Z Żabieńca dookoła świata. Młode małżeństwo planuje podróż życia

PIASECZNO Mieszkający w Żabieńcu Jan i Monika Czempińscy postanowili wyruszyć w nietypową podróż poślubną, która będzie trwała przynajmniej dziewięć miesięcy. – Pierwszą część trasy chcemy przejechać naszym fiatem uno, potem będziemy improwizować – mówią podróżnicy


Jan i Monika Czempińscy zawsze dużo podróżowali. Szczególnie chętnie wyjeżdżali zwłaszcza w góry, w tym leżące na Ukrainie Bieszczady Wschodnie

Młode małżeństwo z Żabieńca w podróż planuje wyruszyć 4 kwietnia. – Chcemy przeżyć przygodę życia i spełnić nasze marzenia – mówi Jan Czempiński. – Ruszamy z Żabieńca przez Bałkany, Turcję, Gruzję, Azerbejdżan, Kazachstan do krajów Środkowej Azji. Mamy nadzieję, że nasz samochód wytrzyma trudy podróży…
Państwo Czempińscy planują dojechać do Azji fiatem uno z 1995 roku. Auto przeszło już gruntowny remont zawieszenia, hamulców i silnika. Ma dosyć niski przebieg, dlatego – mimo zaawansowanego wieku – powinno wytrzymać dodatkowe 20-25 tys. km. – Chcemy sprzedać fiata w Tadżykistanie, zanim wjedziemy do Chin. Liczymy, że nie będzie problemów i uda nam się tam dotrzeć – mówi pan Jan. – W Państwie Środka musielibyśmy zrobić chińskie prawo jazdy oraz przerejestrować samochód. Za dużo z tym zachodu. Dlatego tam zamierzamy podróżować autostopem i komunikacją publiczną.

Pójdą do pracy, pojadą do Australii

Z Chin podróżnicy planują pojechać dalej do Birmy, Laosu, Wietnamu i Tajlandii. Po Azji Południowo-Wschodniej chcą poruszać się skuterem. Ten najlepiej zaplanowany etap podróży powinien zakończyć się na przełomie roku. – Liczymy się z tym, że w Tajlandii skończą się nam pieniądze – mówią. – Aby dalej podróżować będziemy musieli podejmować dorywcze prace. W krajach rozwiniętych jak Singapur czy Australia znalezienie dodatkowego zajęcia nie powinno być bardzo trudne. Mimo to czeka nas sporo niewiadomych. Dlatego na tym etapie naszej podróży będziemy improwizować.
Ta improwizacja ma polegać m.in. na podróżowaniu autostopem oraz tzw. kałczserfingu, czyli wyszukiwaniu darmowych noclegów. Młode małżeństwo podkreśla jednak, że w czasie swojej wyprawy nie chce być dla nikogo ciężarem. – Liczymy przede wszystkim na własne oszczędności i to, co zarobimy po drodze – dodają.

Chcą obserwować przyrodę i próbować nowych smaków

Jak sami mówią, na pomysł zorganizowania wyprawy dookoła świata wpadli podczas licznych wycieczek górskich. – Na pewno będziemy chcieli odwiedzić dużo parków narodowych, bo oboje bardzo lubimy przyrodę – mówi Jan Czempiński. – Chciałbym zrobić też badania naukowe, bo jestem po geografii i wybieram się na studia doktoranckie. Osobną kwestię stanowi gastronomia. Takie kraje jak Tajlandia czy Wietnam słyną z kuchni ulicznej. Na pewno będziemy chcieli jej spróbować.
Po Australii podróżnicy chcą odwiedzić jeszcze obydwie Ameryki. Jak uda im się spiąć budżet, wyprawa może potrwać nawet około dwóch lat. Teraz cały wolny czas poświęcają na przygotowania. Załatwili już kwestię szczepień, przyjmując przeciwciała m.in. na takie choroby jak żółta febra, cholera, dur brzuszny czy żółtaczka. Obecnie są na etapie wyrabiania wiz i ustalania, na jakiej zasadzie da się je uzyskać już na miejscu. Dużo czytają, aby zdobyć wiedzę o krajach, które zamierzają odwiedzić. – Będziemy regularnie prowadzić bloga i kręcić filmy – zdradza Jan Czempiński. – Zamierzam także pisać artykuły do pism podróżniczych licząc, że chociaż w części sfinansują one naszą wyprawę. Cały czas kompletujemy sprzęt. Kupiliśmy już kamerę i aparat. Właśnie wybieramy namiot, który jest bardzo ważnym elementem całego ekwipunku.

Tomasz Wojciuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię