Jak poskromić przedszkolaka?

0

Czteroletnia Emilka potrafi płakać i złościć się cały wieczór, jeśli zapomni zabrać z przedszkola wykonanego tego dnia rysunku. Krzyczy, tupie, nie pozwala rodzicom do siebie podejść. Zdarzyło jej się mocno podrapać po twarzy tatę, który chciał ją przytulić, pocieszyć i uspokoić. Czy to jest rodzaj zachowania, które powinno rodziców zaniepokoić?


O ile w kwestii wychowania trudno jest jednoznacznie radzić jak prawidłowo postępować, to istnieją jednak pewne, bardzo ogólne prawdy, z których warto zdawać sobie sprawę.

– Po pierwsze: dziecko ma różne potrzeby i emocje, które są nie mniej ważne niż potrzeby i emocje dorosłych, nawet jeśli wydają nam się błahe, jak ten zostawiony w przedszkolu rysunek – mówi Natalia Banasik-Jemielniak z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Dla młodego człowieka może to być ważna praca, w którą włożył dużo energii i emocji i którego strata jest bardzo bolesna.

Zanim więc pomyślimy, że mamy „trudne dziecko”, warto zastanowić się czy rzeczywiście jego zachowanie jest problemowe, czy może raczej jest normalną dla danej sytuacji i etapu rozwoju dziecka reakcją. – Nie możemy, przykładowo, oczekiwać, że trzylatek będzie spokojnie przyjmował nagłe decyzje czy niespodziewane zmiany – zaznacza Natalia Banasik-Jemielniak.

– Żeby uniknąć krzyczącego i rozpaczającego malucha, który nie chce wracać do domu z placu zabaw, czasem wystarczy po prostu uprzedzić dziecko wcześniej ile czasu spędzi z nami na zabawie i co kilka minut przypominać mu, że zbliża się czas powrotu do domu, mówiąc np. „Jeszcze pięć minut możesz się pobawić. Za pięć minut wracamy do domu”.

Wspierajmy rozwój emocjonalny

Zachowanie można uznać za problemowe w przypadku, gdy niepożądane reakcje są bardzo intensywne, częste i długie, a zarazem jeśli zachowanie, które obserwujemy, jest dla nas niezrozumiałe i niepokojące – to znaczy kiedy ani wiek dziecka ani zmiany otoczenia nie tłumaczą dlaczego dziecko się w dany sposób zachowuje.

– Wybuch płaczu lub złości, kiedy np. nie zgodzimy się kupić dziecku zabawki, nie jest podstawą do stwierdzenia problemu – uważa Natalia Banasik-Jemielniak. – Zachowanie takie jest całkowicie zrozumiałe: my jako dorośli też nie jesteśmy zadowoleni kiedy nie możemy dostać tego czego chcemy. Dysponujemy jednak pewnymi umiejętnościami regulacji emocji, które u kilkuletniego dziecka dopiero się wykształcają.

Nie możemy więc od przedszkolaka oczekiwać dojrzałości i opanowania. Dzieci wyrażają bowiem bardzo silne emocje w sposób, w który umieją i to w dużej mierze od dorosłych zależy, jak będą sobie dalej z tymi emocjami radzić w dorosłym życiu.

– Jednym ze sposobów wspierania rozwoju emocjonalnego dziecka jest towarzyszenie mu w przeżywaniu emocji i pozwalanie na to, by dziecko je okazywało, a więc zamiast mówić: „Nie płacz! Nie ma się co złościć! Ja w twoim wieku nie miałam połowy zabawek, które ty masz” można powiedzieć: „Rozumiem, że jesteś zła. Tupiesz nogą, bo jesteś rozzłoszczony. Wiem, że jest ci przykro, że nie możesz dostać nowego opakowania ciastoliny” – radzi Natalia Banasik-Jemielniak. – Warto przy tym zapewnić dziecko, że je wspieramy, kochamy i że może się do nas przytulić gdy tylko będzie na to gotowe.

Dyscyplina w przedszkolu

A co zrobić, żeby nasi podopieczni zachowywali się właściwie poza domem? Nauczenie dzieci poprawnych zachowań, współpracy i przestrzegania ustalonych zasad i norm społecznych (czyli wychowanie i socjalizacja) jest na pewno łatwiejsze jeśli rodzice i wychowawcy w przedszkolu współpracują i wymieniają się informacjami o dziecku. Co więcej, dla malucha wyznaczanie reguł jest czymś co daje mu poczucie bezpieczeństwa, stałości i stabilności.

– Na początku wychowawca w przedszkolu powinien ustalić z dziećmi kilka najważniejszych reguł – mówi pedagog Joanna Srebnicka. – Za utrzymywanie kontraktu powinien nagradzać, a jeśli maluch się źle zachowuje, pokazać mu raz jeszcze zasady i przypomnieć, że one obowiązują. Należy przy tym wspomnieć, że za przestrzeganie regulaminu jest nagroda i jednocześnie ostrzec, że dalsze takie zachowanie spowoduje utratę medalu (nagrody) i w ostateczności, ale to naprawdę w ostateczności, jak już nic się nie zmienia, to dziecko traci medal.

Najważniejsze by wychowawca w każdym momencie umiał zachować spokój.

– Warto też przeanalizować trudną sytuację i zastanowić się jakie są przyczyny nieodpowiedniego zachowania dziecka – radzi Joanna Srebnicka. – Czy jest zmęczone, głodne, chce mu się pić, a może to reakcja na nadmiar bodźców, hałas bądź jakąś nagłą zmianę? Powodów może być wiele, a odnalezienie tego prawdziwego pozwoli nam ograniczyć znacznie niepożądane zachowania.

Grzegorz Tylec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię