Nalot na targowisko! Skonfiskowano ponad 200 kg wędlin

13

PIASECZNO W piątek rano do hali mięsnej na targowisku wkroczyli w asyście policji pracownicy Sanepidu i Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego. Zarekwirowano ponad 200 kg wędlin i wyrobów mięsnych, ponieważ sprzedające je osoby nie miały wymaganych zezwoleń


Była to pierwsza taka akcja PIW-u na terenie miejskiego targowiska przy ul. Jana Pawła II. Wszystko zaczęło się po godz. 7 rano. Pracownicy inspektoratu weterynaryjnego i Sanepidu wkroczyli do hali mięsnej, prosząc sprzedawców o okazanie dokumentów, potwierdzających pochodzenie wędlin i wyrobów mięsnych. Sprzedawcy, w większości rzeźnicy własnym sumptem produkujący kiełbasy, kaszanki, salcesony, szynki itp. takich zezwoleń nie posiadali. Wszystkie wędliny zostały więc skonfiskowane i trafiły do worków. Dwie godziny później zostały odebrane przez firmę utylizacyjną.
– To dobre, świeże wyroby – lamentował jeden ze sprzedawców. – Zamiast wyrzucać, moglibyście przekazać je biednym czy potrzebującym.

Nie spełnili warunków sanitarnych

– Kontrola została przeprowadzona na prośbę Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego, z którym mamy podpisane porozumienie o współpracy – mówi Anna Matkowska, dyrektor Sanepidu.
Podczas kontroli stoisk w hali mięsnej okazało się, że sprzedawana na nich wędlina była niewiadomego pochodzenia.
– Ona nie powinna znaleźć się w obrocie – informuje Janina Włodarczyk z Sanepidu. – Nie wiadomo w jakich warunkach higienicznych te wyroby powstały i jakiego użyto do nich mięsa. Mamy epidemię ASF. Dlatego obrót mięsem powinien znajdować się pod nadzorem inspekcji weterynaryjnej.
– Nie mieliśmy żadnych informacji o pochodzeniu tych wędlin – mówi Małgorzata Bruczyńska, Powiatowa Inspektor Weterynarii. – W sumie skonfiskowaliśmy około 240 kg towaru.
Akcji towarzyszyły krzyki i groźby wykrzykiwane przez sprzedających. Inspektorzy byli jednak nieugięci i nie wdając się z rzeźnikami w dyskusję konsekwentnie robili swoje.
– Abstrahując od pochodzenia tych wyrobów, one nie powinny być sprzedawane w takich warunkach – powiedziała nam na miejscu jedna z osób przeprowadzających kontrolę.

Takich akcji będzie więcej

– Wszyscy, którzy produkują wędliny i chcą nimi handlować powinni najpierw się zarejestrować i spełnić określone warunki – mówi Małgorzata Bruczyńska. – Wymaga to wprawdzie trochę zachodu, ale koniec końców wszyscy na tym zyskują: i sprzedający, i klienci. Tłumaczę to tym państwu od lat, ale oni nie chcą zastosować się do obowiązujących przepisów.
To była pierwsza taka akcja na miejskim targowisku, jednak PIW nie wyklucza kolejnych. Żaden z handlujących nie został ukarany mandatem, nikt nie zapłaci także za utylizację wędlin. W przyszłości jednak pewnie się to zmieni.
– Będę dążyła do tego, żeby ucywilizować obrót produktami pochodzenia zwierzęcego na naszym terenie – zapowiada Małgorzata Bruczyńska.

Tomasz Wojciuk

13 KOMENTARZE

  1. *****syny. Czekamy pojawienie się na targu certyfikowanych wędlin pompowanych wodą zawierającą środki konserwujące.

  2. Czy są dane informujące ile osób się potruło wędlinami z tego targowiska? Czy klienci byli zadowoleni z wyrobów czy też się skarżyli na ich jakość? A może akcja ma uświadomić producentom że w kraju rządzą urzędnicy.

  3. Chyba o pieniądze, nasze zdrowie jest najmniej ważne. Na 500+ i nagrody dla urzędników muszą uzbierać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię