Ścieżka rowerowa znikąd donikąd?

PIASECZNO – Ścieżka rowerowa biegnąca przez plac Kisiela zaczyna się zjazdem z krawężnika, tuż przy drzewie, a kończy również krawężnikiem przy wytyczonych miejscach parkingowych – alarmuje jeden z naszych czytelników. – To wygląda jak jakiś zły żart!

Ścieżka zaczyna się zjazdem z krawężnika koło drzewa…
… a kończy również krawężnikiem i miejscami parkingowymi.

Jak rowerzyści będą korzystać ze ścieżki, którą wymalowano na wyremontowanym, ale jeszcze nie oddanym do użytku odcinku ul. Kościuszki? Czy wykonawca obniży krawężniki, zetnie drzewo i zlikwiduje miejsca parkingowe? Raczej mało prawdopodobne.
Kilka lat temu równie kuriozalna ścieżka rowerowa powstała przy ul. Sierakowskiego. Kończyła się… drzewem. Pojawiła się też inna niedogodność – zaczęły parkować na niej samochody. Wówczas problem rozwiązano w sposób prosty i spektakularny: zlikwidowano ścieżkę rowerową. Czy historia zatoczy koło?

– A może w tym szaleństwie jest jakaś metoda? – zastanawia się nasz czytelnik. – Dopóki ul. Kościuszki nie otworzą to nie uwierzę, że tak już zostanie. A może to jednak nie ścieżka rowerowa? – zastanawia się nasz czytelnik.
– To fragment trasy rowerowej – rozwiewa wątpliwości Łukasz Wyleziński z Biura Promocji i Informacji Urządu Miasta i Gminy Piaseczno. – Ten odcinek będzie elementem większej całości. Ścieżki rowerowe będą ciągnąć się przez całe miasto, w ramach nowych inwestycji już uwzględniamy ich przebieg.
Wygląda więc na to, że od czegoś trzeba zacząć. Na razie jest „znikąd do nikąd”, ale miejmy nadzieję, że w przyszłości uda nam się bezpiecznie przejechać rowerem przez miasto.

Adam Braciszewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię