PIASECZNO/POWIAT Poirytowani kierowcy i pasażerowie autobusów. – Czy skrzyżowania ul. Julianowskiej z Chyliczkowską nie można było zrobić lepiej? – pytają. Co na to drogowcy?


Ze względu na zbliżającą się przebudowę krzyżówki ul. Chyliczkowskiej z obwodnicą miasta (ul. Armii Krajowej), wcześniej starostwo przesunęło i wybudowało zupełnie wylot ul. Julianowskiej w Chyliczkowską. Co podkreślają mieszkańcy, wykonawca przeprowadził prace bardzo sprawnie. Od kilku tygodni kierowcy (a także piesi) mogą korzystać z nowo powstałego skrzyżowania i… narzekają.

Dajcie nam wysiąść!

– Moim zdaniem przy tej inwestycji popełniono kilka błędów – komentuje jedna z mieszkanek ul. Chyliczkowskiej (prosiła, żeby nie podawać jej nazwiska, bo „to nie tylko jej opinia”). Codziennie zza obserwuje długie korki przed oknami domu. – Przed przebudową tak nie było – dodaje. Jej zdaniem źle skonstruowano wyjazd z ul. Julianowskiej. – Samochody, które skręcają z Julianowskiej w Chyliczkowską blokują przejazd autom, które na Chyliczkowskiej chcą się ustawić na pasie dla skręcających w stronę Warszawy. Z tego powodu kolejka zainteresowanych skrętem w prawo rośnie, gdy jednocześnie prawoskręt jest pusty. To chyba nie do końca zostało dobrze przemyślane – uważa.

Z powodu ciągłego korka na Chyliczkowskiej, gromy na drogowców ciskają pasażerowie autobusu linii 710, który do Piaseczna dojeżdża od strony Konstancina-Jeziorny. Po budowie nowego wylotu ul. Julianowskiej, przystanek usytuowano za skrzyżowaniem, na wspomnianym już prawoskręcie.

– Żeby pokonać ostatnie kilkadziesiąt metrów Chyliczkowskiej, autobus stoi w korku przez 20-25 minut. Nie będę cytowała, co na ten temat mówią pasażerowie. Są po prostu źli i mają dość – opowiada Krystyna Niamtrakon stale korzystająca z linii 710. – Usytuowanie przystanku za skrzyżowaniem było moim zdaniem złym rozwiązaniem. Gdyby przeniesiono go przed krzyżówkę, ludzie mogliby wysiąść, a nie czekać aż autobus wyjedzie z korka – tłumaczy. – A może jeszcze udałoby się zmienić lokalizację przystanku? – zastanawia się.

Ksawery Gut, członek zarządu powiatu nadzorujący realizację powiatowych inwestycji, przekonuje, że układ nowego skrzyżowania przed jego realizacją został dokładnie przemyślany. – Problem polega na tym, że wykonaliśmy swoje, a Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – nie – argumentuje. – Nasza inwestycja będzie ściśle powiązana z przebudowanym skrzyżowaniem ul. Chyliczkowskiej z obwodnicą. Proszę zwrócić uwagę, że wykonaliśmy pas dla jadących prosto, w stronę centrum miasta, choć jeszcze na wprost pojechać nie można, a jedynie skręcić w lewo. Dlatego powstaje tak długi korek – wyjaśnia.

Zdaniem Ksawerego Guta obecny stan na Chyliczkowskiej może mieć również wpływ trwająca przebudowa równoległej ulicy Okulickiego.

Kiedy sytuacja na tym węźle się poprawi? Najprawdopodobniej dopiero na wiosnę. GDDKiA informuje, że ze względu na przeciągające się uzgodnienia dokumentacji, opóźniona przebudowa skrzyżowania Chyliczkowskiej z obwodnicą ruszy w listopadzie, ale ze względu na zimę, nieco się przeciągnie.

Piesi wolą ścieżkę rowerową

Korki to jednak zdaniem naszych czytelników, nie jedyny feler nowego rozwiązania drogowego. – Na nowym odcinku ul. Julianowskiej beznadziejnie usytuowano przejście dla pieszych, za bardzo odsunięto je od skrzyżowania. Nikt nie pójdzie tak daleko, to nielogiczne – ocenia mieszkanka Chyliczkowskiej. – Z tego powodu idący chodnikiem wzdłuż ulicy, przed krzyżówką przechodzą na drugą stronę jezdni, na… ścieżkę rowerową – opisuje. – Dlaczego zebry nie można było namalować na skrzyżowaniu, takie rozwiązanie w Warszawie jest powszechne – docieka czytelniczka.

Ksawery Gut tłumaczy, że przejście specjalnie odsunięto od wyjazdu w Chyliczkowską. – Gdyby na pasach stanął skręcający autobus, wówczas nikt nie przeszedłby przez ulicę – stwierdza.

6 KOMENTARZE

  1. Pan Gut jak zwykle wszystko idealnie zaplanował tylko inni mu spierd…….
    Może niech już przestanie robić te przebudowy i remonty bo zawsze są jakieś zgrzyty, obsuwy i problemy.

  2. Chodzi o to żeby robić inwestycje a potem je poprawiać, dzięki temu nie brakuje okazji do zarabiania tzw „boków” przez włodarzy. Każda kwota przetargu dogadana z konkretnym „zaprzyjaznionym” wykonawcą jest zawyżona o tyle – ile ma wrócić prywatnie pod stołem do tego który przyznaje kontrakt. Wygrywa ten „zaprzyjaźniony”, miasto mu płaci a on odpala kase, ale już prywatnie Wlodarzowi. Po drugie…Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność decydentów za zle decyzje, które podejmuja. Mogą się mylić i uczyć naszym kosztem do skutku, aż im się uda. Nawet popsuty zegar dwa razy w ciągu doby pokazuje dobra godzinę. A przecież to oni są naszymi pracownikami. Społeczność obdarza ich zaufaniem i powierza wspólną kasę! Dlaczego tego nie egzekwujemy?!

  3. Wystarczy przeprogramować sygnalizację świetlną. Jeżeli na kilka sekund opóźni się wyjazd aut od strony Piaseczna to z Chyliczkowskiej szybciej się wyjedzie.

  4. Bardzo dobry postulat z tym przedłużeniem świateł dla skręcających w lewo w stronę Góry Kalwarii. A poza tym trochę życzliwości i kultury, naprawdę to nic złego i strasznego wpuścić kogoś przed siebie. Jazda na tzw.suwak to naprawdę bardzo fajne i praktyczne rozwiązanie.A poza tym nie zapominajmy o myśleniu za kierownicą, bo niestety blokowanie innym np.skrętów np.w stronę ul.Julianowskiej nie pomaga w rozładowywaniu korków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię