Nie chce mieszkać przy ruchliwym skrzyżowaniu

6

PIASECZNO Dom Włodzimierza Dębskiego stoi w odległości zaledwie kilku metrów od przebudowywanego właśnie skrzyżowania przy cmentarzu komunalnym. Mężczyzna twierdzi, że odczuwa z tego powodu uciążliwości. Chce, aby Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich wykupił jego nieruchomość


– Tak nie da się dłużej żyć. Jest głośno i niebezpiecznie – mówi sfrustrowany mieszkaniec

Niewielki dom stoi przy skrzyżowaniu ulic Okulickiego i Julianowskiej, naprzeciwko cmentarza.
– Prawdziwy koszmar zaczął się dla mnie wraz z przebudową drogi 721 – mówi Włodzimierz Dębski. – Niedługo będzie przebiegać tu dwupasmowa arteria i znacznie zwiększy się ruch. Ale już teraz dobrze to nie wygląda.
Nasz czytelnik ocenia odległość od domu do przebudowywanego właśnie skrzyżowania.
– Tu nie ma więcej niż 5 m, a to wbrew obowiązującym przepisom – mówi. – Jednak hałas i spaliny to nie wszystko. Dochodzą jeszcze kwestie bezpieczeństwa. Tutaj non stop są wypadki i stłuczki, w ciągu tygodnia dochodzi do 3-4 zdarzeń. Boję się, że w końcu jakaś ciężarówka wjedzie w mój dom i zginę we własnym łóżku.
Kolejną kwestią, która uprzykrza życie całej rodzinie Dębskich są problemy z wyjazdem na ulicę Julianowską. Po przebudowie mogą oni skręcać tylko w prawo, bo naprzeciwko ich bramy jest podwójna ciągła. Z kolei podczas wjeżdżania na posesję, muszą zajeżdżać z drugiej strony, od ulicy Geodetów, bo skręcając w lewo od Okulickiego łamaliby przepisy.
– Nasze warunki życia bardzo się pogorszyły, ale – jak się dowiedzieliśmy – nikt nie rozważa wykupu naszej nieruchomości chociaż przed rozpoczęciem inwestycji była o tym mowa – dodaje pan Włodzimierz.
Przebudowa drogi 721 od ulicy Julianowskiej do Mleczarskiej rozpoczęła się w ubiegłym roku i odbywa się etapami.
– Na skrzyżowaniu Julianowskiej i Okulickiego została do ułożenia jeszcze warstwa ścieralna – informuje Monika Burdon, rzeczniczka prowadzącego inwestycję Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. – Powinno to zostać zrobione do połowy października. Wówczas organizacja ruchu zmieni się i będzie on odbywał się obiema nitkami.
Wówczas skrzyżowanie zacznie normalnie funkcjonować, bo teraz – ze względu na ograniczenia – często dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji, a ciężkie samochody i autobusy mają problem z manewrowaniem, rozjeżdżając krawężniki. Dla Włodzimierza Dębskiego rzeczniczka nie ma dobrych wieści.
– Zgodnie z obowiązującym prawem o realizacji inwestycji, wykupujemy tylko tyle terenu, ile jest nam niezbędne i ani metra więcej – dodaje Monika Burdon. – Wszystkie parametry i obszar, jaki zajmie inwestycja, określa się na etapie przygotowywania projektu. Dziś nie mamy już możliwości wykupienia tej nieruchomości.

Tomasz Wojciuk

6 KOMENTARZE

  1. A kiedy tam będą światła, czyli sygnalizacja. Bo bez nich nikt nie przejedzie Julianowskiej, no chyba że czołgiem ?. Skręt od strony Józefosławia w lewo do Konstancin to igranie że śmiercią.

  2. Należałoby zapytać odpowiedzialnych za Dw 721, kiedy łaskawie raczą zakończyć tę „ślimaczącą się do granic nonsensu” inwestycję. Proszę zobaczyć zdjęcie: jest ZAKAZ WJAZDU na południową jezdnię Okulickiego, a tymczasem od południowej strony wyjeżdżają pojazdy, które włączają się do ruchu tak, jak by był normalny wyjazd z południowej części Julianowskiej. Tymczasem – tam jest budowa (mówi o tym ZAKAZ WJAZDU), a więc ktoś kto wyjeżdża z budowy ma obowiązek przepuścić wszystkie pojazdy z Okulickiego oraz północnej strony Julianowskiej. A więc – patrząc na zdjęcie – jak ktoś skręca w lewo na K-J ma pierszeństwo przed tym, co wyjeżdża z południowej strony Julianowskiej (wyjeżdżających zza ZAKAZU WJAZDU), od strony budowy. Gdzie jest policja – bo na prawdę dochodzi do wielu niebezpiecznych zdarzeń.

  3. Ta inwestycja to jeden wielki przekręt firmy SKANSKA . Od strony Konstancina ładny łuk w Julianowska a z Julianowskiej w kierunku Piaseczna prawie kąt prosty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię