Radne: Nie o takie badania nam chodziło

KONSTANCIN-JEZIORNA Grupa radnych uważa, że przychodnia przy ul. Wareckiej nierzetelnie wykonała zlecone jej przez gminę badania mające ustrzec mieszkańców przed nowotworem skóry. Zarzuty mają być sprawdzone w trakcie zbliżającej się kontroli

    – Obecnie czekamy na komplet dokumentów. Prawdopodobnie przeprowadzimy kontrolę w lutym – informuje Katarzyna Jacyna, przewodnicząca komisji rewizyjnej rady miejskiej.

Technik zamiast lekarza

Myślę, że pacjenci sami nie mieli świadomości, że badanie jest przeprowadzane nie tak, jak powinno – mówi Iwona Wiercińska, przewodnicząca komisji uzdrowiskowej

    Pod koniec ubiegłego roku samorząd Konstancina-Jeziorny zdecydował, że przeznaczy fundusze  na badania profilaktyczne dla mieszkańców gminy. Jeden z programów zakładał przebadanie skóry zainteresowanych pacjentów pod kątem wykrycia nowotworów, ze szczególnym uwzględnieniem czerniaka. Urzędnicy wynegocjowali z trzema przychodniami (dwiema prywatnymi oraz publiczną przy Wareckiej) zapisy umowy dokładnie określające, jak badania mają być przeprowadzone i za jaką kwotę. – Uznaliśmy, że obecność lekarza dermatologa ze specjalizacją w trakcie badań jest niezbędna. Miał on nie tylko obejrzeć całą skórę pacjentów i ocenić, które zmiany należy poddać badaniu dermatoskopem, ale również edukować mieszkańców w trakcie wizyt – tłumaczy Jolanta Stradecka, przewodnicząca Komisji Budżetu, Inwestycji i Spraw Majątkowych rady miejskiej.
Badania przeprowadzono na początku grudnia. W prywatnych ośrodkach zdrowia zgodnie z oczekiwaniami włodarzy. – Natomiast Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej (SPZOZ) kompletnie nie zastosował się do określonych przez nas założeń – przekonuje Iwona Wiercińska, przewodnicząca Komisji Uzdrowiskowej, Zdrowia i Opieki Społecznej. – Przychodnia na Wareckiej wynajęła firmę zewnętrzną. Pacjent po wejściu do gabinetu musiał zdiagnozować się sam i wskazać znamię do badania, nie było przy tym lekarza. Po wybraniu zmiany skórnej, badanie przeprowadzał technik radiolog i to zdjęcie miało być jakoś później oceniane przez lekarza. Myślę, że pacjenci sami nie mieli świadomości, że badanie jest przeprowadzane nie tak, jak powinno. Pech dla SPZOZ polegał na tym, że z badania tego skorzystało kilkoro radnych, w tym członkowie komisji uzdrowiskowej, którzy formułowali założenia do programu – tłumaczy. Iwona Wiercińska dodaje, że koszt badań wykonanych na Wareckiej – bez lekarza – jest na rynku o połowę tańszy niż z jego udziałem.
Z badań oferowanych przez SPZOZ skorzystała właśnie radna Stradecka. Nie pozostawia na kierownictwie przychodni suchej nitki. – Nie wykonało usługi, do której się zobowiązało, co oznacza, że  wydało publiczne środki niezgodnie z ich przeznaczeniem – wskazuje. Radna zapewnia, że „nie pozwoli sprawy zamieść pod dywan”.
W związku ze skargami Iwona Wiercińska złożyła wniosek o przeprowadzenie kontroli w SPZOZ i rada miejska na grudniowej sesji go poparła.

Burmistrz: Kontrola bezzasadna

    Iwona Jakubczyk, dyrektor SPZOZ w Konstancinie-Jeziornie nie zgadza się z zarzutami radnych. – Technik przygotowywał pacjentów do badania i rejestrował podejrzane zmiany skórne przy użyciu  nowoczesnego, profesjonalnego wideodermatoskopu. Następnie zdjęcia w dużym powiększeniu były oglądane przez lekarza specjalistę. Każdy z pacjentów otrzymał płytę ze zdjęciami znamion oraz ich opisem i zaleceniami – wyjaśnia. Pani dyrektor dodaje, że technik pomagał pacjentom wybierać do badania znamiona, które mogą niepokoić. – Po wizycie pacjenci wypełniali ankiety, było ich 105. W 97,5 proc. przypadków ocena badania była dobra lub bardzo dobra – tłumaczy pani doktor.
– Usłyszałam od technika, że on jest tylko od robienia zdjęć i nie zna się na zmianach skórnych. Podejrzewam, że nie wszyscy pacjenci wskazali odpowiednie znamiona, bo chociażby nie widzieli ich na swoich plecach i teraz żyją w błogim przeświadczeniu, że wszystko jest w porządku – mówi radna Izabela Skonecka, która również zapisała się na badania do przychodni na Wareckiej.
Burmistrz Kazimierz Jańczuk mówi, że „w jego przekonaniu zlecona kontrola jest bezzasadna”.
– Choć, oczywiście, nie mamy nic do ukrycia. Uwagi radnych absolutnie mnie nie niepokoją. Przychodnia przy ul. Wareckiej wykonała badania najlepiej, jak potrafiła, zgodnie z sugestiami komisji uzdrowiskowej – stwierdza.
W świetle ostatnich zdarzeń, wśród radnych ożyła dyskusja, co dalej z publicznymi przychodniami w gminie. Aby mogły funkcjonować, muszą być modernizowane. Jednak w lawinowym tempie ubywa im pacjentów. Z niedawno ujawnionych danych wynika, że w ostatnich dwóch latach SPZOZ tracił po ponad 2 tys. pacjentów rocznie na rzecz prywatnych podmiotów.

Piotr Chmielewski

WPI TAXI Piaseczno

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię