Obrazy inspirowane naturą

0

LESZNOWOLA W zeszłą niedzielę w filii Gminnego Ośrodka Kultury w Mysiadle przy ulicy Topolowej odbył się wernisaż wystawy poplenerowej „Susiec 2023”

Po trzyletniej przerwie GOK Lesznowola powrócił do organizacji tradycyjnych wyjazdów plenerowych. Tym razem udano się we wrześniu na Roztocze – przepiękną krainę łączącą Wyżynę Lubelską z Podolem. Baza pleneru znajdowała się w miejscowości Susiec, skąd artyści wyruszali na szlaki turystyczne po Puszczy Solskiej w poszukiwaniu inspiracji. Zachwyt krajobrazem, dzikie ostępy oraz kaskady na rzekach Tanew i Jeleń sprawiły, że powstało tam około 60 niezwykłych prac artystycznych.

Wernisaż, przy wsparciu instruktorki Karoliny Kieś, otworzył uroczyście Jan Drewicz, opiekun grupy artystycznej i instruktor GOK. Pojawili się na nim zarówno uczestnicy pleneru w Suścu, jak i zaproszeni goście. Miłym akcentem było odśpiewanie urodzinowych „Stu lat” Jackowi Dittwaldowi oraz mu złożenie gratulacji za otrzymanie nagrody, przyznawanej raz w roku przez francuską Akademię Arts-Sciences-Letters za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sztuki, nauki i literatury.

Artysta odebrał nagrodę 14 października w Paryżu w obecności kilkuset osób ze świata kultury, sztuki i nauki. W artystycznym plenerze GOK Lesznowola wzięli udział: Ewa Bieńkowska-Mochtak, Anna Connolly, Jacek Dittwald, Grażyna Głuch, Elżbieta Hampson, Renata Janiszewska, Iwona Kolkowska, Bożena Korbecka, Helena Kubicka-Matusiewicz, Maria Kwiatkowska, Katarzyna Mrzygłód-Czyż, Władysław Olechnowicz, Anna Siłuch, Antonina Szymczak, Izabela Szymczak, Małgorzata Wiśniakowska, Dorota Witter-Szot oraz opiekunowie – Karolina Kieś i Jan Drewicz.
Wystawę w Galerii „Pasaż” będzie można oglądać do 8 grudnia w godzinach pracy filii GOK w Mysiadle.

Plenery to świetna sprawa

Z najmłodszą uczestniczką pleneru, 15-letnią Antoniną Szymczak, rozmawia Grzegorz Tylec

Jakie są twoje wrażenia z pobytu na Roztoczu?
Jest to już mój czwarty plener malarski organizowany przez Gminny Ośrodek Kultury w Lesznowoli. W wieku dziewięciu lat byłam na plenerze w Supraślu, rok później w Pieninach, a w 2019 roku – w Bieszczadach. W tym roku pojechaliśmy na Roztocze, gdzie można było zapuścić się w Puszczę Solską i godzinami po niej wędrować.

Co udało ci się namalować?
Malownicze wąwozy Puszczy Solskiej dają artyście pole do popisu. Stworzyłam trzy obrazy – dwa z nich techniką akwareli, a jeden farbami akrylowymi. Przedstawiają rzeki Tanew i Jeleń oraz jezioro położone w pobliżu naszego miejsca pobytu w Suścu. Prace są nieco tajemnicze, bo taki właśnie jest tamtejszy las. Dwa z moich obrazków zostały już zarezerwowane i po wystawie je sprzedam.

A co osobiście dają ci tego rodzaju wyjazdy?
Plenery malarskie to mój nieograniczony czas tworzenia. Mogę malować i rysować od rana do wieczora, nie myśleć o innych sprawach. Wokoło znajduje się mnóstwo inspiracji. Na plenerze żyje się malowaniem, tworzeniem kompozycji, działaniem twórczym. Tworzysz, jesz, śpisz, a następnego dnia od nowa. I to jest właśnie świetne. Szkoda tylko, że te plenery tak szybko się kończą.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię