Gmina nie chciała odebrać bioodpadów od mieszkańca. Sprawdziliśmy dlaczego

6

PIASECZNO Pan Krzysztof, mieszkaniec Wólki Kozodawskiej skarży się, że gdy obwiązał odpady z ogrodu sznurkiem, śmieciarka nie chciała ich zabrać. Okazuje się, że gmina odbiera od mieszkańców tylko trawę i liście, które muszą znajdować się w pojemnikach lub 120-litrowych workach


Mieszkaniec Wólki Kozodawskiej twierdzi, że polecono mu, aby odpady z ogrodu owinął folią.
– To jakaś bzdura – bulwersuje się mężczyzna. – Jeśli każdy ma tak robić, to wychodzą z tego tony dodatkowych śmieci. Co to ma wspólnego z ekologią?
Barbara Wysocka, naczelnik gminnego wydziału gospodarki odpadami wyjaśnia, że gmina odbiera od mieszkańców tylko pozostałości z pielęgnacji ogrodów, a konkretnie trawę i liście.
– Gałęzi nie odbieramy już trzeci rok, te można zawieźć na PSZOK – mówi urzędniczka.
– Trawę i liście można pakować w worki lub do plastikowych pojemników wielokrotnego użytku, z których są wysypywane do śmieciarki. Czubki roślin, np. tuj, również można pakować do worków. Ale jeszcze raz powtarzam – nie dotyczy to gałęzi czy ziemi, której też nie odbieramy.
W tej chwili za śmieci segregowane mieszkańcy płacą 27 zł od osoby. Do września radni mają przyjąć jednak uchwałę na mocy której osoby kompostujące bioodpady będą mogły liczyć na zniżkę.

TW

6 KOMENTARZE

  1. Innym rozwiązaniem opisanego problemu Pana Krzysztofa, niestety często praktykowanym, jest wywiezienie nie odbieranych odpadów zielonych do lasu, na pole czy nieużytki. Hałdy gałęzi -najczęściej iglaków, skoszonej trawy czy liści estetycznie nie wyglądają. A z zielonymi odpadami do lasu idą “zawieruszone” inne śmieci. Tą drogą w lasach zawlekane są obce gatunki roślin, wypierające rodzime. Proszę pospacerować w okolicach gdzie las bezpośrednio graniczy z posesjami, działkami. Przewóz do PSZOK kosztuje czas i paliwo, a i w aucie się naśmieci.

  2. A jak ja dzwoniłem, to mi powiedzieli w gminie, że gałęzie trzeba przepuścić przez rębarkę i zapakować do worków.
    Nie mam rębarki. Potnę siekierą i spalę nocą w piecu. Chyba o to chodzi gminie. Umyć ręce od roboty. A to że obywatele płacą za śmieci za każdym spłukaniem kibla to czysty zysk dla gminy. Wziąć pieniądze i nie ruszyć tyłka. Genialne rozwiązanie.

  3. Mieszkając na wsi można wygospodarować kąt na kompost. Po pewnym czasie próchnicę można wykorzystać na działce. Wcale nie musi to być jakiś zamknięty drogi pojemnik. Nauczyliśmy się wystawiać wszystko za własną wycieraczkę i koniec. To prawda że wywóz odpadów jest bardzo drogi ale może być jeszcze droższy. Może warto pomyśleć jak zagospodarować część odpadów na własnej działce. Pomyślmy jak by to było gdyby rolnicy zaczęli wystawiać zbędną słomę, siano czy zebrane w czasie wykopków kamienie. Gałęzie też może pociąć na mniejsze wrzucić na to chwasty czy skoszoną trawę i spróchnieją szybciej niż myślimy a później znów zasilą glebę.

    • Jak to nauczyliśmy się? Jedź do np. Zalesie, jednego czy drugiego, w okolicach jesieni i zobacz jakie ilości liści ludzie grabią ze swoich posesji (w lesie) i wystawiają przed posesję.

    • @Ewa Nie ma możliwości zamówienia odbioru odpadów prywatnie. Ustawa nałożyła na gminy obowiązek odbioru odpadów powstających na nieruchomościach znajdujących sie na jej terenie. Zniszczono wolny rynek usług wywozu i przetwarzania odpadów i zrobiono takie drogie socjalistyczne rowiązanie za które wszyscy płacą dużo a nie odpowiada za to nikt. Znaczy urzędnik, ale to tak jak nikt, bo zawsze umywają ręce.
      Jak masz działkę i rosną na niej drzewa i krzewy, to zawsze będą gałęzie przycinane. Obowiązkiem gminy jest odebrać te odpady a gmina twierdzi, że mieszkańcy sami mają je zawozić do PSZOK-u. Spychologia i tyle!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię