Miejsce dla piaseczyńskich koneserów kawy

1

PIASECZNO Czarna Cafe działa przy Skwerze Kisiela od końca listopada i ma już swoich stałych klientów, którzy przychodzą tam by spędzić czas w miłej i niezobowiązującej atmosferze

– Pomysł na otwarcie tego lokalu narodził się przypadkiem – mówi Monika Chlebosz, właścicielka Czarnej Cafe i jednocześnie mieszkanka Bobrowca. – To już nasz drugi, po kawiarni w Zalesiu Górnym w Planecie Zalesie, gdzie mamy w garażach lokal sezonowy.
Jego właściciele od kilku lat zajmują się importem i sprzedażą kawy z własną marką (kawą paloną w Szkocji) na terenie kraju.
– Jesteśmy przede wszystkim kawiarnią z wieloma rodzajami kawy, ale można się też u nas napić piwa czy wina oraz coś zjeść – podkreśla Monika Chlebosz. – Do tego, jako chyba jedyni w okolicy, oferujemy latte z czajami. Naszym celem jest nauczenie ludzi picia kawy. Dobrej kawy wcale nie trzeba pić w kawiarni – równie dobrze można ją kupić do domu i z jej zwykłego zalania uzyskać zupełnie inny smak, nieporównywalny z tym dostępnym w supermarketach czy sklepach.
Na miejscu można więc nie tylko wypić, ale i kupić kawę do domu, a także poprosić o jej zmielenie.
Czarna Cafe wyróżnia się w okolicy także godzinami otwarcia – od 8 (w weekend od 11) do 23. W lokalu gra zwykle spokojna muzyka – swingowo-jazzowo-bluesowa.
– Chodzi o to by można tu było odpocząć, a muzyka była w tle – zaznacza Monika Chlebosz. – Chcemy być miejscem, do którego można by było przyjść i się wyciszyć – by było przytulnie i chciało się wracać.
Warto podkreślić, że wykończenie wnętrz jest w pełni autorskim dziełem właścicieli, a w kawiarni spotykają się już regularnie miłośnicy gier oraz osoby uczące się języka angielskiego.
W przyszłości planowane jest wykorzystanie większej przestrzeni – wyremontowanie piwnic i otworzenie tam małych, kilkuosobowych pokoi gdzie mogłyby się spotykać grupy. Są również pomysły na taras.
– Liczymy na wsparcie ze strony starostwa powiatowego – dodaje właścicielka. – Planujemy tu wernisaże i inne inicjatywy kulturalne (np. koncerty). Stopniowo wprowadzamy również do menu naleśniki, pierogi i zupy. W lecie będą z kolei lemoniady. Chcemy oferować swoje własne przepisy – by nie być tacy jak inni. Prowadzimy przy tym taką politykę cenową, by każdy mógł sobie pozwolić na to by do nas zajrzeć.

Grzegorz Tylec

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię