Kulisy wstrząsającej zbrodni

2

KONSTANCIN-JEZIORNA/PIASECZNO W lesie, w rezerwacie Łęgi Oborskie pod Konstancinem-Jeziorną w lutym 2020 roku w bestialski sposób zamordowano 16-letnią Kornelię K. Na ławie oskarżonych usiadła jej koleżanka ze szkoły Martyna S. wraz ze swoim chłopakiem Patrykiem B. W tym tygodniu sąd przesłuchiwał świadków

 

Jako pierwszy był przesłuchiwany Patryk O. – kolega Patryka B., który przywiózł samochodem Kornelię z Piaseczna do Konstancina, w pobliże miejsca, gdzie doszło do popełnienia zbrodni.

Zawiózł 16-latkę na egzekucję. Dostał 50 zł

Patryk O. ze swoją dziewczyną Pauliną R. oraz oskarżoną Martyną S. czekali na Kornelię około godziny w samochodzie zaparkowanym przy ul. Jarząbka w Piasecznie. Następnie zabrali nastolatkę spod kościoła i przewieźli ją pod garaże, nieopodal lasu w Konstancinie. Po drodze odwieźli do domu dziewczynę Patryka O. – Paulinę R. Tam miała spotkać się z właścicielem mieszkania, które wówczas wspólnie wynajmowali.
– Ja prowadziłem, a Martyna S. i Kornelia K. siedziały z tyłu i rozmawiały – zeznał Patryk O. – Nie pamiętam już o czym, ani dlaczego miałem je przewieźć.
Pod garażami w Konstancinie czekał na dziewczyny Patryk B.
– Dostałem 50 zł na benzynę – relacjonuje Patryk O. – Dziewczyny wysiadły i zostały z B., a ja wróciłem do domu, do swojej dziewczyny.
– Któregoś dnia jakaś pani do mnie zadzwoniła i wypytywała o Kornelię – zeznawał dalej Patryk O. – Powiedziałem, że widziałem Kornelię tamtego dnia, że ją zawoziłem do Konstancina.
Patryk O. utrzymuje, że nie wiedział o planowanej zbrodni.
– Mieli się po prostu spotkać – zeznał przed sądem. – Gdy zapytałem później Patryka B. co się stało z Kornelią, powiedział, że do niej ktoś zadzwonił i się rozeszli. Ani Patryk O. ani jego dziewczyna Paulina R. wcześniej Kornelii nie znali. Tymczasem oskarżony Patryk B. twierdzi, że Patryk O. wiedział o planowanej zbrodni.
– Byliśmy przyjaciółmi, nie mieliśmy przed sobą tajemnic – zeznał przed sądem.
– Nie wiem, dlaczego tak powiedział – odpierał Patryk O. Jednocześnie mężczyzna przyznał w sądzie, że ma żal do Patryka B., ale nie chciał wyjaśnić z jakiego powodu. Z jego zeznań wynika, że Patryk B. po tym jak przyjaciółka rodziny (podająca się za detektywa) zaczęła wypytywać o Kornelię prosił go, żeby nie mówił nikomu o tym, że z Piaseczna wiózł ją wraz z Maryną S. ani, że widział go koło garaży. Patyk O. jednak opowiedział wszystko policjantom. – Może chce, żebym siedział razem z nim? – podzielił się swoim przypuszczeniem przed sądem.

CZYTAJ TAKŻE:  Mieszkańców Piaseczna jest coraz więcej. Prześcignęliśmy wszystkie miasta powiatowe w Polsce

Z urodzin już nie wróciła

Podobną wersję zdarzeń przedstawiła przez sądem Paulina R. Czekali na Kornelię długo, zrobiło się późno i dlatego pod drodze podrzucono ją na wcześniej umówione spotkanie z osobą, od której wynajmowali mieszkanie przy ul. Grochowskiego. Utrzymuje, że również nie wiedziała, jaki jest prawdziwy cel podwózki. Znała Patryka B. i Marynę S. bo kilka razy się już spotkali, Kornelię tego wieczoru widziała po raz pierwszy.
– Jak się dowiedziałam że zaginęła, to początkowo nie wiedziałam, że to o nią chodzi – zeznała Paulina R. – Wtedy było ciemno, ja jej się nie przyglądałam. Później zastanawialiśmy się, co się mogło stać. Ja w ogóle nie pomyślałam, że coś mogli jej zrobić…
W sądzie zeznawał także Konrad W., chłopak zamordowanej Kornelii K. Przyznał, że Kornelia i Martyna S. przyjaźniły się. W dniu morderstwa był w pracy. Kornelia powiedziała mu, że idzie na urodziny Martyny S., ale nie zdradziła gdzie, ani jakie miały plany. Gdy Kornelia długo nie odzywała się, zaniepokojony Konrad W. zaczął telefonować i pisać na massengerze. Dostał sms-em wiadomość, że Kornelia z nim zrywa. Wówczas nastolatka już nie żyła, z jej telefonu skorzystali oprawcy.
– Próbowałem się do niej dodzwonić. To było dziwne, bo nie miała powodów żeby się ze mną rozstać – zeznawał Konrad W. – Pomyślałem, że może za dużo wypiła na tych urodzinach i coś jej strzeliło do głowy…

Narkotyki i podróbki

Świadkowie przyznawali, że coś słyszeli o tym, że Patryk B. handlował narkotykami. Martyna S. miała ich informować, że jakby czegoś potrzebowali, to on może załatwić. Konrad W. przyznaje, że raz kupili marihuanę, ale jak twierdzi, ani on, ani Kornelia narkotykami nie handlowali.
– Sprzedawaliśmy małolatom na Snapchat’cie zamiast mefedronu sól, koci żwirek silikonowy i susz CBD zamiast marihuany – przyznaje Konrad. W. Patryk B. wydał mu się dziwny i niewiarygodny, bo przechwalał się, że chodzi na ustawki i wyciąga pieniądze z kaczkomatów.
– Próbował kiedyś włamać się do jednego, ale złamał śrubokręt. W te ustawki też nie wierzyłem, bo przy jego posturze przewróciłby się od jednego ciosu – zeznawał Konrad W. – On miał problemy z myśleniem, prędzej by coś zrobił niż wymyślił – ocenił oskarżonego.
Zeznawały także koleżanki Maryny S. – Julia M. i Natalia B. Obie przyznały, że Martyna S. była agresywna. – Maryna chwaliła się, że pobiła jakąś dziewczynę – zeznała Julia M. – Była zafascynowana Harley Quinn (psychopatyczna dziewczyna Jockera – postać z filmów i komiksów o Batmanie – przyp. red.) Zdaniem jej koleżanki Martyna S. była skłonna do przemocy i zazdrości. Opowiedziała, że raz została przez nią zaatakowana gazem pieprzowym.
– Chodziła po szkole i chwaliła się tym, że mnie pobiła – powiedziała przed sądem Julia M. Związek Martyny S. z Patrykiem B. był pełen emocji. Świadkowie twierdzą, że dochodziło między nimi do kłótni. Patryk B. miał się zwierzać Julii M., że czasami dostał od Martyny w twarz. To młodsza dziewczyna miała być bardziej agresywna i dominować w związku. – Wiem od nich, że handlowali narkotykami – powiedziała Julia M. – Nie mam wiedzy, by zajmowała się tym także Kornelia. Maryna S. nie lubiła Kornelii, bo była ładna, miała dużo znajomych.

CZYTAJ TAKŻE:  Drifterzy przyłapani. Policja ostrzega, dla nieodpowiedzialnych kierowców "zero tolerancji"!

Dziewczyna gangstera
czy chłopak psychopatki?

Natalia B. poznała Marynę S. w gimnazjum, w liceum siedziały razem w ławce i się przyjaźniły. Zeznając w sądzie Natalia B. twierdziła, że jej koleżanka nie była agresywna, ale w konfrontacji z wcześniejszymi, szokującymi zeznaniami potwierdziła je, usprawiedliwiając się niepamięcią.
– Była bardzo agresywna, mówiła, że miała kogoś pobić, sprawiała wrażenie, że chce komuś zrobić krzywdę – twierdziła w swych zeznaniach Natalia B. – Mówiła o Patryku B, że jej wszystko kupuje, że jest gangsterem z Konstancina i wszyscy się go boją. W wieku 14-lat miała uprawiać z nim seks bez zabezpieczenia, a gdy jako 15-latka zaszła w ciążę usunęła ją, zażywając tabletkę poronną, którą dostała od swojego chłopaka.
Gdy Natalia B. spotkała Martynę S. po tym jak Kornelia została już zamordowana, ta – jak zeznała – nie wyglądała na przygnębioną.
– Była uśmiechnięta, obojętna i jak dowiedziała się, że Kornelia zginęła powiedziała, że może ją zakopali… – zeznała Natalia B.

Bestialski mord w lesie

Do morderstwa doszło 11 lutego 2020 roku w lesie, w rezerwacie Łęgi Oborskie. Młodzi ludzie w trójkę (Maryna S. Patryk B. i Kornelia K.) mieli świętować urodziny Martyny i strzelać z wiatrówki w pobliskim lesie. Wcześniej Patryk B. wykopał wśród drzew dół – i jak twierdzi prokurator – wspólnie i w porozumieniu z Martyną S. zaplanował zabójstwo nastolatki. Kornelia najpierw była duszona, a później trzy razy postrzelono ją z wiatrówki w głowę. Na końcu poturbowana 16-latka wylądowała w dole, gdzie dwukrotnie ugodzono ją szpadlem, a następnie żywcem zakopano. Zmarła na skutek uduszenia przysypaną ziemią.
Sąd przedłużył areszt podejrzanych o kolejne trzy miesiące. Następna rozprawa odbędzie się pod koniec grudnia.

Adam Braciszewski

2 KOMENTARZE

  1. Szkoda czasu na jakieś sądy. Jest wina jest kara. Zakopać żywcem i tyle. Szkoda miejsca na tym świecie dla takich zwyrodnialców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię