Historia piaseczyńskiej lekkoatletyki

0

PIASECZNO Choć piaseczyńscy lekkoatleci zmagali się często z problemami finansowymi czy kiepską infrastrukturą, to jednak nie przeszkadzało im to w odnoszeniu licznych sukcesów – zarówno w Polsce, jak i poza granicami naszego kraju

 

Początki powojennej lekkoatletyki w Piasecznie związane są mocno z funkcjonowaniem Gimnazjum im. Emilii Plater w Zalesiu Dolnym. Szkoła ta miała w ogóle ogromny wpływ na rozwój sportu w gminie.

Wkrótce do Zalesia zawitał przedwojenny mistrz Witold Gerutto – wieloboista, zasłużony działacz sportowy i trener, który zaprosił najzdolniejszych piaseczyńskich sportowców na treningi do stołecznego klubu „Ogniwo”, gdzie dysponowano znacznie lepszą infrastrukturą. Największe sukcesy odnosili po wojnie: wszechstronne Eda Hulanicka i Danka Umecka, dyskobolka Iza Pietrzakówna, najlepsza na 500 metrów Basia Felczyńska, trójskoczek Leszek Nowak, miotacze kulą i dyskiem Andrzej Zarzycki i Wojtek Burz oraz skoczek wzwyż Andrzej Zamoyski.

Utalentowana młodzież chętnie brała udział w popularnych wtedy tzw. biegach narodowych. Dyscyplina ta rozwijała się wspaniale w KS „Ruch” Piaseczno, gdzie kierownikiem sekcji lekkoatletycznej był, związany jeszcze przed wojną z „Sokołem”, lekkoatleta (biegacz) – Jan Zieliński. Po rozwiązaniu sekcji założono LZS „Platerówka”, który szybko trafił do drugiej ligi i którego opiekunem była miejscowa nauczycielka wychowania fizycznego Józefa Kiljan. Pomimo problemów z zapleczem treningowym klub zorganizował Mistrzostwa Polski w biegach przełajowych na terenie Zalesia Dolnego i Górek Szymona, w których wziął udział, między innymi, słynny Bronisław Malinowski – Mistrz i Wicemistrz Olimpijski.

Przez kolejne lata piaseczyńska lekkoatletyka miała problemy finansowe. W 1983 roku, przy dużym udziale Sławomira Rosłona, reaktywowano sekcję, a praca trenera bardzo szybko zaczęła przynosić widoczne efekty. Wielu wychowanków, jak Jola Kaczorek, Ania Maciejewska, Małgosia Parys z bratem Krzysztofem, a następnie Renata Sobiesiak, Piotrek Sałański, Wiesia Szadkowska, Kasia Tur, Ala Kucharska, Kasia Krawczyk, Jola Wichowska, Kasia Kabala, Ania Krawczyk, Darek Parol, Adam Gapski i wielu innych zdobywali medale oraz najwyższe trofea. W końcu znalazły się też i finanse – dzięki pomocy sponsora Laboratorium Kosmetycznego Doktor Ireny Eris sekcja stała się autonomiczna, a jej zawodnicy zaczęli występować w barwach KS „Eris” Piaseczno. W roku 1995 nowym szkoleniowcem został Marek Jakubowski, pod którego opieką zespół odniósł wiele sukcesów. Szczególnie wyróżniały się panie, ale tytuł królowej piaseczyńskiej lekkoatletyki należy się z pewnością Renacie Sobiesiak-Paradowskiej – obecnie trenerce w Stowarzyszeniu Kondycja.

W 2012 roku sekcja upadła, a na jej bazie powstało Stowarzyszenie Rekreacyjno-Sportowe Kondycja, w ramach którego kolejne pokolenia piaseczyńskich biegaczy prowadzą Renata Sobiesiak-Paradowska i jej mąż Wiesław Paradowski. W ostatnich latach udało im się z powodzeniem rozbiegać gminę poprzez szereg cyklicznych imprez rekreacyjnych (jak np. Frog Race czy Piaseczyńska Piątka), a tacy zawodnicy jak Oliwia Malmon, Krzysztof Wasiewicz czy ostatnio Aleksandra Płocińska z powodzeniem kontynuują chlubne tradycje lekkoatletyczne w gminie.

Opr. na podstawie książki Agnieszki Cubały „Sportowe dzieje Piaseczna”

Uczcili pamięć niezwykłego człowieka

W niedzielę 15 maja na Stadionie Miejskim Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji odbył się piąty Memoriał Sławomira Rosłona

Działalność zmarłego w 2017 roku Sławomira Rosłona spotykała się z wielkim uznaniem ze strony środowiska sportowego. Sławomir Rosłon wielokrotnie był odznaczany przez Polski Związek Lekkiej Atletyki tytułem „Trener roku”.

– Dla wielu młodych ludzi był prawdziwym autorytetem – wspomina jego była zawodniczka Katarzyna Kondraciuk z Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Piasecznie. – To był człowiek, dla którego nie było rzeczy niemożliwych w dziedzinie sportu. Oddany sprawie, uparty i konsekwentny w realizacji celów służących rozwojowi sportu dzieci i młodzieży. Był wizjonerem potrafiącym niesamowicie zmobilizować środowisko sportowe swą pozytywną prowokacją.

Dzięki żelaznej konsekwencji i stawianiu dużych wymagań na treningach prowadzeni przez niego zawodnicy zdobywali liczne medale mistrzostw Polski. W trakcie swoje kariery trenerskiej związany był, między innymi, z AKL-em Ursynów oraz Erisem Piaseczno. Dział również z powodzeniem w Nowej Zelandii.

W niedzielnej imprezie, odbywającej się w randze Mistrzostw Polski Juniorów i Młodzieżowców, wzięło udział ponad 700 zawodników z całego kraju.

– Jest mi niezmiernie miło, że pogoda dopisała i spotkaliśmy się tutaj na wyjątkowej piaseczyńskiej bieżni – powiedział, otwierając memoriał, burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz.
– Myślę, że jeśli Sławomir Rosłon jest tam gdzieś na górze, to dzisiejszy obraz tętniącego życiem stadionu wywołuje na pewno uśmiech na jego twarzy.

Zawody przyniosły, jak co roku, wiele sportowych emocji i rekordów życiowych poszczególnych zawodników. W biegu na 800 metrów pań znakomity wynik zanotowała Adrianna Czapla (2:01:72), a nasza reprezentantka Aleksandra Płocińska była czwarta na mecie (2:05:76).

– Było dużo stresu przed startem, bo była mocna stawka, a dodatkowo zawody „u siebie”, ale jestem bardzo zadowolona z biegu – przyznała zawodniczka Stowarzyszenia Kondycja.

Grzegorz Tylec

Czego chcieć więcej?

Rozmowa z Renatą Sobiesiak-Paradowską, wybitną polską lekkoatletką

Co sprawiło, że zaczęła pani trenować bieganie?

Namówił mnie mój nauczyciel od WF-u, a poza tym Królowa Sportu jest tylko jedna – lekkoatletyka.

Jak wspomina pani swoich trenerów – Sławomira Rosłona i Marka Jakubowskiego?

Sławomir Rosłon przygotowywał mnie do biegów średnich, a przygodę z maratonem rozpoczęłam z Markiem Jakubowskim.

Sukcesów w karierze było wiele, ale chyba datę 20 kwietnia 1998 roku darzy pani szczególnym sentymentem…

Boston to najstarszy maraton na świecie. Nie byłam w gronie faworytek, a zajęłam na nim drugie miejsce, przegrywając tylko z Mistrzynią Olimpijską Fatumą Robą. To była ciężka praca i długie treningi – 300 dni w roku poza domem na zgrupowaniach sportowych.

A jak ocenia pani obecne pokolenie piaseczyńskich biegaczy? Czy sukcesy wychowanków cieszą podobnie jak kiedyś własne?

Ja ich przygotowuję, więc jest perfekcyjnie, o czym świadczą wyniki. W przypadku wychowanków emocje są takie same, tylko fizycznie się trochę mniej męczę…

Czy ma pani jakieś marzenia odnośnie dalszego rozwoju lekkoatletyki w Piasecznie?

Tutaj musiałabym mówić dużo, ale na razie idzie to w dobrym kierunku i po dobrych torach, bo nad wszystkim czuwa i kieruje mój maż i prezes Stowarzyszenia Kondycja. A marzenia? Czego chcieć więcej? 750 uczestników z całej Polski Mityngu Memoriałowego PZLA Mistrzostwa Polski i nadana Klasa Mistrzowska Międzynarodowa przez Polski Związek Lekkiej Atletyki Międzynarodowej – to chyba wystarczy, aby kontynuować. Nasza niebieska bieżnia słynie już w całej Polsce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię