POWIAT „Murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania” – uczył dzieci przed laty wierszem Julian Tuwim. Nadeszły czasy, w których wykonawcy obu zawodów nie muszą obawiać się w naszym powiecie o brak zajęcia. Każda natychmiast znajduje pracę


Posiadacze prawa jazdy C, C+E (czyli na ciężarówki i ciężarówki z przyczepą), betoniarze i zbrojarze, dekarze, inżynierowie budownictwa, cieśle i stolarze, krawcy, fryzjerzy, kucharze, lekarze i magazynierzy – to oni wedle danych Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) są obecnie najbardziej poszukiwani na naszym rynku pracy. Jednak lista tzw. zawodów deficytowych na naszym terenie jest znacznie dłuższa. Dalej znajdziemy na niej m.in. nauczycieli praktycznej nauki zawodu czy piekarzy.

– Ze względu na duży brak rąk do pracy, pracodawcy ratują się cudzoziemcami – tłumaczy Danuta Świetlik, dyrektor PUP.

Młodzież nie zabiega o opłacalny, choć trudny fach

Rezultat prowadzonych co roku badań rynku pracy trafiają także do miejscowych szkół ponadgimnazjalny i doradców zawodowych. Aby młodzież wiedziała, jaki zawód wybrać. Pytanie, czy wybierze, to już inna kwestia. Szkoły “Budowlanka” czy “Gastronomik” (obie placówki są w Górze Kalwarii) na nadmiar uczniów nie narzekają.

Problemy z pracownikami wynikają przede wszystkim z bardzo niskiego poziomu bezrobocia w powiecie – 4,6 proc. (3800 zarejestrowanych osób bez zatrudnienia). Bezrobocie było nieco niższe w latach 2007 i 2008 roku (odpowiednio: 3390 i 3306 zarejestrowanych bezrobotnych). – Choć stopa bezrobocia była wtedy wyższa, ponieważ było mniej mieszkańców w powiecie – zastrzega Danuta Świetlik. W stosunku do ubiegłego roku rejestr PUP zmniejszył się o ponad 700 osób. Połowa z nich podjęła pracę, wielu odeszło na emeryturę.

Bezrobotni na amen

Co ważne, prawie połowę z obecnych bezrobotnych stanowią osoby, którym przyznano tzw. trzeci profil. Pozostają one od dłuższego czasu bez pracy i z różnych powodów wcale nie chcą jej podjąć. W tej grupie jest rosnący odsetek kobiet, które na kilkoro dzieci otrzymują zasiłek 500+.  – Wiele pań nie ukrywa tego przed nami. Chcą zachować status bezrobotnego głównie dla ubezpieczenia zdrowotnego – tłumaczy dyrektor Świetlik.

Urzędników martwi fakt, że wśród około 2000 osób bez pracy, które zgłaszają chęć  jej podjęcia, dużą część stanowią zarówno kobiety jak i mężczyźni w sile wieku (35-44 lata).

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię