Bakterie coli na zawodach triathlonowych. Zatruć mogło się nawet kilkadziesiąt osób!

7

PIASECZNO Dwa tygodnie temu na Górkach Szymona w Zalesiu Dolnym odbyły się już po raz piąty zawody z cyklu Garmin Iron Triathlon. Kilka dni po nich część sportowców zaczęło skarżyć się m.in. na dolegliwości żołądkowe, czemu winna była zanieczyszczona woda


Czy były to ostatnie zawody triathlonowe na Górkach Szymona?

Taka sytuacja, jak przekonują organizatorzy cyklu – firma Labosport Polska – zdarzyła się po raz pierwszy.
– Kilkadziesiąt osób doznało ciężkiego zatrucia bakteryjnego – poinformował nas kilka dni temu jeden z czytelników, blisko związany z imprezą. – W akwenie nie przeprowadzono kontroli, a tymczasem doszło do zakwitu toksycznych sinic. Kilka dni po zawodach wielu zawodników miało gorączkę w połączeniu z nieprzyjemnymi objawami gastrycznymi. Niewiele osób o tym wie, ale silne zakażenie sinicami może spowodować nawet zgon.

Nie przebadali wody

Na sytuację szybko zareagowali organizatorzy imprezy – firma Labosport Polska oraz Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Piasecznie. – Po otrzymaniu zgłoszenia GOSiR podjął czynności zmierzające do jak najszybszego wyjaśnienia sprawy – informuje Małgorzata Idaczek z gminnego biura promocji. – Pragnę podkreślić, że organizacją zawodów zajmował się Labosport na zlecenie GOSiR-u.
Trzy dni temu firma Labosport Polska opublikowała na swojej stronie specjalne oświadczenie, w którym informuje, że wie o problemie i niezwłocznie podjęła działania, mające na celu ustalenie jego przyczyn.
– Wyniki badań laboratoryjnych wykazały, że w akwenie został przekroczony poziom bakterii Escherichia coli i Enterokoków, a w wodzie nastąpił również zakwit sinic – informuje Marcin Florek, prezes zarządu Labosport Polska.
Dr n. med. Katarzyna Rotter, lekarz chorób zakaźnych potwierdziła, że wypicie kilku dużych łyków wody z wykrytymi bakteriami może powodować zakażenie przewodu pokarmowego, które objawia się wymiotami, biegunką, podwyższoną temperaturą ciała i w efekcie osłabieniem.
– Nie należy spodziewać się poważnych powikłań zdrowotnych w związku z powyższym zdarzeniem. Objawy, które prezentują zawodnicy nie są przewlekłe i po kilku dniach powinny ustąpić – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Artur Pupka.

To się więcej nie powtórzy

– Jest nam ogromnie przykro, że sytuacja, z którą mamy do czynienia po raz pierwszy, dotknęła naszych klientów – zawodników, którzy przez 7 lat i 30 imprez w historii cyklu Garmin Iron Triathlon mogli zawsze spodziewać się przede wszystkim bezpiecznie zorganizowanych zawodów, podczas których mogli spełniać swoje sportowe pasje – przekonuje Marcin Florek. W wydanym przez firmę Labosport oświadczeniu czytamy, że doświadczenia z lat ubiegłych nie wskazywały na ponowną konieczność przebadania zbiornika w Zalesiu Dolnym pod kątem jakości wody, co jak się okazało było błędem. Wg ekspertów z akredytowanego laboratorium prowadzącego badania, na wynik jakości wody mogły mieć wpływ obfite opady deszczu na kilka dni przed imprezą oraz wysokie temperatury powietrza.
– Niezwłocznie wprowadzamy procedury zapobiegawcze, w celu uniknięcia w przyszłości podobnych sytuacji – dodaje Marcin Florek. – Polegać one będą na dodatkowym badaniu jakości wody, nawet w przypadku rozgrywania etapu pływackiego na kąpielisku lub miejscu wykorzystywanym do kąpieli, będącym pod nadzorem sanepidu. W przypadku rozgrywania etapu pływackiego w miejscu niebędącym kąpieliskiem będziemy zlecać badania jakości wody minimum dwukrotnie. Jest nam bardzo przykro i współczujemy uczestnikom, którzy mieli w/w objawy. W ramach zadośćuczynienia chcielibyśmy przekazać każdej osobie poszkodowanej, która zgłosi przypadek swojej niedyspozycji zdrowotnej, pakiet startowy na dowolną imprezę z cyklu w 2018 roku. Ponadto do każdego przekazanego pakietu startowego zobowiązujemy się przekazać 100 zł na fundację charytatywną.
W podobnym tonie wypowiada się również gmina Piaseczno.
– Przepraszamy za zaistniałą sytuację, bardzo nam przykro, że część zawodników doświadczyła dolegliwości zdrowotnych – mówi Małgorzata Idaczek. – Przeanalizujemy czynniki związane z zatruciami oraz głosy mieszkańców przeciwne imprezie i decyzję o kontynuacji zawodów w przyszłym roku podejmiemy po uwzględnieniu tych uwarunkowań.

Tomasz Wojciuk

7 KOMENTARZE

  1. Haha! Najlepiej to brać od ludzi pieniądze i zafundować im zatrucie. Organizacja pełna amatorka. Szkoda, że nie ma wejścia w TVN24 sponsorowanego przez Garmin…

    • Jakieś akredytacje towarzystwa triathlonowego, za wszystko gruba kasa, a nawet nie zapewnić podstawowego bezpieczeństwa… Przecież to zwykłe bagno, woda aż zielona…

  2. Po szkodzie to wszyscy mądrzy… Ile firm organizujących triathlony bada wodę w akwenach przed zawodami?
    Nawet sami zawodnicy nie wiedzą by informacji o takich rzeczach szukać w regulaminach i informacjach o imprezie. Przestańcie hejtować, mleko się wylało, przykra sprawa. Może wyciągną wnioski i inni organizatorzy i zawodnicy, by dopytywać o badania wody, więc przynajmniej jakaś z tego nauka na przyszłość.

    • Garmin to najwyższa półka cenowa,należałoby, więc oczekiwać profesjonalizmu.Używam innych kompatybilnych,darmowych produktów…

  3. Zastanawiające jest to, że organizację zleca GOSiR. Organizuje to firma zewnętrzna, która zapewne otrzymuje niemałe pieniądze od sponsorów m.in. Garmin, Beko, BZ WBK, Saucony, Peugeot, Head, Red Bull. Pobiera niemałe opłaty od uczestników. Dodatkowo angażuje w to związek triathlonowy, który też swoje urywa. Efektem czego są zatrucia i utrudnienia w ruchu w dniu zawodów. Mam rozumieć, że w najgorszej sytuacji GOSiR nie sypie dodatkowym groszem organizatorowi, jedynie powierza takie zadanie i zezwala na zorganizowanie, a nawet powinien odnosić korzyść. Całość wyglądała jak wielki amatorski słup reklamowy…
    Przy takich partnerach i sponsorach nie zapewnić minimum bezpieczeństwa – porażka. W złym świetle stawia to pośrednio te firmy.

  4. No pięknie… moi uczniowie wolontariusze (Kuba i Mati) pomagali zawodnikom wychodzić z wody – na szczęście Ok, ale wstyd dla organizatorów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię