Rodzinny piknik z wojskową mobilizacją

0

GÓRA KALWARIA Leopard, Casablanca i przejście graniczne – miejskie wydarzenie w hołdzie poległym w walce za ojczyznę przyciągnęło tłumy już przed oficjalną inauguracją.

Zaplanowany na godzinę 14 piknik wojskowo-historyczny ruszył pełną parą już o godzinie 10 rano. Wówczas w sąsiedztwie ratusza zaczęły ustawiać się pojazdy wojskowe: terenowe, jednośladowe, szturmowe. Wraz z nimi zaczęli nadciągać mieszkańcy, szczególnie zainteresowani największą atrakcją tegorocznej imprezy – Leopardem 2A5. To jeden z najlepszych wozów bojowych nie tylko Wojska Polskiego, ale również światowego.
To obecnie TOP 5 czołgów. Jego najmocniejszymi stronami są mobilność, duże pole rażenia oraz sprawny system kierowania ogniem – wyliczyli żołnierze I Wojskowej Brygady Pancernej „Wesoła”.
W tle trwającego w najlepsze pikniku burmistrz Arkadiusz Strzyżewski wraz z przedstawicielami lokalnych samorządów zapraszał do wielkiej podróży w przeszłość, chwili zadumy, ale i dobrej zabawy.
Mam na sobie mundur wz. 19 oficera polskiego z okresu Bitwy Warszawskiej – opowiadał Zbigniew Rowiński, instruktor harcerski, współtwórca stowarzyszenia rekonstruktorów Grupy Historyczno-Edukacyjnej „Szare Szeregi”. – Mieszkam w Jazgarzewie. Tu urodził się Mieczysław Słowikowski, który był moją inspiracją. To niezwykła postać, która znacząco przyczyniła się do rozpracowania niemieckiego korpusu Afrika Korps. Był twórcą świetnie działającej siatki szpiegowskiej, która pozyskiwała od Niemców newralgiczne informacje.
Polski podpułkownik był prawdopodobnie pierwowzorem postaci Victora Laszlo, czechosłowackiego bojownika ruchu oporu z filmowego hitu Casablanca.
Mowa jest o Czechu, ale to postać Polaka jest uwieczniona w tym filmie – wyjaśniał instruktor.
Grupa „Szare Szeregi”, licząca obecnie około 70 dzieci i młodzieży, strukturami przypominająca konspiracyjne ZHP, odtworzyła również polską konstrukcję wz. 34. To chętnie wykorzystywany pojazd z kampanii wrześniowej, z jeszcze bardziej popularnym, bo szybkim i nie zacinającym się działkiem z okresu I wojny światowej. – Udało mi się dotrzeć do informacji, że wz. 34 brał udział w rajdach. Trasa zaczynała się w Puławach, przechodziła przez Górę Kalwarię i kończyła w Ursusie. Mam plany, żeby ją odtworzyć – dodaje entuzjastycznie Zbigniew Rowiński.
Podczas upalnego, popołudniowego pikniku karmiono nie tylko wyobraźnię historyczną. Również artystyczną. O duchową strawę zatroszczył się małżeński duet Arkadiusza i Kingi Głogowskich, którzy z właściwym sobie liryzmem wykonali pieśni patriotyczne, w tym. m.in. balladę „Nim wstanie dzień”, skomponowaną przez Krzysztofa Komedę. O nie mniej ważną siłę fizyczną zadbali szefowie kuchni polowych, serwując grochówkę. Mobilizacji nikomu nie zabrakło, mimo gorącej atmosfery i bolesnych kart historii.

Natalia Brzozowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię