Przyjęto regulamin parku miejskiego. Koniec z zostawianiem jedzenia i łowieniem ryb!

6

PIASECZNO Rada miejska przyjęła regulamin korzystania z Parku Miejskiego im. Książąt Mazowieckich w Piasecznie. Największe kontrowersje wzbudziła kwestia wpuszczania do parku psów


Park jest otwarty codziennie, a korzystanie z niego jest bezpłatne. Gmina postanowiła jednak stworzyć regulamin użytkowania tego miejsca, informując mieszkańców o ich przywilejach, ale też ograniczeniach. Po parku należy spacerować wyznaczonymi alejami. Nie korzystając z nich, robimy to na własną odpowiedzialność. Jednak najwięcej pozycji liczy lista zakazów. W parku nie można karmić dzikich zwierząt przetworzonym jedzeniem i ich dotykać. Zabronione jest też korzystanie z tego miejsca podczas burzy i silnego wiatru. Ale to nie wszystko. W parku nie wolno biwakować, zakłócać ciszy, wspinać się na drzewa, wchodzić do zbiorników wodnych i łowić w nich ryb. W parku nie wolno też siadać w nieprzeznaczonych do tego miejscach.
– A co z psami? – zapytała radna Katarzyna Krzyszkowska-Sut. – Dlaczego o nich nie ma w regulaminie ani słowa?
Trzeba dopisać, że psy mogą wchodzić do parku tylko na smyczy i w kagańcach – zauważyła radna Hanna Krzyżewska. Ta dyskusja nie spodobała się radnemu Piotrowi Sędziakowi.
– Chcecie zamknąć przed ludźmi z psami park – zauważył. Ostatecznie stanęło na tym, że na tablicach z piktogramami wyjaśniającymi mieszkańcom jak należy zachowywać się w tym miejscu znajdzie się piktogram psa na smyczy (obowiązki właścicieli w stosunku do czworonogów określa już regulamin utrzymania czystości i porządku w gminie).

TW

6 KOMENTARZE

  1. Cóż za wysyp regulaminów mamy w ostatnim tygodniu. Był Regulamin Użytkowania Ławki autorstwa już nie pomnę czyjego, Nadleśnictwo Spychowo uraczyło nas instrukcją „Robienia kupy w lesie”, ale jak widzę w szranki o uzyskanie tytułu Dzbana Miesiąca stanęli też piseczyńscy radni. Dlaczego zawsze bliżej nam do zaściankowej i dzikiej Białorusi niż normalnej Europu. „Pomysłowych” radnych zachęcam do wycieczki np. do Francji, Anglii czy Holandii, gdzie park jest miejscem spotkań przyjaciół czy rodzin na porannych piknikach. Gdzie można przyjść rozłożyć koc i zjeść kanapki czy pograć na gitarze czy akordeonie. Starsi grają w szachy czy petanque, gdzieś dalej grupa ćwiczy tai chi, młodsi biegają za piłką. Nikt nikomu nie nakazuje co ma robić, skąd ta arogancja w Was, że wiecie najlepiej co można a czego nie można robić w parku. I co… za karmienie wilkoniowych dzików będziecie też karać? Drodzy radni jak sądzę z wiadomego ugrupowania, jeżeli przychodzą Wam takie pomysły do głowy to kategorycznie narkotykom powiedzcie NIE.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię