Czy urzędnicy zarabiają za mało? Burmistrz ma własną opinię

4

KONSTANCIN-JEZIORNA Podczas ostatniej sesji rady miejskiej radny Hubert Meronk, członek komisji rewizyjnej, przedstawił raport dotyczący rotacji kadr w urzędzie. Opracowanie zapoczątkowało bardzo gorącą dyskusję, której tematem były m.in. pensje urzędników


Hubert Meronk skupił się na przyczynach i ryzykach związanych z rotacją urzędników.
– Rynek i warunki pracy zmieniają się – mówił. – Analiza miała na celu zaproponowanie takich rozwiązań, które przyczynią się do stworzenia dobrych warunków pracy dla urzędników i spowodują, że nie będą oni szukali innego zatrudnienia.
W obszernym opracowaniu zostały m.in. porównane płace rynkowe z płacami urzędników, wykonujących podobne zadania co specjaliści w firmach komercyjnych. Na końcu raportu zawarto także kilka rekomendacji.
– Z analizy wynika, że różnica w płacach osób pracujących na podobnych stanowiskach w firmach prywatnych i urzędzie jest duża – mówił Hubert Meronk. – Istnieje więc duże ryzyko, że z naszego urzędu będą odchodzić ludzie. Niskie płace w urzędzie skutkują tym, że będziemy mieli trudności w pozyskiwaniu dobrych kadr. Ci zaś którzy pracują, mogą mieć problem z motywacją, co będzie skutkowało obniżeniem jakości ich pracy.
Płynące z raportu wnioski są takie, że rotacja i zniechęcenie pracowników przełożą się na niestabilną politykę kadrową i tym samym wzrost kosztów funkcjonowania urzędu. Opracowujący raport (w zespole był także radny Ignacy Gołębiowski) rekomendowali coroczną rewaloryzację pensji oraz regulację wynagrodzeń pracowników w oparciu o dane GUS.
– Analizujemy to opracowanie – poinformował radnych burmistrz Kazimierz Jańczuk. – W urzędzie jest zatrudnionych 128 pracowników. Czy zarabiają oni dobrze czy źle – to jest względne. Naszym zadaniem jest dobrze płacić za dobrze wykonaną pracę. Każdego dnia zastanawiamy się nad tym, kto zasługuje na podniesienie wynagrodzenia. Uważam, że nasi pracownicy zarabiają średnio. W naszej gminie, wbrew temu co zostało zawarte w raporcie, istnieje dynamika wzrostu wynagrodzeń. W ciągu ostatnich 10 lat średnia płaca urzędnika wzrosła z 4409 zł do 6207 zł. Uważam, że wynagrodzenia nie są przyczyną rotacji w urzędzie.
Burmistrz poinformował, że w 2016 roku z pracy odeszło 7 osób, w 2017 – 9 (ale 12 nowych zostało przyjętych), w 2018 – również 9 (18 przyjęto), zaś w tym – 16 (26 przyjęto).
– Rokrocznie nasi pracownicy otrzymują kwotowe podwyżki wynagrodzeń – dodał. – Rada miejska co roku przeznacza na te podwyżki stosowne środki, zgodnie z wytycznymi ministerstwa finansów.
Kazimierz Jańczuk przyznał, że wszystkim urzędnikom można dawać jednakowe podwyżki, ale on woli oceniać pracę i dawać podwyżki tym, którzy na to zasługują.
Głos w dyskusji zabrała także radna Anna Borowska, również członkini komisji rewizyjnej. – Wydaje mi się, że analiza naszych kolegów poszła trochę nie w tym kierunku, którego oczekiwaliśmy – zauważyła. – Nie do końca zgadzam się z wnioskami naszego zespołu kontrolnego, bo wynagrodzenia w urzędach zawsze będą inaczej wyglądać niż w firmach prywatnych. Trudno jest to porównywać.

TW

4 KOMENTARZE

    • Też słyszałem, że w starostwie dziadostwo, a pracownicy rozglądają się za inną robotą. W Wydziale Geodezji totalny exodus, nie tylko zresztą z powodu zarobków. W innych wydziałach też brakuje ludzi do wykonywania prawdziwej pracy. Tak to jest, jak się za poprzedniej kadencji (a wcześniej i później niekiedy też) zatrudniło stado niekompetentnych „milusińskich” oraz krewnych i znajomych królików i wyfutrowało się ich z miejsca stanowiskami i zarobkami. Całe to towarzystwo nadal siedzi w starostwie, udając, że pracuje albo zajmując się jakimiś pierdołami , nie wymagającymi żadnej wiedzy ani kwalifikacji, a co miesiąc na konta wpływają im pokaźne pensje. Pracownicy merytoryczni, odwalający całą robotę, ale nie będący nigdy czyimiś protegowanymi , zapieprzają zaś często za gówniane pensyjki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię