Mieszkańcy Zalesia Górnego protestują. Kolejarze pod ostrzałem

PIASECZNO Dziś rano w rejonie stacji w Zalesiu Górnym kilkudziesięciu mieszkańców spotkało się z przedstawicielami przebudowujących linię kolejową PKP PLK. Mimo deszczu, atmosfera dyskusji była gorąca, a zdesperowani ludzie wytknęli inwestorowi mnóstwo niedoróbek


Remont linii kolejowej ma zakończyć się jeszcze w tym roku, jednak mieszkańcy Zalesia Górnego są nim już bardzo zmęczeni. Ludziom doskwiera zarówno zamknięty od miesięcy przejazd, jak i fatalne – ich zdaniem – rozwiązania techniczne wokół peronu.

Wylali swoje żale

Mimo fatalnej pogody na spotkanie przybyło kilkudziesięciu najbardziej wytrwałych mieszkańców Zalesia Górnego z sołtys Ewą Molendą-Stroińską i radnym Łukaszem Kamińskim na czele. PKP PLK reprezentował zastępca dyrektora regionu centralnego, Krzysztof Pietras, zaś gminę Piaseczno – wiceburmistrz Daniel Putkiewicz. – Ta modernizacja prowadzona jest w sposób skandaliczny, a zamiast ułatwień dla mieszkańców, pojawiły się rozwiązania pogarszające nasz komfort życia – zauważyła sołtys Zalesia. – Przejazd jest już zrobiony, a mimo to nie można nim przejechać. Efekt jest taki, że część Zalesia jest odcięta od reszty wsi. Termin otwarcia przejazdu był przekładany już trzykrotnie. Przez modernizację zostało nam odebrane także przejście po drugiej stronie peronu, a zbudowane schody nie zostały przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Mieszkańcy zwracali także uwagę na liczne niedoróbki, w tym rdzewiejące kratki na peronie, złe odwodnienie zadaszenia, niewłaściwą lokalizację ławek, na które mimo dachu, leje się deszcz. – Parking przy stacji od ul. Pionierów został zmniejszony, a ciężkie samochody z materiałami rozjeżdżają nasze drogi – wyliczali zdesperowani ludzie. – A na dodatek rejon dworca jest non stop malowany sprejami. Może by zainstalować tu kamery i wyłapać wreszcie tych chuliganów…

– Po wczorajszym zatwierdzeniu projektu organizacji ruchu przez przedstawicieli urzędu marszałkowskiego, dzisiaj w południe w Zalesiu pojawi się komisja odbioru tego przejazdu i jest szansa że zostanie on udrożniony przy prędkości przejazdu pociągów ograniczonej do 20 km/h – zapewnił dyrektor Pietras. – Urządzenia sterowania tym przejazdem będą działały dopiero za kilka dni. Jeśli chodzi o perony, to zostały one wykonane zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz przygotowanym wcześniej projektem. Gdybyśmy przejścia dla pieszych robili co 200 m, modernizacja tej linii nie miałaby sensu. Przypominam, że pociągi będą jeździły tu z prędkością 160 km/h.

Dyrektor Pietras zapewnił też, że wykonawca ma obowiązek naprawić drogi po zakończeniu inwestycji. – Osobiście tego dopilnuję – zadeklarował przedstawiciel PKP PLK.

Gmina chce pomóc, ale na razie nie może

Wydaje się, że mieszkańców nie przekonały argumenty przedstawiciela PKP PLK. – Ten projekt trzeba zaskarżyć. Pójdziemy do sądu – grozili zdesperowani ludzie. – Mieliśmy tylko tydzień na konsultacje tego projektu – zauważył radny Łukasz Kamiński. – Przekazaliśmy PKP PLK swoje uwagi. Chciałbym, abyście pozwolili gminie wprowadzić do tych rozwiązań pewne modyfikacje, m.in. pobudować przejście po południowej stronie peronu.

Emocje złagodził też nieco burmistrz Daniel Putkiewicz, który zapewnił, że jeśli tylko PKP PLK się na to zgodzi, gmina chętnie dokona w rejonie dworca przeróbek i usprawnień, które podniosą komfort życia mieszkańców. – Od dawna zależało nam żeby linia PKP została zmodernizowana, żebyśmy mieli więcej pociągów do Warszawy – mówił wiceburmistrz Putkiewicz. – Deklarujemy wsparcie i poprawki przy tym projekcie. Oczywiście jeśli będziemy mieli taką możliwość. Powołajmy wspólną grupę, która zaplanuje co trzeba zrobić i ile to będzie kosztowało. Nie ma rzeczy, których nie można by było poprawić.

Daniel Putkiewicz poinformował też, że gmina rozmawia z powiatem i dzierżawcą ośrodka Wisła w sprawie przejęcia parkingu przy stacji. – Przygotowujemy umowę na 18 lat, która pozwoli nam go zmodernizować. Wykonamy oświetlenie i zbudujemy prowadzące do parkingu chodniki.

Tomasz Wojciuk

1 KOMENTARZ

  1. Za przeproszeniem, co Pan dyrektor palił? Dla szlaku o prędkości 160km/h nie może być przejazdów/przejść w poziomie torów. Poza tym, gdzie 160 na linii, którą jeżdżą 60 podmiejskie kible? Pociągi się tak łatwo nie wyprzedzają.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię