Awaria trwa od miesiąca! Czy jej usuwanie skończy się tragedią?

2

PIASECZNO Obok bloku przy Alei Róż 17 doszło do wycieku gazu. Awarię niby usunięto, ale dwa głębokie doły pozostawiono. – To już trwa prawie miesiąc! – skarżą się mieszkańcy

– Ekipa przyjechała naprawić awarię rozkopali założyli obejmy i pojechali – relacjonuje jeden z naszych czytelników. – Pozostawili niezasypane doły, trochę popadało i woda zaczęła bomblować, co wskazywało na złe uszczelnienie. Po zgłoszeniu że znowu się ulatnia gaz przyjechali wypompowali wodę założyli nowe obejmy i pojechali.
– Wczoraj żebym małego chłopca nie złapał za rękę to by mogła się stać katastrofa! – dodaje mężczyzna. – Czy nikt nie ma na to wpływu? Trzeba czekać aż komuś się zdarzy wypadek? – pyta retorycznie.
Wykopy niepokoją też panią Elżbietę, która mieszka w pobliskim bloku.
– Jedna z dziur zlokalizowana jest tuż przy samym wejściu na klatką schodową, tylko patrzeć kiedy ktoś do niej wpadnie – mówi kobieta. – Panowie z gazowni przyjeżdżają tu raz w tygodniu, postoją, popatrzą chwilę w ten wykopany dół i… odjeżdżają.
Zwróciliśmy się do PGNiG o wyjaśnienie sprawy.

Adam Braciszewski

2 KOMENTARZE

  1. To jest działanie świętej krowy.Na gazownię nikt nie nakłada opłat, nie ma regresu co do terminowości usuwania awarii. Samo zakręcenie zaworu traktowane jest jako czynność zbawcza dla mieszkańców. Organizacja jest taka,że jeden zakręca,drugi kopie,trzeci uszczelnia a czwarty ma walczyć z dziurą. Z reguły każdy z kolejnych nie wie o swoich działaniach.

  2. Skoro panowie z gazowni przyjeżdżają i patrzą w ten wykop to istnieje prawdopodobieństwo że sprawdzają czy wyciek się nie odnawia. Łatwiej to zrobić kiedy nie trzeba codziennie odkopywać rur. ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię