Konstancin nie pomógł Piasecznu

0

PIŁKA NOŻNA, LIGA OKRĘGOWA, KS KONSTANCIN – MKS II PIASECZNO 3:2 Drużyna z Konstancina już dłuższy czas temu pożegnała się z jakimikolwiek nadziejami na utrzymanie się w lidze okręgowej. O uniknięcie spadku wciąż walczy jednak druga drużyna Piaseczna. Ostatecznie w derby górą byli gospodarze, którzy tym samym zrewanżowali się biało-niebieskim za porażkę jesienią

Pierwsza połowa meczu w Oborach nie była, delikatnie mówiąc, szczególnie porywającym widowiskiem. Jedyną bramkę w tym okresie gry zdobyli przyjezdni. W 15. minucie Damian Szymański podał do Konrada Deperasińskiego, który przytomnie minął Marcina Rosłonka i strzelił do pustej bramki. Następnie świetną okazję na podwyższenie prowadzenia zmarnował Karol Belka, po czym do głosu coraz wyraźniej zaczął dochodzić Konstancin.
Gospodarze wyrównali w 69. minucie. Kacper Ciesielski zdołał się urwać obrońcom i płaskim uderzeniem po długim rogu posłał piłkę do siatki. Strzelony gol dodał wiatru w żagle miejscowym, którzy dosłownie kilkadziesiąt sekund później mogli już cieszyć się z prowadzenia. Ciesielski świetnie podał do Jana Krawczyka, który strzelił obok – próbującego interweniować – Konrada Drązikowskiego. Konstancin, który robił w tym meczu wszystko by godnie pożegnać się z okręgówką, ukłuł Piaseczno raz jeszcze. W 83. minucie Hubert Skrzypek posłał prostopadłą piłkę do Ciesielskiego, który udany występ zwieńczył zdobywając swoją drugą w tym meczu bramkę. Ostatnia akcja spotkania przyniosła kolejnego gola – tam razem dla biało-niebieskich po raz drugi trafił Deparasiński. Dla gości było to jednak marne pocieszenie, bo w ostatnim meczu sezonu będą musieli nie tylko wygrać, ale również liczyć na potknięcia innych walczących o utrzymanie zespołów.

O wyniku zadecydował brak sił i za dużo nerwowości w grze – skomentował Bartosz Kobza, trener MKS II Piaseczno. – Gramy jednak do końca.

W zupełnie innym nastroju kończył mecz bramkarz Konstancina.
Warto było pożegnać się z ligą z godnością – powiedział Marcin Rosłonek. – No i derby to zawsze derby. I choć na tym meczu brakowało nam trzech podstawowych zawodników, to mimo przeciwnościom losu i upalnej pogodzie pokazaliśmy charakter oraz duże zaangażowanie.

Grzegorz Tylec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię