PIASECZNO Poziom piaseczyńskich szachów z roku na rok rośnie, ponieważ na terenie gminy mieszkają utytułowani seniorzy, którzy chętnie dzielą się swoją pasją i wiedzą z młodzieżą. – Odnosimy coraz więcej sukcesów, mam nadzieję, że ta tendencja się nie zmieni – mówi Dariusz Różycki, instruktor szachowy i popularyzator królewskiej gry


Dariusz Różycki, z zawodu weterynarz, nie ukrywa, że szachy od lat są jego wielką pasją.
– A wie pan, że pierwsze mistrzostwa powiatu piaseczyńskiego w szachach odbyły się w roku 1975 – zaczyna rozmowę. – Natomiast jakieś 15 lat temu wpadłem na pomysł, aby zrobić w Chylicach szachowe mistrzostwa szkoły. Pani dyrektor odniosła się do tego sceptycznie sugerując, że najpierw powinno powstać kółko szachowe. To był bardzo sprytny wybieg i tak naprawdę od tego wszystko się zaczęło…

Patryk Chylewski – pierwszy wychowanek klubu z normą na mistrza międzynarodowego

Zarażał szachami innych

Dariusz Różycki wspomina, że wcześniej grał w szachy amatorsko, tylko i wyłącznie dla rozrywki. Potem uczył się ich razem z przychodzącymi na zajęcia dziećmi. – Wciągnąłem się tak bardzo, że zostałem instruktorem i zdobyłem uprawnienia sędziowskie – dodaje.
Klub Laura Chylice, do którego należą najlepiej rokujący młodzi szachiści, zrzesza w tej chwili około 80 zawodników. Ale zajęcia szachowe odbywają się tak naprawdę nie tylko w Chylicach. Mali miłośnicy tej strategicznej gry mogą doskonalić swoje umiejętności w większości szkół, na terenie których działają kółka szachowe oraz gminnych klubów kultury. Podręczniki do nauki gry w szachy znajdują się w prawie każdej szkolnej bibliotece.

Recepta na sukces

Juniorzy Laury Chylice należą w swojej kategorii wiekowej do najlepszych w kraju

Na to, że dyscyplina cały czas się rozwija, składa się kilka elementów. Pierwszym z nich jest usystematyzowane szkolenie od poziomu początkującego aż po mistrzowski. W szachy zaczynają grać już 5 latki, które później cały czas doskonalą swoje umiejętności. Świetną okazją do konfrontacji z rówieśnikami są różnego rodzaju zawody. Takie jak Grand Prix Chylic, Zalesia Górnego i Piaseczna. Comiesięczne rozgrywki szachowe odbywają się albo w szkole w Chylicach, albo w Gimnazjum nr 1 w Piasecznie. Młodzi zawodnicy mozolnie zbierają punkty, które liczą się potem w klasyfikacji końcowej. Grand Prix jest rozgrywane systemem szwajcarskim. Ale to niejedyne zawody, w których występują młodzi szachiści. W środy, w Chylicach rozgrywane są zawody kołowe systemem „każdy z każdym”. Z kolei bardziej zaawansowani grają od wtorku do środy w siedzibie fundacji św. Mikołaja przy ul. Koszykowej w Warszawie.

– Wszystko to pozwala naszym zawodnikom ogrywać się z rówieśnikami – mówi Dariusz Różycki. – A w tej dyscyplinie umiejętności podnosi się właśnie poprzez nieustanną rywalizację z innymi.

Trzecim elementem, który przekłada się na dobre wyniki, jest wsparcie samych zawodników. Instruktorzy służą radą zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Oprócz tego organizowane są wspólne wyjazdy i spotkania z dorosłymi, utytułowanymi szachistami, jak choćby trenerem kadry narodowej szachistów, mieszkańcem Zalesia Górnego, Bartoszem Soćko. To wszystko sprawia, że młodzież cały czas się rozwija i nie szuka innych zajęć poza szachami.

Mikołaj Winiarski – pierwszy wychowanek klubu z międzynarodowym tytułem

Popularne, ale nie medialne

To wszystko owocuje świetnymi wynikami. Na przełomie lutego i marca w austriackim Grazu wychowanek Laury Patryk Chylewski wypełnił pierwszą normę na mistrza międzynarodowego. Młodzi szachiści z powodzeniem grają też w ekstralidze juniorów, mają w niej nawet szansę na podium. Cały czas mogą także awansować do I ligi seniorów, jednak tutaj może być trudniej, bo rozgrywki ligowe kolidują z mistrzostwami świata, które odbędą się w Urugwaju. Dariusz Różycki, który sam kiedyś uprawiał lekką atletykę, podchodzi do szachów jak do sportu. Między innymi dlatego dziwi się, że – mimo ogromnej popularności – tak mało mówi się o nich w mediach.

– Szachy to po piłce nożnej i lekkiej atletyce trzecia, pod względem liczby licencjonowanych zawodników, dyscyplina w Polsce – podkreśla. – Mimo to jest praktycznie niedostrzegana. Szkoda, bo naprawdę mamy się czym pochwalić.

Tomasz Wojciuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię