Matyna Sobczyk, mieszkanka Jazgarzewszczyzny (gmina Lesznowola), w niedzielę wyruszyła w 800 kilometrową pieszą pielgrzymkę z miasteczka Saint Jean Pied De Port do Santiago de Compostela.

– Droga jest oznaczona bardzo dobrze. Już na pierwszym kilometrze mijałam dwóch pielgrzymów z Portugalii i zostałam z nimi do 12km – relacjonuje 23-letnia mieszkanka Jazgarzewszczyzny (gmina Lesznowola). – Okazało się że jeden z przemiłych Panów jest instruktorem karate, więc uczył mnie co mam robić w razie niebezpieczeństwa.
– Trasa na pierwszy dzień jest trudna – ocenia dziewczyna. – Należy iść kilka godzin przez góry i być bardzo uważnym, kijki do nordic walking okazują się bardzo pomocne. Do przejścia było 26,5 km na wysokości 1429 m, dzień był bardzo gorący około 26-27 stopni C. Zaczynając iść około 9.30 rano na miejsce docelowe doszłam o 18.

Chwile radości

Wieczorem Martyna dotarła do Roncavelles. Nocleg kosztuje 8 euro, za miejsce na piętrowym łóżku w pokojach około 40-osobowych. Do dyspozycji duża kuchnia i internet.
– Każdy z nas zabiera zawsze za dużo rzeczy więc jest miejsce gdzie możemy zostawić to co jest nam niepotrzebne, a wziąć to czego potrzebujemy – opowiada Martyna.
Obiad kosztuje 10 euro – w cenie woda, wino, dwa gorące dania oraz deser. Śniadanie do wyboru za 3,50 euro lub 5 euro – kawa sok, tosty.
– O godzinie 22 jest cisza nocna i lepiej mieć że sobą zatyczki,  ponieważ niektórzy chrapią – opowiada Maryna. – W moim pamiętniku z podróży poprosiłam Panów z Portugalii o wpis. Gdy dotarłam do miejsca noclegowego chciałam zobaczyć co jest napisane i okazało się, że na stronie wpisu zostawili mi również 40 euro. Kochani, dobro powraca!

Łzy wzruszenia

– Po pierwszym dniu żadnych odcisków, wszystko super – cieszy się Martyna. Drugiego dnia szła z grupą ludzi z całego świata. Droga była przerywana bardzo długimi postojami. Na godzinę 19 Martyna dotarła do Zubiri, przemierzając 21,5 km. Dzisiaj w planach była Pampeluna, pogoda dopisała.
– Doświadczyłam wczoraj czegoś niesamowitego, gdy podczas postoju przy rzece zobaczyłam dwie osoby idące razem – opowiada Maryna. – Pan, który był niewidomy i słabosłyszący szedł z przewodnikiem całą trasę do Santiago de Compostela z Saint Jean Pied De Port. Gdy zobaczyłam jak przechodzą razem przez rzekę, łzy mi zaczęły płynąć, ze wzruszenia. Jak widać nie ma granic, których nie możemy przekroczyć. Jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko, jeśli tylko tego chcemy!

AB

Sponsorem Martyny Sobczyk jest Alpin Sport, patronem medialnym : Kurier Południowy, piasecznoNEWS.pl oraz Tygodnik Podhalański

Czytaj też:

Wielka wyprawa z uśmiechem i plecakiem

1 KOMENTARZ

  1. Poznałem Marti w sierpniu 2016 roku, widziałem chwile radości i te gorsze ale powiem jedno. Jest to kobieta która stawia na swoim i mam nadzieję, że też coś dobrego wniosłem w jej spojrzenie na świat. Romek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię