Autostopem do Gruzji. Mieszkaniec Nowej Iwicznej rusza w podróż życia!

1

LESZNOWOLA Jan Żuchowski zamierza wyjechać na początku maja, zaraz po maturze. Poza domem może być nawet przez dwa miesiące. – Chcę pokazać, że można realizować swoje marzenia nawet przy minimalnym budżecie – mówi 19-latek


Jan Żuchowski rusza w podróż sam. – Zupełnie mi to nie przeszkadza, czuję się przez to bardziej wolny – mówi

– Moim celem jest dotarcie do Gruzji za jak najmniejsze pieniądze. Będę poruszał się głównie autostopem, a tam, gdzie będzie to niemożliwe – lokalną komunikacją – zdradza Jan Żuchowski. – W Gruzji, o której słyszałem wiele dobrego, zamierzam spędzić około tygodnia. Swą podróż będę relacjonował na blogu i vlogu.

Z motyką na słońce?

19-latek z Nowej Iwicznej zdaje sobie sprawę, że podróż, którą zaplanował może być ciężka i momentami nieprzewidywalna. Jednak jest pełen optymizmu.
– Już wcześniej podróżowałem autostopem po Polsce, Czechach, Niemczech i Holandii. Mam więc trochę doświadczenia, wierzę, że sobie poradzę – mówi.
Wyprawa ma przebiegać etapami. Jan Żuchowski najpierw planuje dojechać autostopem z Warszawy do Rzeszowa. Potem przez Słowację dostać się na Węgry i dalej do Rumunii, Bułgarii, Grecji i Turcji. Północnym wybrzeżem Turcji młody podróżnik zamierza dojechać do Stambułu, a stamtąd do Gruzji.
– Jeśli chodzi o powrót, będę improwizował – zapowiada. – Chcę wracać południową granicą Turcji, bliżej Aleppo. Być może zahaczę też o Iran… Najbardziej, oprócz samej Gruzji, interesują mnie Turcja, Rumunia i Bułgaria. Będę poruszał się raczej po prowincji, z dala od dużych miast, ponieważ chcę skonfrontować nasze wyobrażenia o tych krajach z rzeczywistością.

Bierze namiot i suchy prowiant

19-latek nie ukrywa, że podczas podróży będzie liczył na życzliwość ludzi.
– W krajach europejskich będę chciał spać w namiocie, który zabieram ze sobą – tłumaczy. – W Gruzji liczę natomiast na gościnność miejscowych, która jest powszechnie znana. Z kolei w Turcji zamierzam pojeździć autostopem na tzw. pace, co jest tam dozwolone. W większych miastach będę spał pewnie w hostelach. Gdzie się da, chcę pracować. Mam pomysł, aby pomagać ludziom w zamian za jedzenie.
Podróżnik zamierza spakować się w duży plecak, w którym oprócz namiotu i ubrań, znajdzie się też sprzęt do relacjonowania wyprawy i sucha żywność.
– Mój budżet wynosi 400 dolarów, to powinno wystarczyć – mówi. Patronem wyprawy jest firma Ceste. Przebieg ekspedycji będzie można śledzić na jej profilach za pośrednictwem facebooka i instagrama.

Tomasz Wojciuk

1 KOMENTARZ

  1. Gratuluję.Czeka Cię niewyobrażalna dla przeciętniaka przygoda. Ja chciałbym objechać rowerem jez.Bajkal,ale boję się niedzwiedzi i wilków(?)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię