Mieszkańcy wydali wyrok na sklep w Coniewie?

8

GÓRA KALWARIA Projektując przebudowę szosy krajowej nr 79 z Góry Kalwarii w kierunku Magnuszewa drogowcy zaproponowali społeczności Coniewa trzy rozwiązania do wyboru. Wygląda na to, że wygrało „mniejsze zło”


Na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad od roku biuro projektowe przygotowuje koncepcję przebudowy szosy od powstającego węzła Stadion (na obwodnicy miasta) do ronda w Potyczy. Na całym tym odcinku jezdnia ma być lekko poszerzona, a dodatkowo – tu gdzie będzie można – powstaną tzw. drogi serwisowe, czyli równoległe jezdnie do rozprowadzania ruchu lokalnego. Modernizację przejdą też chodniki, a tam, gdzie będzie to technicznie możliwe powstaną ścieżki rowerowe, a miejscami zostaną też ustawione ekrany dźwiękochłonne.

Ponieważ przebudowana szosa otrzyma klasę „drogi głównej ruchu przyspieszonego” skrzyżowania – jak przekonuje GDDKiA – nie będą mogły znajdować się na niej zbyt blisko siebie. I to właśnie likwidacja istniejących krzyżówek i bezpośrednich zjazdów na posesje jest źródłem największej liczby uwag mieszkańców.

Chcą skłócić ludzi!

Ma to szczególne znaczenie w Coniewie, gdzie z drogi nr 79, na niedługim odcinku, można zjechać na wschód, w stronę Podgóry, lub na zachód – w kierunku Pęcławia (i punktu skupu owoców Konkret). Zarówno mieszkańcy wsi jak i władze gminy (także poprzedniej kadencji) naciskali, by pozostawić obydwa skrzyżowania. Rolnikom zależy przede wszystkim, aby przejeżdżając ciągnikami przyczepami z gospodarstwa położonego po jednej stronie krajówki, do sadu po jej drugiej stronie, nie musieli nazbyt nadkładać drogi. Bo do takiej sytuacji doszło w sąsiedniej Podosowie. Wedle propozycji przedstawionej przez drogowców jesienią, chcąc przejechać na drugą stronę jezdni rolnicy i kierowcy będą musieli nadłożyć 2,6 km i korzystać z węzła w Potyczy!

Podczas niedawnych rozmów z obecnymi włodarzami Góry Kalwarii w warszawskiej siedzibie GDDKiA, drogowcy nie zgodzili się, aby obydwa newralgiczne skrzyżowania w Coniewie pozostały otwarte. We wtorek burmistrz i jego zastępcy spotkali się w tej sprawie z mieszkańcami, aby to oni – gremialnie – wyrazili swoje zdanie.

– Mamy trzy warianty. GDDKiA nie pozwala, aby był pomiędzy nimi kompromis – przedstawił sytuację burmistrz Arkadiusz Strzyżewski. – Dyrekcja zaproponowała, aby to mieszkańcy wybrali najlepszy wariant, a oni uwzględnią go w koncepcji – dodał.

– Chcą skłócić ludzi! – bulwersował się jeden z kilkudziesięciu mieszkańców obecnych na spotkaniu.

– Trzy godziny nad tym dyskutowaliśmy w GDDKiA. Nie ma innego rozwiązania – obwieściła wiceburmistrz Danuta Rechnia i zaproponowała zebranym głosowanie.

Do wyboru były trzy opcje: likwidacja skrzyżowania z jezdnią do Pęcławia, zamknięcie skrzyżowania z drogą do Podgóry lub zachowanie pierwszego skrzyżowania i wjazdu na drugie poprzez drogę serwisową, która będzie wymagała wyburzenia sklepu należącego do Edwarda Przybysza.

Najgorsze, co mogło nas spotkać

Nie wszyscy zebrani chcieli uczestniczyć w tajnym głosowaniu, ostatecznie jednak za ostatnim wariatem opowiedziały się 42 osoby (za pierwszym – 8, za drugim – 11). Z tego wyniku najbardziej byli niezadowoleni właściciel sklepu i jego sąsiad.

– Do tego głosowania w ogóle nie powinno dojść. Moim zdaniem było bezprawne, bo wzięły w nim udział osoby, które nie wiedziały o co chodzi – miał żal do miejscowych włodarzy Edward Przybysz. – Jeżeli wyburzą mój sklep, nie będę go otwierał w innym miejscu, mam 68 lat. Pracę straci 5 osób. Ale to niejedyny mój ból, bo proponowana droga ma przechodzić trzy metry od mojego domu. Jak chcą ją wybudować, niech wykupią całą moją posesję, 20 arów. Na pewno tego tak nie zostawię, będę walczył – denerwował się.

– To najgorsze co mogło nas spotkać, zabiorą mi kawał działki, wszystko będę musiał przebudować – wtórował mu sąsiad Krzysztof Bąkowski.

GDDKiA poinformowało nas, że prace nad koncepcją modernizacji drogi potrwają jeszcze przynajmniej do końca roku, ponieważ na Dyrekcję został nałożony obowiązek sporządzenia raportu oddziaływania inwestycji na środowisko. Natomiast roboty mają być realizowane do końca 2022 roku i kosztować około 100 mln zł.

– Wszystko pod warunkiem, że zostaną zapewnione fundusze na tę inwestycję i nie przedłużą się procedury administracyjne – zastrzega Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka prasowa warszawskiego oddziału GDDKiA.

8 KOMENTARZE

  1. No to papa Panie Edziu już wystarczająco żeś sie Pan dorobił z całą familją czas na zmiany żegnamy magnata coniewa wkońcu 😊

  2. Thomas ale Cię zazdrość zżera. Ten człowiek dorobił się sam a ty jak zazdroscisz to otwórz taki sklep to zobaczysz ile to kosztuje pracy Wstyd Thomas pisać takie słowa.

  3. W jakim celu przebudowywana jest ta droga?

    Bezpieczeństwo? Nie ma tu aż tylu wypadków, co po drugiej stronie Góry Kalwarii.
    Droga jest obecnie szeroka. Planują stworzenie dróg rowerowych i chodników i dlatego właśnie zamierzają wjechać ludziom w posesje? Niech jakikolwiek dziennikarz przyjedzie i zmierzy szerokość od rowu do rowu, szerokość drogi i porówna ją z planami. Można byłoby wówczas stworzyć dwupasmówkę z chodnikiem.

    Prawda jest taka, że ludzie nie chcą tej drogi i nie dotyczy to tylko mieszkańców. Inwestycja jest zupełnie bezsensowna. Warto byłoby się jej przyjrzeć z bliska, ponieważ coś mi tutaj “śmierdzi” i to brzydko.

  4. Nierówne traktowanie kupców !
    A taki hotel Podzamcze też leży na tej samej trasie,nawet po tej samej stronie drogi.
    A i GS-owski sklep ,ale ten ma zostać by w razie potrzeby milicja mogła go okradać zaraz po dostawie wódki !

  5. Czas na porządną drogę. Na blokowanie i zapieranie się o “czubek własnego nosa” czas minął. Bezpowrotnie!

  6. Myślę, że na tym odcinku powinni wybudować drugą jezdnię, bo ruch jest całkiem duży i w przyszłości może być większy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię