Nasze koszykarki wicemistrzyniami Mazowsza!

0

PIASECZNO  Dzięki ogromnej determinacji zawodniczek drużyny MUKS Piaseczno z rocznika 2010 i młodszych oraz ich rodziców udało się osiągnąć coś, co przed przystąpieniem do zmagań ligowych było jedynie w sferze marzeń

Tempo z jakim młode piaseczyńskie koszykarki rozwinęły się na przestrzeni tego roku szkolnego napawa dużym optymizmem, a osiągnięte miejsce w rozgrywkach wojewódzkich tylko to potwierdza. Pomimo niesprzyjającej aury podczas przygotowań do sezonu udało im się rozegrać dużą liczbę sparingów, których wyniki były jednak dość niejednoznaczne – od wysokich zwycięstw, przez mecze „na styku”, aż po dotkliwe porażki.

W końcu przyszedł czas na rozgrywanie meczów o stawkę. W pierwszym z nich piasecznianki zmierzyły się z drużyną z Sokołowa Podlaskiego i ostatecznie wygrały go jednym punktem (44:43) po całym meczu gonienia wyniku. Dziewczyny udowodniły wtedy, że się nie poddają i walczą do samego końca. Drugie spotkanie to już rywalizacja z drużyną z Łomianek, z którą dotychczas nasze zawodniczki mierzyły się tylko raz i wówczas… uległy różnicą aż 60 punktów. Tym razem było jednak zupełnie inaczej, a walka i wiara w swoje umiejętności dały zawodniczkom MUKS sukces w postaci drugiego z rzędu zwycięstwa. Kolejne dwa mecze ligowe rozgrywane Piasecznie także pewnie wygrały i bez żadnej porażki w grupie awansowały do turnieju finałowego Mistrzostw Mazowsza U11.

CZYTAJ TAKŻE:  Koszykarski thriller w Piasecznie wczoraj! Dziś gramy o awans!


Półfinałowa konfrontacja z drużyną MKS Grójec ułożyła się po myśli piasecznianek. Wygrana 87:34 sprawiła, że zameldowały się w ścisłym finale, gdzie jednak musiały uznać wyższość gospodarza turnieju z Żyrardowa i ostatecznie skończyły rywalizację ze srebrnym medalem.

Czy to sukces? Niewątpliwie! – nie kryje radości Natalia Matulka, trenerka zespołu. – Najbardziej cieszy mnie jednak postawa moich zawodniczek, które w każdym meczu zostawiają serce na boisku oraz chcą pokazać swoją najlepszą koszykówkę, wolę walki i ambicję. Po każdej porażce powtarzam dziewczynom, że to właśnie przegrana uczy nas najwięcej. Szczęśliwie część lekcji już odrobiłyśmy, a kolejną porcję z pewnością nadrobimy bo wiem, że ta grupa dziewczyn ma niesamowity potencjał. Jestem niesamowicie dumna z nich wszystkich i każdej z osobna! To dopiero początek ich wspaniałej przygody z koszykówką!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię