Ścieżka rowerowa kończy się na krawężniku? To rozwiązanie ma podnosić bezpieczeństwo

21

PIASECZNO Wielu mieszkańców i rowerzystów zastanawia się, dlaczego czerwona ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż ulicy Puławskiej do centrum Piaseczna przed skrzyżowaniem z Jana Pawła II skręca w lewo i… kończy się na krawężniku. Okazuje się, że to rozwiązanie ma swoje uzasadnienie


Przebudowa ulicy Puławskiej na odcinku od wjazdu do miasta do skrzyżowania z Jana Pawła II i Chyliczkowską zakończyła się kilka tygodni temu. Ciekawość, a czasem nawet niedowierzanie mieszkańców budzi zwłaszcza czerwona ścieżka rowerowa, która przed samym skrzyżowaniem z Jana Pawła II skręca w lewo, przebiega przez Puławską i… kończy się na krawężniku.
– O co chodziło projektantom? Co to za zagadka? – zastanawia się pani Krystyna, która często piechotą przemierza centrum miasta.
– Jeżdżę rowerem od 30 lat, ale nie mam pojęcia, jak to rozwiązanie rozumieć... – wtóruje kobiecie pan Bogdan, nasz czytelnik.
– Zastosowane przed skrzyżowaniem rozwiązanie to tak zwana śluza – wyjaśnia burmistrz Daniel Putkiewicz. – Ma ona umożliwić rowerzystom planującym skręt w lewo, w ulicę Chyliczkowską, bezpieczne zajęcie miejsca przed samochodami.
Oczywiście rowerzyści mogą ustawić się przed przejściem dla pieszych dopiero wówczas, gdy dla jadących Puławską samochodów zapali się czerwone światło. Burmistrz informuje, że wkrótce ruszy kampania wyjaśniająca mieszkańcom celowość niektórych zastosowanych rozwiązań. Także tych, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się absurdalne.

CZYTAJ TAKŻE:  Kontrpas, śluza i sierżanty rowerowe - udogodnienia dla rowerzystów w Piasecznie

TW

21 KOMENTARZE

  1. Teraz będą oświecać mieszkańców i wydawać na to kasę – przynajmniej jest pretekst, aby kogoś dorobić…

    Tu w tej gminie wszystko na raty – nigdy nic nie jest doprowadzone do końca…

    Chociaż z uwagi iż niewiadomo kiedy ścieżka rowerowa będzie robiona dalej nie zaszkodziłoby zorganizowanie wjazdu na ścieżkę wzdłuż chodnika – można byłoby chociaż w koło jeździć… 😀

    • Najlepiej byko zamknąć cała Puławska i kosciuszki i to zrobić tylko wtedy byłby płacz że całe centrum zamknięte…I bardzo dobrze ze etapuja roboty..

      • Lepiej utrudnienia przeciągające się w nieskończoność. Notoryczne zmiany organizacji ruchu i dotowanie ZTM za czasowe zmiany tras autobusów… Całe centrum (i nie tylko) już było zamknięte w tym roku…

        • a jak autobus ma jeździć gdy jest remont ulicy i nie ma asfaltu nawet? Nie ,a to jak wiecznie na wszystko narzekać. Wymyśl coś lepszego idź tam do urzędu pracuj i kombinuj lepiej ciekawe ile miabyś wpadek;)

          • Jak to jak? Objazdami! Takie trudne?! ZTM ma kasować każdorazowo za zmianę trasy dodatkową kasę… Taki sposób na dotowanie warszawskiej spółki miejskiej… Wystarczy remontować każdą drogę odcinkami po kilka miesięcy…

  2. Bardzo chciałbym się mylić, ale patrząc na poziom intelektualny naszego społeczeństwa a dokładnie jego 30% odsetek (wiadomy elektorat), który ma problem z interpretacją i percepcją otaczającej rzeczywistości obawiam się, że skrzyżowanie Puławskiej z Chyliczkowską w krótkim czasie stanie się tzw. czarnym punktem na piaseczyńskim planie miasta. Oby nie, ale można przypuszczać, że jadący czerwonym pasem rowerzyści dojeżdżając do skrzyżowania z zamiarem skrętu w Chyliczkowską, będą wjeżdżać wprost pod koła jadących po lewej stronie samochodów.

  3. To jest bardzo dobre rozwiązanie! Śluzy rowerowe są stosowane w krajach cywilizowanych od lat i świetnie zdają egzamin. Rowerzyści skręcający w lewo mogą dzięki temu ruszyć ze skrzyżowania przed samochodami, zamiast przeciskać się przez sznur jadących aut.

    • To fakt, “…w krajach cywilizowanych” jak był Pan uprzejmy zauważyć, ale w Polsce około 1/3 populacji to osobniki z utrudnioną komunikacją z własną świadomością. 😃😃😃

    • Nie znam żadnego kraju w którym się to sprawdza, utrudnianie życia kierowców głupota.
      Coś podobnego jak zatrzymywanie 40t ciężarówki bo ktoś chce przejść i rowerzysta przejechać pełna ekologia i bezpieczeństwo przecież łatwiej zatrzymać 40 t niż pieszemu czy rowerowi. Takie rozwiązanie stosują cofające się w rozwoju kraje a nie cywilizowane

  4. Ta ścieżka rowerowa jest dla samobójców i tyle. Przy byłym Rossmanie też jest nieżle . Samochody na parkingu a zaraz za nimi ścieżka rowerowa w stronę Netto.

    Zgłaszam do absurdów drogowych które lecą na tvn turbo 😉

    • To jest program dla takich .. jak Ty;)
      Śmiać mi się chce jak to oglądałem, rzadko faktycznie można coś tam nazwać absurdem;) No ale dla nie myślących i wiecznie narzekających wszystko może być absurdem;)

  5. A to nie jest wbrew przepisom o ruchu drogowym? X jakiego tytułu rowerzysta ma prawo jechać,jeśli jest nadawany sygnał czerwony i zajmować miejsce przed samochodem? Może Pan Burmistrz przewożąc dziecko na bagażniku rowerowym nie łamie przepisów? Co się dzieje w Piasecznie?

  6. Rowerem jeździłem (i to dużo!) przez pół wieku – od dzieciństwa aż do czasu, gdy już nie mogłem ze względów zdrowotnych.
    Przez cały ten czas dla każdego rowerzysty, posiadającego elementarną kulturę, oczywistym było, że rowerem jeździ się po ulicy. A jak się z musu wjeżdżało na chodnik, to wiadomo było, że na chodniku to piesi mają wszelkie prawa, a rowerzysta jest tylko gościem, który powinien jechać powoli i ostrożnie i zsiadać z roweru, jak tylko zauważy, że piesi zaczynają się go obawiać, albo uzna, że może to nastąpić.

    No i nastały nowe czasy – czasy brutalnego egoizmu.
    W tych czasach to piesi na chodnikach muszą uważać, czy czasem po tych chodnikach akurat jacyś rowerzyści nie postanowili sobie pohulać. „Rowerowanie” stało się modne. Teraz to pieszy ma uważać na rowerzystów i uskakiwać przed pędzącymi rowerami – bo przecież jest słabszy i w zderzeniu z rowerzystą nie ma szans. Tym bardziej, że statystycznie to rowerzyści należą raczej do grupy „młodych sprawnych”, a piesi bardziej do grupy „starych niedołężnych”. Takim nawet ciężko w porę uskoczyć.

    Ostatnio idąc po chodniku (nie będącym jednocześnie ścieżką rowerową!) nagle posłyszałem warknięcie wyprzedzającego mnie rowerzysty, że powinienem uważać. Ja powinienem, nie on! Kuźwa, gdyby pajac szybko nie odjechał, tobym jego zachowanie odpowiednio podsumował. Ale pojechał sobie dalej chodnikiem, pewnie wkurzając się na starego dziada, który nie wiadomo po co po tym chodniku łazi.
    O tempora, o mores!

    Jak patrzę na to zdjątko powyżej, to widzę, co w tym miejscu będzie się działo. Żaden rowerzysta nie podjedzie do krawężnika, bo musiałby się przy nim zatrzymać. Po prostu zetnie ten zakręt ścieżki rowerowej i wjedzie wprost w pieszych, czekających na światłach na możliwość przejścia przez ulicę. Następnie przejedzie parę metrów do następnego przejścia i na nim zajmie sobie to „bezpieczne miejsce przed samochodami” – szybciej, niż zrobiłby to, stojąc na Puławskiej.

    Burmistrz Putkiewicz, jako rowerzysta, powinien to wiedzieć albo przynajmniej „czuć”. Ja, jako dłużej praktykujący rowerzysta, ale także pieszy, widzę to tak: takie przeprowadzenie ścieżki rowerowej niczego nie usprawni, a za to przyczyni się do wzrostu niebezpieczeństwa dla pieszych ze strony rowerzystów. Przed przejściem od strony kiosku mogą wszak stać nie tylko młodzi i sprawni, którym uda się uskoczyć przed szarżującym z Puławskiej na przejście rowerzystą, chcącym sobie zająć „bezpieczne pierwsze miejsce” ale też i ludzie wiekowi, niepełnosprawni, jakieś matki lub babcie z wózkami…

    • W pełni się zgadzam, rowerzyści powinni być na chodnikach z pierwszymi a miejsce zmarnowane na ścieżki rowerowe przeznaczyć na pasy dla samochodów szybkie przemieszczenia i bezpieczeństwo, a miejsca tyle samo zabetonowane.

  7. To już teraz wiadomo na co trzeba wydać kasę z magistratu…nie na zasrane parkingi a na nowe kursy doszkalające mieszkańców w zakresie prawa o ruchu drogowym bo przecież prawo jazdy nie wystarxY mieć trzeba jeszcze znać przepisy, umieć jeździć i stosować się do nich…ale polak zawsze mądrzejszy..

    • Ciekawe gdzie będziesz parkować cieszę się że jeżdżę starym SDI bez durnych filtrów stojąc tam w korku myślę o ekologach którzy wpadki na taką głupotę jak zwężanie ulic i płatne parkingi.

  8. Wielu jeżdźacych rowerami mających prawko lub nie , nie ma żadnego pojęcia o przepisach ruchu drogowego dla rowerów i potem się dziwić czemu warczą na chodzących chodnikami.

  9. Skręcanie w lewo ze ścieżki rowerowej poprowadzonej po prawej od samochodów w taki sposób jak zrobili to na Puławskiej to proszenie się o kłopoty. W dodatku ciągłość ścieżki tuż przed skrzyżowaniem sugeruje jakoby rowerzyści mieli pierwszeństwo. Jestem pewna, że będzie tam nie jeden wypadek.

    Swoją drogą, to burmistrz tak naobiecywał zieleni i drzew, a Puławska, szczególnie na odcinku między Szkolną i Chyliczkowską wygląda jak wybetonowany pas startowy dla samolotów. Drzew nie widać, zieleni też. Tylko beton. Szkoda!

  10. Uważam, że w ramach idiotyzmów w naszym mieście powinno upoważnić się rowerzystów do jazdy pod prąd na ulicach jednokierunkowych. Wtedy pobijemy Warszawę i może burmistrz nawet posłem zostanie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię