Rekordowy Wrak Race. Impreza rozwinęła się na dobre

PIASECZNO W niedzielę w Mysiadle odbyły się kolejne zawody zdezelowanych samochodów. Tym razem wystartowało w nich 139 załóg, w tym 18 kobiecych


Wiele samochodów było oryginalnie spersonalizowanych, co budziło wesołość widowni

To był rekordowy Wrak Race pod każdym względem. Na imprezie, mimo że po raz pierwszy wejście było biletowane (5 zł), pojawiło się około 2000 widzów. Ta liczba nieco przestraszyła organizatorów, którzy musieli dwoić się i troić, aby utrzymywać widownię w ryzach.
– Nie było to proste – przyznaje Łukasz Cabaj, który poruszał się po torze z megafonem. – Jak ludzie stoją w kupie to kompletnie się nie słuchają. A tu chodzi przecież o ich bezpieczeństwo. Zawsze trzeba stać w wyznaczonych strefach kibica i zachowywać szczególną ostrożność w alejkach prowadzących do placów serwisowych. To sport motorowy, w którym nie ma żartów. Będziemy musieli w przyszłości wypracować jakieś rozwiązania, które to wszystko bardziej uporządkują.

Wrak Race tak się rozrósł, że organizatorom trudno zapanować nad coraz liczniejszą widownią

Najlepiej wypadły hondy

Biegi, których odbyło się aż 13, zaczęły się o godz. 10. Wystartowało w sumie aż 139 załóg w klasach Seria, Kobiety i MadMax. Wśród pań najlepiej zaprezentowała się załoga 208 z Alicją Kurpiowską za kierownicą, w Serii zwyciężyła jadąca hondą civic załoga 46, w której kierowcą był Paweł Żuromiński, zaś w MadMaksie, gdzie można ścigać się bardziej zmodyfikowanymi samochodami bezkonkurencyjny okazał się inny civic, prowadzony przez Tomasza Szkurłata.
Tym razem na torze za sprawą błota było naprawdę dużo emocji, a wiele samochodów nie ukończyło swych biegów. Część aut bezpośrednio po wyścigu zostało odwiezionych na złom.

Jeden ze startujących samochodów został wylicytowany na aukcji charytatywnej

Wylicytowano 1000 zł dla Jasia

Sukcesem zakończyła się też aukcja charytatywna, podczas której firma Du-Stal z Góry Kalwarii wylicytowała skodę felicię, przygotowaną do startu w wyścigach. Auto zostało udostępnione za 1000 zł, a pieniądze trafiły na konto fundacji, zbierającej fundusze na leczenie i rehabilitację Jasia Smokowskiego, dotkniętego rzadką chorobą genetyczną.
Przygotowano też sporo atrakcji dla dzieci. Tym razem do pomalowania zostały przeznaczone aż dwa wraki, a chętnych do ich upiększania nie brakowało.
Co ciekawe, w tracie imprezy były kręcone dwa odcinki programów motoryzacyjnych: TVN Turbo „Turbo Raport” oraz Motowizja „Autoportret Ostrego”. Kolejna cykliczna impreza w Mysiadle już w niedzielę 22 kwietnia.

Tomasz Wojciuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię