Dyrektor rozjechała gminę w sądzie

PIASECZNO Dziś zapadł prawomocny wyrok w Sądzie Okręgowym, który stwierdził, że odwołanie dyrektor Gimnazjum nr 2 Agnieszki Malarczyk odbyło się niezgodnie z prawem. Teraz urząd za swą niefrasobliwą decyzję zapłaci odszkodowanie

To nie pierwsza wygrana Agnieszki Malarczyk, która do końca marca 2015 roku pełniła funkcję dyrektora Gimnazjum nr 2. Na wniosek rady pedagogicznej burmistrz Zdzisław Lis odwołał ją ze stanowiska. Oprócz zarzutów dotyczących funkcjonowania szkoły, czyli widocznej zdaniem burmistrza dezorganizacji zarządzania, podstawą zwolnienia miał być narastający konflikt pomiędzy dyrekcją a radą pedagogiczną.
– Nie mogłem pozostać obojętny na argumenty nauczycieli, którzy nie widzieli możliwości dalszej współpracy z dotychczasową panią dyrektor – tłumaczył wówczas burmistrz Zdzisław Lis.
Agnieszka Malarczyk nie zgadzała się z zarzutami twierdząc, że zarządzenie burmistrza w sprawie odwołania jej z zajmowanego stanowiska zostało wydane z naruszeniem prawa.
– Ta decyzja jest dla mnie krzywdząca, zamierzam dochodzić swoich praw w sądzie – zapowiadała.
Tak też zrobiła. W połowie lutego 2016 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok stwierdzający nieważność zarządzenia burmistrza o odwołaniu Agnieszki Malarczyk z funkcji dyrektora. Gmina odwołała się od wyroku, ale Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił skargę kasacyjną burmistrza i potwierdził nieważność zarządzenia o odwołaniu Agnieszki Malarczyk ze stanowiska dyrektora Gimnazjum nr 2.
Do dziś trwało postępowanie w sądzie pracy, w którym bezprawnie odwołana dyrektor gimnazjum domagała się utraconego dodatku funkcyjnego. Dziś zapadł prawomocny wyrok w tej sprawiegmina wypłaci Agnieszce Malarczyk ok. 50 tys. złotych.
– Wyrok jest prawomocny i kończy batalię o odzyskanie mojego dobrego imienia w Sądzie Pracy – konkluduje była dyrektor szkoły i dodaje, że rozważa kolejne kroki prawne.
W pomoc prawną zaangażował się adwokat Barłomiej Gawron.
– Zapewnił mi bardzo profesjonalną obsługę prawną – mówi Agnieszka Malarczyk. – To przykre, że musiałam przed sądem dochodzić swoich praw wobec urzędu, który przecież powinien stać na straży prawa a nie je łamać – ubolewa była dyrektor Gimnazjum nr 2.

Adam Braciszewski

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię