Poczta: ludzie nie potrafią adresować przesyłek

PIASECZNO Wczoraj odbyło się spotkanie przedstawicieli Poczty Polskiej z mieszkańcami i radnymi, podczas którego próbowano wypracować rozwiązania podnoszące jakość świadczonych przez pocztę usług


Najwięcej skarg dotyczy placówki przy ul. Kościuszki

O problemach związanych z funkcjonowaniem piaseczyńskiej poczty pisaliśmy już wielokrotnie. Początkowo skargi dotyczyły urzędu przy ulicy Kościuszki, potem także innych placówek. Mieszkańców najbardziej irytował długi czas oczekiwania na przesyłki (w tym te polecone) oraz nieuprzejmy i niekompetentny personel. Naczelnik poczty, Sylwia Łepko, nie udzielała wyjaśnień, odsyłając wszystkich zainteresowanych do rzecznika prasowego Poczty Polskiej. Centrala również zdawała się nie dostrzegać problemu, posługując się ogólnikami w stylu „ na bieżąco wykorzystujemy uwagi ze strony klientów w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług”.

Tymczasem niezadowolonych z pracy poczty osób z miesiąca na miesiąc przybywało, a ciągnące się od dawna problemy tylko narastały. W końcu wczoraj doszło do spotkania przedstawicieli poczty z radnymi i mieszkańcami. Pocztę Polską, która ma w naszej gminie aż 16 placówek, reprezentowało oprócz Sylwii Łepko także dwoje kierowników z centrali: Robert Bednarczyk i Kamila Pawłowska. – Wyjaśniali, że cały czas są na etapie zmian, w wyniku których ma powstać pięć nowych rejonów – relacjonuje Piotr Obłoza, przewodniczący rady miejskiej. – Zatrudniono też podobno kilka nowych osób, które jednak cały czas się uczą.

Ukłonem w kierunku mieszkańców ma być uruchomienie kolejnej placówki, obsługującej teren Józefosławia i Julianowa, co ma nastąpić w ciągu najbliższych miesięcy. Przedstawiciele poczty namawiali też przedsiębiorców do otwierania agencji pocztowych i… skarżyli się, że mieszkańcy nie potrafią prawidłowo adresować listów i przesyłek, co utrudnia pracę listonoszom. – Zaproponowaliśmy, żeby w związku z tym przeprowadzili jakąś kampanię edukacyjną – mówi Piotr Obłoza. – Niestety, nie otrzymaliśmy też jasnej deklaracji dotyczącej zwiększenia liczby pracowników poczty. Prawdopodobnie jako gmina będziemy domagać się zatrudnienia dodatkowych osób w urzędzie pocztowym przy ul. Kościuszki, gdzie na 9 okienek, mimo kolejek, czynne są zwykle 3-4.

TW

5 KOMENTARZE

  1. Złe adresowanie? A co to ma do oszustw i zagubionych przesyłek ? Tak oszustw….Bo list wysłany z urzedu gminy do petenta został zwrocony do nadawcy z adnotacją iż mimo dwukrotnego awizowania przesyłka nie została odebrana. Rzecz w tym iż petent nigdy nie zastał żadnego awiza w skrzynce. Listonosz wpisuje awizacje a awizo wywala do kosza zamiast do skrzynki. Dlaczego nie dochodza listy z sądów ? Sąd nie umie adresować ? Też żadnego awiza w skrzynce. Jedyna szansa to jesli zna się nr przesyłki . Wtedy monitoruje się i w razie czego rozrabia aby odzyskac swoja przesyłkę….Ale do diabła nie wszyscy mają komputery i nie wszyscy na nich sie znają…Ci ludzie nie mają żadnych szans.

  2. Jasne . A listonosze zamiast brać przesyłki i je rozwozić , biorą od razu wypisują awizo i hop do skrzynki – bo 20 awizo jest lżejsze i niż 20 paczek i nie trzeba chodzić po pietrach . Albo 20 osób w kolejce na poczcie i aż jedno działające okienko, reszta pracowników – spaceruje za okienkami – spędzona ostatnio godzina w celu odebranie listu który miał być wrzucony do skrzynki . Ale to i tak zdaniem poczty wina ludzi , bo żle adresują paczki .

  3. Sprawa źle zaadresowanych listów to sprawa zastępcza. Zapewne Naczelnik ma związane ręce, a sprawy trzyma góra, która zapewne niewiele rozumie.
    A cierpi klient.
    Kiedy wreszcie pociągną do odpowiedzialności.
    Może wreszcie Gmina się za to weźmie …

  4. Jestem ciekawa kto z mieszkańców był na sporkaniu? Ja sama osobiście na tego typu spotkanie bym przyszła i pokazała jak pracownicy poczty polskiej w Piasecznie rozkładają listy po skrytkach pocztowych. Hulaj dusza panuje między skrytkami pocztowymi. Przez miesiąc nie mam listów w skrytce, a po awanturze listy następnego dnia znajdują się w we właściwej skrytce. I ponowna batalia w okienku. Ale Panie w okienku o niczym niewiedzą. Po prostu biedne siedzą w tych okienkach i modlą się, żeby nikt nie przyszedł z reklamacją.
    Żenada……listonosze biedni obładowani różnymi reklamówkami, a listy…….kiedyś dotrą……..

  5. Złe adresowanie???? a może to listonosze nie potrafią czytać!!!!!!!!!!!!!!! od pół roku walczę z Poczta Polską w Piasecznie, aby listy, które są adresowane drukiem komputerowym znajdowały się we właściwej skrytce, za którą osobiście zapłaciłam. Niestety od pół roku moje listy wędrują do innej skrytki, a po awanturze, następnego dnia znajduję pełną skrytkę listów z całego miesiąca. Okienko nr 4 do wystrzału, nigdy nikogo tam nie ma, a jak już Pani jest to znika na godzinę. To jest Poczta Polska w Piasecznie przy ul. Kościuszki, aha numerator działa na poczcie, bo już dłuższy czas maszyna stoi i nie drukuje numerków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię