Znany dziennikarz jeździł 8 lat bez prawa jazdy. Wydało się, gdy potrącił na przejściu kobietę

KONSTANCIN-JEZIORNA Piotr Najsztub nie ma prawa jazdy od 2009 roku, kiedy to stracił je za przekroczenie limitu punktów karnych. – Temu panu został odebrany wówczas dokument, ale starostwo nie poczyniło odpowiedniej adnotacji w centralnej ewidencji kierowców – mówi Maciej Michalski, sekretarz powiatu. – Doszło do zaniedbania, które teraz wyjaśniamy


Zaniedbania urzędników starostwa spowodowały, że dziennikarzowi nie zostały cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami

Do wypadku spowodowanego przez znanego dziennikarza doszło tydzień temu na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Piasta w Konstancinie-Jeziornie. Jadący chevroletem Najsztub potrącił na pasach 77-letnią kobietę. Był trzeźwy i do czasu przyjazdu karetki otoczył poszkodowaną opieką, jednak podczas kontroli okazało się, że nie miał uprawnień do kierowania pojazdami, ponieważ stracił prawo jazdy 8 lat wcześniej za przekroczenie limitu punktów karnych.
Cofnięcia uprawnień do kierowania samochodami osobowymi powinien dokonać organ, który je wydał. W tym wypadku jest to starostwo powiatowe w Piasecznie. – W 2009 roku nie została dokończona procedura – wyjaśnia Maciej Michalski, sekretarz powiatu. – Kierowcy został odebrany dokument, ale w Centralnej Ewidencji Kierowców i Pojazdów nadal widniał, jako posiadający uprawnienia. W ubiegłym roku staraliśmy się naprawić ten błąd i uprawnienia do kierowania pojazdami zostały panu Najsztubowi cofnięte (stało się to po tym, jak Piotr Najsztub poprosił w starostwie o wydanie swojego profilu kierowcy, żeby podejść do egzaminu na prawo jazdy – przyp. red.). Aby procedura była jednak przeprowadzona do końca, powinien on otrzymać od nas stosowną decyzję. Ta decyzja została wysłana, ale wróciła do nas, bo dziennikarz zmienił adres zamieszkania. Przez to, oczywiście teoretycznie, mógł nie mieć świadomości, że zostały mu odebrane uprawnienia. Bez wątpienia ktoś dopuścił się zaniedbania, bo był rok na ustalenie nowego miejsca pobytu tego pana. Będziemy dalej badać tę sprawę…

TW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię