KONSTANCIN-JEZIORNA Barbara Żugajewicz-Kulińska, obecnie najbardziej znana konstancińska bohaterka okresu wojennego i powojennego, rozkazem ministra obrony narodowej została awansowana na wyższy stopień oficerski

– Wydaje mi się, że to wszystko mi się śni. Czekałam na to ponad 20 lat. Dziękuję moim koleżankom i wszystkim zgromadzonym tu przyjaciołom – mówiła ze wzruszeniem 88-letnia mieszkanka Klarysewa podczas ubiegłotygodniowej uroczystości na sesji rady miejskiej. Chwilę później zebrani zaśpiewali na jej cześć „Sto lat”.

Konstancin ma swoją Baśkę

Barbara Żugajewicz-Kulińska zdradziła, że wniosek o jej awans na stopień porucznika trafił do Ministerstwa Obrony Narodowej przed około 12 laty. Jednak w dziwny sposób – jak się wyraziła kombatantka – „dokumenty zaginęły”. Dopiero dzięki staraniom znajomych seniorki oraz pomocy posła Andrzeja Melaka (PiS), sprawie nadano nowy bieg i minister Antoni Macierewicz zakończył procedurę wydając rozkaz.
Nominację wręczył pani Barbarze mjr Andrzej Adamczyk, zastępca komendanta Wojskowej Komendy Uzupełnień Warszawa-Mokotów.
– Pani bojowe dokonania czasu wojny oraz powojenna pełna poświęcenia walka o prawdę historyczną i pamięć o poległych i zaginionych współtowarzyszach broni budzi nasze uznanie – gratulował awansu burmistrz Kazimierz Jańczuk. – Fakt dostrzeżenia tych zasług przez najwyższe władze państwowe potwierdza ich niezaprzeczalną rangę. W najnowszej historii naszej gminy zapisała się pani złotymi zgłoskami i jest dla młodego pokolenia wzorem patriotycznej postawy. Jesteśmy dumni, że nasza mieszkanka w tamtych trudnych czasach, narażając swoje zdrowie i życie, walczyła o wolną i niepodległą ojczyznę. Cieszymy się, że pani walka zakończyła się sukcesem i dzisiaj możemy żyć w demokratycznej, suwerennej Polsce – oznajmił.
Barbara Żugajewicz-Kulińska odnosząc się do usłyszanych słów z charakterystycznym dla siebie humorem stwierdziła, że w ostatnich miesiącach jej losy wzbudziły duże zainteresowanie dziennikarzy. – Tą metodą Konstancin nabrał na całą Polskę ogromnego rozgłosu, informacje dotarły także do Stanów Zjednoczonych. Mówię to panom włodarzom, żeby wiedzieli, czym rządzą, że to nie jest jakaś prowincja. I że Konstancin ma swoją Baśkę, która przyczyniła się do jego rozgłosu – stwierdziła.

 

 

Za zorganizowanie honorowej warty na cmentarzu powstańczym została aresztowana i poddana brutalnemu przesłuchaniu w konstancińskiej siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa w owianym złą sławą Białym Dworku

 

Mimo represji, nie ugięła się

Barbara Żugajewicz-Kulińska urodziła się w Klarysewie w 1928 roku, w tym samym domu, w którym mieszka do dziś. Jako 14-latka wstąpiła do konspiracyjnych Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) przyjmując pseudonim „Zula”. Przeszła szkolenie wojskowe i medyczne. Po wybuchu Powstania Warszawskiego, wraz z bratem udała się do Mirkowa, gdzie skoncentrował się batalion NSZ im. Czesława Mączyńskiego. Opatrując rannych w szpitalu urządzonym w mirkowskiej fabryce, była świadkiem śmierci pierwszych powstańców z Konstancina. Wraz z grupą mieszkańców miała być w ramach odwetu rozstrzelana przez Niemców 2 sierpnia 1944 r. w Mirkowie, ale uniknęła egzekucji. Przez kolejne dni uczestniczyła w grzebaniu przyjaciół, którzy polegli w potyczce w Jeziornie. Po 1945 roku Barbara Żugajewicz nie aprobowała nowego porządku narzuconego przez Związek Sowiecki i padła ofiarą represji nowych władz. Za zorganizowanie honorowej warty na cmentarzu powstańczym w Powsinie została aresztowana i poddana brutalnemu przesłuchaniu w konstancińskiej siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa w owianym złą sławą Białym Dworku. Po odzyskaniu wolności długo wracała do zdrowia, nigdy w pełni nie odzyskując sprawności. Pomimo prześladowania „Zula” przez kolejne lata organizowała obchody rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego. Przez ostatnie 20 lat pełni funkcję prezesa koła kombatantów Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Po zmianach ustrojowych Barbara Żugajewicz-Kulińska włączyła się aktywnie w życie społeczne rodzinnej gminy. Została wybrana radną pierwszej kadencji samorządu, wydawała lokalną gazetę. Organizowała wyjazdy m.in. do Katynia i popularyzowała wiedzę o szlaku bojowym Batalionu Mączyńskiego. Była wielokrotnie odznaczana.

Bohaterka „Odnalezionego walca”

W lutym tego roku, w uznaniu zasług dla społeczności gminy, rada miejska uhonorowała Barbarę Żugajewicz-Kulińską tytułem Honorowego Obywatela Gminy. Także w tym roku, historia życia „Zuli” stała się powszechnie znana dzięki filmowi „Odnaleziony walc”, zrealizowanemu przez dwie mieszkanki Konstancina-Jeziorny: Julitę Wołoszyńska-Matysek oraz Agatę Gregorczyk-Janik. Wyprodukowany przez TVP 1 film opowiada piękną historii miłosną, naznaczoną piętnem tragicznych losów uczestników Powstania Warszawskiego.

Piotr Chmielewski

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię