Radna powiatowa o sklepie Lidla i o… wielkim planie Hitlera. Co miała na myśli?

20

POWIAT Na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych Magdalena Mika-Kosior, radna powiatowa z ramienia KO pisze w kontekście nowego sklepu Lidla w Jankach o wielkim planie Hitlera. – Te słowa są oburzające i niesmaczne – uważa pan Marek, jeden z naszych czytelników. – To zbyt daleko idące porównanie, które obraża zarówno pracowników sklepu jak i jego klientów


Rozumiem, że wielu osobom może nie podobać się ekspansja tej sieci handlowej, ale osadzanie jej w kontekście nazizmu i Hitlera ociera się o skandal – uważa nasz czytelnik.
Radna powinna przeprosić za swoje słowa i co tu dużo mówić – ksenofobiczną postawę.
Poprosiliśmy radną aby wyjaśniła, co miała na myśli pisząc o planie Hitlera.
Chodziło mi o ekspansję Lidla na terenie Polski widoczną gołym okiem – mówi radna.
Przykro mi, że ktoś poczuł się tym wpisem dotknięty, ale takie mam na ten temat zdanie. Hitler miał plan, że Niemcy zdominują gospodarczo Europę i to się teraz dzieje, nic na to nie poradzę. Podkreślam jeszcze raz: to jest moja prywatna opinia na ten temat, a ludzie oczywiście mogą robić zakupy gdzie chcą.
Na pytanie co powiedziałaby pracownikom Lidla, którzy mogli poczuć się urażeni wpisem radna odpowiada: – Jak ktoś pracuje w Lidlu i się tego wstydzi, to niech zmieni pracę. Ja sama nigdy bym tam nie pracowała.

TW

20 KOMENTARZE

  1. „Ja sama nigdy bym tam nie pracowała” (Magdalena Mika-Kosior, radna powiatowa z ramienia KO (hehehe!))
    ===============================
    Z oficjalnego życiorysu pani MM-K na stronie powiatu: „… Od 20 lat Jest czynnym zawodowo projektantem. Ma za sobą szereg realizacji w obszarze inwestycji komercyjnych, w tym wielkopowierzchniowych obiektów handlowych (…)”.

    Nie mam czasu na szukanie, ale proponuję dociekliwemu panu redaktorowi, żeby zadał pani MMK pytanie, dla jakich firm robiła te projekty „wielkopowierzchniowych obiektów handlowych”?

    Jakoś, kuźwa, nie kojarzę polskich firm mających takie obiekty! Za to niemieckie jak najbardziej.

    I mam podejrzenia graniczące z pewnością, że w tym „szeregu realizacji” znalazły się firmy niemieckie, zapewne „realizujące wielki plan Hitlera”. Kto wie, może nawet Lidl?

    Myślę, że nie tylko ja, ale także inni czytelnicy byliby zobowiązani za poinformowanie ich, dla kogóż to pracowała pani MM-K. Ma ona oczywiście prawo do swoich prywatnych opinii, ale obywatele tym bardziej mają prawo wiedzieć, na kogo głosują, żeby później nie pluć sobie w brody. Sam wyborcą PO nie jestem, ale wyobrażam sobie, jak teraz niektórzy wyborcy pani MM-K muszą zgrzytać zębami.

        • A co cię to obchodzi, cwaniaku? Chcesz kpić z pisowni? Komputer sam czasami przestawia litery, moja wina , że nie przeczytałam po napisaniu . Jestem wyborcą Biedronia😜😜. Pasuje 😄😄

          • Przykro mi, ale mam zupełnie inne poglądy „w tym temacie”, o czym świadomy wyborca powinien wiedzieć.
            Ale cieszę się, że Ci się spodobałem 🙂
            Świadomy wyborca na Twoim miejscu głosowałby zapewne na partię Ziobry, jednak wiadomo, że Ziobro żonaty (fuj!), a Kanthak obleśny z tymi swoimi ustami nie powiem kogo. Reszta to już zupełne kaszaloty.
            Głosuj więc nadal na mnie, bo przecież wiadomo, że wszystkie poglądy i programy są i tak w polityce ch..a warte 🙂

  2. Rozpuszczona ta radna…jak to się mówiło… jak dziadowski bicz. He, he większość produktów we wszystkich sklepach jest z Europy Zachodniej, tak jak my eksportujemy. Tak było i w dawnych czasach na szlakach handlowych. Po prostu inne możliwości transportu, no i cena za bycie europejskim. Ktoś tu nie uczył się historii.

  3. Misiu nie jest zachwycony pudelkowym charakterkiem PiasecznoNews… Dlatego wylewa swoje gorzkie i daremne żale… Droga redakcjo, nie tędy wiedzie droga do bycia opiniotwórczym portalem w powiecie piaseczyńskim… Chyba, że lubicie podsmażać mieloną sieczkę taniej sensacji… No dobra misiu leci na sztuczny miodek do Lidla 🙂 Co prawda radna Magda ma prawdziwe pasieki i miodek, ale ciężko go dostać, bo tylu chętnych czeka w kolejce na niego. A o sztuczny miodek z Lidla, jakoś nikt się nie bije… Stąd miś leci na kolacyjkę. Będzie trochę sztuczna i tandetna, ale przynajmniej z magdowymi pszczołami nie trzeba walczyć 🙂

  4. Niemieckie sieci handlowe dostały jakieś miliardy € ,,zapomogi,, od Angeli na rozbudowę swoich sieci handlowych w zaodrzańskich krainach. Oczywiście Polscy przedsiebiorcy na takie dotacje liczycnie mogą, ponieważ popsuło by to interesy niemców i francuzów. Jeszcze chwila, i to w Berlinie będą decydować ile złociszy Polak za chleb zapłacić będzie musiał….

  5. Pierwszy raz zgadzam się z przedstawicielem KO. Angela od dawna realizuje plany wspólnej europy pod protektoratem niemiec. Jedyna różnica to, ze nie używa wojska bo go praktycznie nie ma i terroru. Lidl i inne niemieckie firmy przy wsparciu naszych urzędników niszczą drobny prywatny handel. Typowym przykładem jest zmniejszanie miejsc postojowych, wprowadzanie stref płatnego parkowania. Dlaczego gmina nie wprowadzi płatnych miejsc pod Lidlem czy Kauf landem

  6. ile fachowców, tyle prawd, nic nowego… gdzie ta radna zdobyła tak “dobrą ekonomiczną wiedzę? Ekonomii raczej nie zdawała… a zdaje się (jej), że jest ekspertem – tylko ciekawe od czego ?

  7. A niby dlaczego. Po prostu dba o interesy państwa i obywateli. Przy usilnej współpracy z decydentami w naszej gminie mamy znaczna ilość zagranicznych sklepów wielkoformatowych. Nie ma chyba w Europie takie drugiego kraju gdzie niszczy się drobny handel (ograniczanie miejsc parkingowych, wprowadzanie opłat za parkowanie) wspierając zagraniczne koncerny. Właściciele Lidlów, Biedronek itp. wyprowadzaj wszelkie zyski z kraju a przy pomocy kreatywnej księgowości płacą minimalne podatki. Proszę policzyć ile w Piasecznie jest Biedronek. Ktoś na budowę musiał dać zgodę. I tak urząd, który powinien wspierać lokalny handel niszczy go

    • „dba o interesy państwa i obywateli”
      ========================
      No nie wiem. Jeśli już, to o interesy niewielkiej grupy obywateli. I tak się składa, że nie są to obywatele najbiedniejsi.
      A interesu państwa w hołubieniu „przedsiębiorców”, którzy podatków raczej nie płacą, a nieopodatkowane szemrane dochody przeznaczają np. na zakup produkowanych za granicą dóbr luksusowych to już zupełnie nie widzę.
      Można tu mówić co najwyżej o interesach polityków, którzy wysławiając pod niebiosa polskich „małych (drobnych) przedsiębiorców” walczą o klientelę wyborczą i kasę. Bo „wsparcie” tych „przedsiębiorców” w „terenie” przy okazji różnych wyborów jest cenniejsze, niż się publice wydaje. Ręka rękę myje.

      Gdyby w P-nie nie było tych wszystkich Lidlów, Biedronek etc., a tylko ten (ulubiony przez ciebie?) polski drobny handel, to ceny w tym „drobnym handlu” byłyby kilkukrotnie wyższe, niż w tych ohydnych sklepach zagranicznych koncernów. Wpływy do budżetu raczej by nie wzrosły, bo najbardziej kantuje budżet na podatkach ten wynoszony pod niebiosa polski mały przedsiębiorca, który zawsze znajdzie sposób na to, żeby zatrudniać ludzi głównie „na czarno” i ciągle wykazywać straty na swojej działalności, więc i podatków za bardzo nie płaci. Mógłbym służyć przykładami i opisem sposobów, ale nie miejsce na to.

      Poza tym żyję na tyle długo, żeby poznać mentalność polskiego „małego przedsiębiorcy”. W P-nie już za tzw. komuny działało dużo prywatnych biznesików. Najbardziej widoczne były zieleniaki. W tamtych czasach powiat piaseczyński był powiatem rolniczym. Właściciele zieleniaków kupowali tanio produkty od okolicznych rolników, a sprzedawali je drożej, niż w W-wie. Woleli wyrzucić, niż zejść z ceny i panowała przy tym między nimi nieformalna zmowa, więc konkurencji żadnej nie było. Ci, którzy pracowali w W-wie, przywozili stamtąd warzywa i owoce, bo były i ładniejsze i tańsze.

      W krajach bardziej cywilizowanych (przy okazji, co charakterystyczne, są to głównie kraje protestanckie) ludzie, prowadzący różne biznesiki dorabiali się majątku przez pokolenia. W Polsce taki „mały przedsiębiorca” uważa, że po roku prowadzenia budy warzywno-owocowej powinien zostać milionerem. Taka mentalność.

      Zagraniczne koncerny wykorzystują oczywiście możliwości, jakie oferuje im polskie prawo i kombinują tak, żeby płacić możliwie mało. Jednocześnie jednak – w przeciwieństwie do wielu szemranych polskich „małych przedsiębiorców” – polskiego prawa przestrzegają, tzn. np. nie zatrudniają „na czarno”, wypłacają na czas pensje itp. Znam to z własnego doświadczenia, bo przez wiele lat pracowałem w zagranicznej korporacji, gdzie nikomu do głowy by nie przyszło, żeby pracownikowi zaproponować wypłatę „pod stołem”, a nawet, gdy firma miała akurat kłopoty finansowe, to brała w banku kredyt, żeby pracownikom na czas wypłacić pensje. Jak było b. dużo pracy i trzeba było zostawać po godzinach, to oczywiste było, że pracownicy na czas otrzymają pieniądze za nadgodziny. Z tego, co wiem, takie zachowania dla polskich „małych przedsiębiorców” są raczej czymś egzotycznym, a wręcz głupim – tu rzeczą normalną jest zatrudnianie na czarno, zaleganie z wypłatami i niepłacenie za nadgodziny. Bo można.

      Pewnie zaraz krzykniesz, że przecież gdzieś tam w jakiejś np. Biedronce traktowano ludzi niezgodnie z prawem. Owszem, bywa – tyle, że robi to nie kierownictwo firmy, ale jacyś polscy nadgorliwi „brygadziści”-karierowicze, co też – niestety – świadczy źle nie tyle o jakichś Portugalczykach czy Niemcach, ale o naszych rodakach…

  8. I tam jeszcze kolejny Lidl?! :/

    Przecież politycy KO i państwo niemieckie mają się ku sobie… Już nie ma dotacji z tego Państwa? Dziwne…

    Mi osobiście nie podoba się ekspansja Biedronka, Lidl, Auchan, ale widocznie UOKiK i państwo polskie nie widzą w tym problemu…

    Jest tyle innych sieci (w tym również polskie). Czemu nie może tam być sklepu którego nie ma jeszcze w okolicy…

  9. No i proszę, powiedziała idiotyzm i na chwilę zaistniała , ludzie nie macie innych problemów jak zajmowanie się bzdetami pani radnej? Swoją drogą kto na taką ” intelektualistkę” głosuje??

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię