tego stałe źródło dochodów – informuje Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy stołecznej prokuratury.

Większość z niemal 200 zarzutów postawionym członkom grupy dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości, paserstwa oraz podrobienia dokumentów. Niektóre zamieszane w sprawę osoby, zanim zostały schwytane, przed sprawiedliwością ukrywały się na obszarze Rosji oraz Republiki Południowej Afryki.

Ze żmudnych ustaleń śledczych wynika, że w przestępczy proceder silnie zaangażowana była firma z Grodziska Mazowieckiego. Jej zadaniem było zakładanie „firm-przykrywek” na tzw. słupy, a następnie zawieranie umów najmu pojazdów z przedsiębiorstwami z branży transportowej. Gdy grupa przestępcza stawała się posiadaczem samochodów, wymontowywała z nich nadajniki GPS (informujące o lokalizacji auta), a następnie transferowała auta poza granice Polski, głównie do Rosji. W ten sposób sprawcy wyłudzili kilkadziesiąt samochodów oraz naczep o łącznej wartości ponad 9 mln zł na szkodę 44 firm. Z informacji prokuratury wynika, że podejrzani celowali w takie marki jak: BMW (w przypadku aut osobowych), citroen, fiat, iveco oraz peugeot (jeśli chodzi o samochody dostawcze), volvo, MAN, scania i mercedes (dotyczy ciężarówek), a także naczepy schmitz, kron, koegel. Każde z wyłudzonych BMW było warte blisko 300 tys. zł, pozostałe pojazdy wyceniono na kwoty od 150 do 320 tys zł.
Prokuratura ujawnia, że do tej pory udało jej się odzyskać trzy samochody.
Śledztwo ma charakter rozwojowy – tłumaczy Łukasz Łapczyński. Organy ścigania próbują m.in. ustalić kolejne miejsca przechowywania wyłudzonych pojazdów.

PC

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię