W memoriale Gawłowskiego zwyciężyła młodość

PIASECZNO  W listopadowy weekend, jak co roku, spotkano się w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji w Piasecznie żeby uczcić pamięć Wiesława Gawłowskiego – wybitnego sportowca, który ponad 17 lat temu zginął w tragicznym wypadku samochodowym. Ostatecznie, po dwóch dniach zmagań, triumfatorem piętnastej edycji memoriału został debiutant na tym turnieju – młody zespół MDK Warszawa

Na pomysł organizacji cyklicznego memoriału wybitnego sportowca wpadli jego koledzy, którzy swoim pomysłem zarazili najbliższą rodzinę „Małego”. Impreza stanowi nie tylko znakomitą okazję do wielu wspomnień, ale jest również formą promocji siatkówki i integracji lokalnego środowiska siatkarskiego. Od lat przyjeżdżają na turniej ci sami ludzie i te same zespoły, choć cały czas dołączają również i nowe. W tym roku w zawodach wzięło udział 16 ekip rywalizujących ze sobą w czterech grupach. Tym razem nie najlepiej zaprezentowali się ubiegłoroczni triumfatorzy i jednocześnie gospodarze – Bobry Piaseczno. Osłabiona kadrowo i – nie ukrywajmy – coraz bardziej zaawansowana wiekowo drużyna odniosła tylko jedno zwycięstwo i poniosła dwie porażki, co pozwoliło im zająć trzecie miejsce w grupie. O udanym starcie nie mogły też mówić i pozostałe ekipy reprezentujące powiat piaseczyński. Tygrysy Piaseczno przegrały wszystkie swoje spotkania (ostatnie miejsce w grupie), a SPS Konstanin – z jednym zwycięstwem – także nie awansował dalej.
Najbardziej solidnie grającą, kierowaną przez trenera Wojciecha Górę, drużyną okazał się być, grający młodymi zawodnikami, MDK Warszawa, który w wielkim finale pokonał 2:0 (25:17, 25:19) UKS Wilanów. W niezwykle wyrównanym meczu o trzecie miejsce Volley Club pokonał z kolei drużynę Plaża 2:1 (26:24, 22:25, 16:14). Najlepszym Zawodnikiem XV Memoriału im. Wiesława Gawłowskiego wybrano Filipa Balasza (MDK), Najlepszym Rozgrywającym Turnieju – Jana Sosnowskiego (MDK), Najlepszym Libero (po raz trzeci z rzędu!) – Adriana Dyżakowskiego (Volley Club), a Najlepszym Atakującym Turnieju został Piotr Boguszewicz (Plaża)
– Poziom turnieju w tym roku był bardzo wysoki, zwłaszcza, że pojawiło się po raz pierwszy kilka zupełnie nowych, świetnie grających ekip – podkreślają zgodnie organizatorzy imprezy. – Do zobaczenia za rok!

Miłośnikom siatkówki, zwłaszcza tym nieco starszym, nie trzeba przypominać kim był Wiesław Gawłowski. Młodsze pokolenia nie mogą jednak pamiętać sukcesów słynnej drużyny Huberta Wagnera, której bohater piaseczyńskiego memoriału był członkiem. Występujący na pozycji atakującego/rozgrywającego nie wyróżniał się wprawdzie wzrostem (180 centymetrów), ale niezbyt imponujące warunki fizyczne nadrabiał z powodzeniem niezwykłym sprytem i umiejętnością czytania gry. W rozgrywkach krajowych osiągnął w zasadzie wszystko co mógł. Był dwukrotnym Mistrzem Polski (z Płomieniem Milowice w roku 1977 i 1979), trzykrotnym wicemistrzem i trzykrotnym brązowym medalistą Mistrzostw Polski. W pamięci najbardziej zapisał się jednak olimpijskim złotem wywalczonym w Montrealu, gdzie – tuż przed igrzyskami – Hubert Wagner postawił na niego kosztem podstawowego rozgrywającego Huberta Gościniaka, stawiając na uniwersalizm „Małego”. Oprócz tego Wiesław Gawłowski był Mistrzem Świata (1974 rok), Wicemistrzem Europy, a w roku 1979 „Przegląd Sportowy” wybrał go najlepszym polskim siatkarzem. Dał się również poznać jako niezwykły człowiek, potrafiący zarazić innych swoją pasją i motywujący do ciągłej pracy nad sobą. Był powszechnie lubiany, a po zakończeniu kariery angażował się również w środowisku siatkarskim. Jego dalsze życiowe plany przerwał tragiczny wypadek samochodowy, który wydarzył się 14 listopada 2000 roku na trasie z Budzanowa do Białołęki koło Płocka.

Grzegorz Tylec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię