Druga tura w Tarczynie!

1

TARCZYN Dorota Lisicka (KWW dla Ludzi) zyskała największe zaufanie w pierwszej turze. Zagłosowało na nią aż 43,02 proc. kandydatów. W drugiej turze wyborów na burmistrza spotka się z dotychczasową burmistrz Barbarą Galicz

O funkcję burmistrza Tarczyna zabiegało troje kandydatów: dotychczasowa burmistrz Barbara Galicz (Wspólny Sukces), Dorota Lisicka (Dla Ludzi) oraz Daniel Płużyczka (Gospodarna Gmina).

Najwięcej głosów otrzymała Dorota Lisicka, aż 43,02 proc., Barbarę Galicz poparło 37,13 proc. biorących udział w głosowaniu, a Daniela Płużyczkę 19,85 proc.

1 KOMENTARZ

  1. „W gminie Tarczyn frekwencja wyborcza wyniosła aż 63,83 proc.”
    ==============================================
    Nic dziwnego, jeśli kandydatka na burmistrza, niejaka Dorota Lisicka, startowała z KOMITETU WYBORCZEGO WYBORCÓW DLA LUDZI.

    Nikt inny nie wpadł na taki pomysł, więc ludzie z innych gmin myśleli, że kandydaci startują z komitetów „dla naiwnych imbecyli”, „dla niepoprawnych głupków” albo „dla jełopów, których po raz dwudziesty da się otumanić wizją metra do Piaseczna z odnogami na Konstancin i Górę Kalwarię”.
    Wyborcy z gminy Tarczyn po prostu poczuli się dowartościowani i potraktowani jak ludzie.

    P.S. Ww. wyborcy prawdopodobnie nie wiedzieli, że ten przeznaczony dla nich komitet „dla ludzi” jest zarejestrowany nie w Tarczynie, ale w Warszawie (https://wybory.gov.pl/samorzad2024/pl/komitet/33838), co oczywiście o niczym nie świadczy, ale może prowokować np. pytania typu, czy to nie jest czasem aby komitet „dla ludzi ze stolicy głosami wyborców z podwarszawskiej pipidówy”?

    P.S.2. Sądząc z fotek, to rzeczywiście nieznana mi P. Lisicka jest trochę bardziej atrakcyjna (ze względu na wiek) od znanej mi pobieżnie P. Galicz.
    Jak kto chce kontestować, to proszę sobie wyobrazić, jak ta nowość będzie wyglądać za 30 lat 🙂

    P.S.3. Jakby co, to tej Galicz osobiście nie kibicuję, bo z doniesień wiewiórek hasających w parku przy Chyliczkowskiej wiem, że jest autorką pewnego pomysłu, który w pewnym stopniu zdezorganizował pracę piaseczyńskiego starostwa.
    Starosta Gut ten pomysł niestety ochoczo podchwycił.
    Pewnie z głupoty, bo za nic nie uwierzę, ze go Pani Galicz czymś oczarowała.
    Może posłużyła się jakimś asystentem?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię