Coraz bliżej przebudowy „trudnej drogi”. Na razie została wyrównana

2

PIASECZNO Miesiąc temu pisaliśmy o planach przebudowy ulicy 11 Listopada. Inwestycja została podzielona na trzy etapy. Gmina ogłosiła już przetarg na wykonanie pierwszego fragmentu, od ul. Zagłoby do Pod Bateriami. Dokonała też naprawy dziurawej drogi, co jednak nie przypadło do gustu jednemu z mieszkańców


Największy problem z 11 Listopada jest taki, że z ulicy trudno odprowadzić wodę. Mimo to gmina postanowiła wreszcie wziąć się za problematyczny ciąg. Droga ma być przebudowywana etapami. Na pierwszy ogień pójdzie odcinek od Zagłoby do Pod Bateriami, na który skompletowano już dokumentację i ogłoszono przetarg. Później ma zostać wykonany fragment od Zagłoby do posesji nr 84 (został złożony wniosek o uzyskanie decyzji ZRID) oraz od Głównej do posesji 84 (gmina również czeka tu na uzyskanie zgody na realizację inwestycji drogowej). Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, cała ulica powinna zostać przebudowana do końca roku. Póki co gmina okresowo ją równa, aby zminimalizować uciążliwości, jakich doznają mieszkańcy. Ostatni taki zabieg był wykonywany kilkanaście dni temu.
Niestety, „równanie” drogi polegało na tym, że najpierw równarka przejechała dwa razy po błocie, a potem ta breja została jeszcze zwalcowana – mówi pan Piotr, nasz czytelnik.
Wyglądało to wszystko jak na filmach Barei. To „równanie” dobrze ilustruje podejście władz gminy do naszej ulicy. Tak, 11 Listopada to naprawdę jest „trudna droga”… Pozostaje mieć nadzieję, że jej remont zostanie przeprowadzony lepiej niż bieżące utrzymanie.

TW

2 KOMENTARZE

  1. Oby sie udalo bo narazie co artykul to zmiana odcinka juz sami nie wiemy od ktorego zaczna raz ze 1 odcinek od ul.Pod Bateriami a 2 od ul.Glownej teraz ze inaczej niech zaczna remont

  2. „Największy problem z 11 Listopada jest taki, że z ulicy trudno odprowadzić wodę”
    =======================================
    No to trzeba pomyśleć kreatywnie i – zamiast walczyć z naturą – wykopać na ulicy głęboki i szeroki kanał, który samoistnie wypełni się wodą.
    Po tej drodze wodnej mieszkańcy będą mogli poruszać się tratwami czy pontonami – na pewno zdrowiej, niż wsadzać coraz grubsze tyłki do aut już w garażach i wszędzie tylko jeździć, od czego zdolność chodzenia zanika.
    Dodatkową korzyścią ww. rozwiązania będzie to, że w odmętach tej drogi wodnej szybko zalęgnie się nowe życie – żaby będą kumkaniem umilać mieszkańcom ich smutną egzystencję na tym padole łez, rybki będzie można sobie łowić nie opuszczając własnych posesji…
    A jaka atrakcja turystyczna!
    Życzę więc władzom gminy oraz mieszkańcom więcej odwagi i kreatywności w podejściu do problemu. W Wenecji mają tylko kanały i nie narzekają.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię