Ścieki zalały łąkę nad Utratą

LESZNOWOLA Na skutek awarii prądu, kilka dni temu stanęły pompy w przepompowni ścieków w Mrokowie, a nieczystości zaczęły przelewać się na pobliską łąkę


O sprawie poinformował nas jeden z mieszkańców. Do awarii doszło około tygodnia temu przy ulicy Górskiego w Mrokowie. – Jak tylko zobaczyłem, że ścieki zalewają łąkę nad Utratą, od razu poinformowałem o tym gminny wydział ochrony środowiska, ale oni nic nie wiedzieli o wycieku – mówi Waldemar Łuczak. – Niedługo potem na miejsce przyjechali pracownicy Lesznowolskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, przywożąc ze sobą agregat. „Reanimacja” przepompowni trwała jednak tylko jeden dzień i nie była kontynuowana.

Padało przez wiele godzin…

Nasz czytelnik ma pretensje do gminy, że ta nie zareagowała, jak należy. – To jest przecież zatruwanie środowiska – mówi. – Nikt nie dał żadnego ostrzeżenia, nie poproszono też mieszkańców, aby ograniczyli na kilka dni korzystanie z kanalizacji. Gmina powinna teraz sprawdzić stopień skażenia tej łąki. Ale oni wolą poczekać aż ścieki wsiąkną i problem sam się rozwiąże. Zupełnie tego nie rozumiem…
– Bardzo silne opady oraz wielogodzinny brak prądu rzeczywiście spowodowały wyciek wód opadowych z przepompowni ścieków – potwierdza Kazimierz Jabłoński, prezes Lesznowolskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. – Było to jednak zdarzenie incydentalne.
Prezes Jabłoński wyjaśnia, że kanały oraz studnie mają odpowiednią retencję, która pozwala na kilkugodzinne zatrzymanie pompowni ścieków bez niekontrolowanych wypływów. Jednak w sytuacji bardzo silnych opadów atmosferycznych, które miały miejsce przed tygodniem, do przepompowni trafia kilkukrotnie więcej wody opadowej niż ścieków sanitarnych, co może powodować niekontrolowany wypływ. Do takiej sytuacji doszło przy ul. Górskiego w Mrokowie.

…a w gminie nie było prądu

– Mamy trzy mobilne agregaty, które w sytuacji braku prądu służą do awaryjnego zasilania przepompowni – mówi Kazimierz Jabłoński. – Jednak 29 czerwca prądu nie było w przeważającej części gminy, na terenie, na którym pracuje kilkadziesiąt takich przepompowni. Dlatego mimo zastosowania doraźnego zasilania nie byliśmy w stanie obsłużyć każdej z nich. LPK dysponuje także dwoma beczkowozami, które w sytuacjach wymagających interwencji, wypompowują wody opadowe oraz ścieki z przepompowni w celu zminimalizowania zagrożenia. Takie działania były prowadzone od momentu ustania opadów, aż do czasu całkowitego wyeliminowania problemów związanych z brakiem zasilania w przepompowni.

Tomasz Wojciuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię