Mieszkaniec: Pobili mnie policjanci

PIASECZNO Paweł Siwiec, mieszkaniec Piaseczna twierdzi, że w nocy z soboty na niedzielę został pobity przez funkcjonariuszy. Policja obiecuje wyjaśnić sprawę


Do zdarzenia doszło w ubiegły weekend. Paweł Siwiec wrócił do swojego mieszkania przy ul. Młynarskiej po północy. – Byłem trochę wypity i pokłóciłem się z żoną – przyznaje ze skruchą. – Krzyczeliśmy na siebie.

Wkrótce w mieszkaniu pojawili się funkcjonariusze. – Zostałem uderzony przez jednego z nich pięścią w twarz i poleciała mi krew – relacjonuje Paweł Siwiec. Jego żona Zdzisława twierdzi, że nie widziała momentu pobicia, ale później w pokoju trafiła na krew, którą sprzątnęła. Poszkodowany twierdzi, że kolejnym „przystankiem” na drodze do komendy był lasek koło szpitala przy ul. Mickiewicza. – Tam policjanci rozebrali mnie do samych bokserek i zaczęli okładać pałkami – mówi mieszkaniec. – Otrzymałem w sumie kilkanaście uderzeń po brzuchu, plecach i nogach. Gdy upadłem na ziemie, kilkukrotnie zostałem też kopnięty w krocze. Następnie trafiłem do budynku przy ul. Kościelnej, gdzie zmyłem z twarzy krew i pozwolono mi się ubrać. Nie był to jednak jeszcze koniec, bo ci sami policjanci kilka razy uderzyli mnie pałką w każdą stopę. Z celi wypuszczono mnie dopiero po południu następnego dnia. Od razu poszedłem do szpitala, w poniedziałek zgłosiłem się do poradni chirurgicznej, a we wtorek zrobiłem obdukcję.

– Nie może być tak, że policja bezkarnie bije obywateli – dodaje Zdzisława Siwiec. – Już wcześniej mój mąż obrywał od funkcjonariuszy, ale nigdy nie był w aż tak złym stanie. Gdy wrócił w sobotę do domu nic mu nie było, a teraz jest cały posiniaczony.

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące policyjnej interwencji, komendant powiatowy w Piasecznie, insp. Robert Kokoszka, zlecił wszczęcie czynności wyjaśniających przez zespół kontroli.

TW

1 KOMENTARZ

  1. Zastanowilabym sie mocno nad tym „troche wypity” i kłótnią z żoną. Gdyby to była jedyna taka awantura to sąsiedzi by nie wzywali policji. Jakoś pana w ogóle nie jest mi szkoda

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię