Śmierć motocyklisty! Zderzył się z fordem [AKTUALIZACJA]

45

PIASECZNO Niestety mimo akcji reanimacyjnej nie udało się odratować 34-letniego motocyklisty, który zderzył się w fordem na skrzyżowaniu ul. Sobieskiego i Stołecznej

– 29-letnia kobieta jadąca fordem nie ustąpiła pierwszeństwa – dzieli się wstępnymi ustaleniami nadkom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. – Motocyklista jechał motocyklem crossowym bez tablic rejestracyjnych*.
Na miejsce wypadku przybyły dwa zastępy straży pożarnej, policja i karetka pogotowia. Wezwano też śmigłowiec LPR. Podjęto próbę reanimacji poszkodowanego. Niestety bezkutecznie.
– Motocyklista zmarł – potwierdził nadkom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

godz.14.05. Policja prostuje informację o tym, że motocyklista poruszał się na crossie bez tablicy rejestracyjnej. Tablica została odnaleziona.

AB

45 KOMENTARZE

  1. W tym miejscu powinny być spowalniacze( są na pozostałym odcinku ul . Stołecznej tzn.od 3maja do Kopernika)- proszę o to od lat, Pani Magda , radna z naszego terenu obiecała się tym zająć. Niestety do dziś cisza. I tak sobie myślę , że gdyby były, zmusiłyby motocyklistę do zwolnienia i te kilka sekund – to mgło być Jego życie. Myślę że nasze władze nie powinny czekać na następną tragedię.

    • Równie dobrze mógł z domu nie wychodzić.
      Jakie jeszcze sposoby Pani wymyśli na uniknięcie bycia zabitym przez innego nieumiejętnego kierowcę? Jazda 30 km/h i nerwowe rozglądanie co 3 sekundy?

    • Ja też tak myślę. Trzeba postawić zasieki na drogach i wykopać poprzeczne rowy. Wtedy nikt nie będzie jeździł i nie będzie wypadków… Albo może zamiast tego wystarczyłoby przestrzegać przepisów i egzekwować ich nieprzestrzeganie i problem by sam zniknął

    • Nie chcę źle mówić o człowieku, ale sądząc po uszkodzeniu auta prędkość motocykla nie była mała, a musimy wziąć pod uwagę, że przed uderzeniem zazwyczaj się hamuje. Sądząc po wraku, wydaje mi się, że to mógł być KTM 390 Adventure. Domyślam się chociażby po tym, że ma jedną tarczę hamulcową i zawias WP Apex. Nie jest to mocna maszyna. Sam jeżdżę na motocyklu. Podejrzewam, że około 4 razy mocniejszym niż ten z wypadku… Po co to piszę? Patrzę na fotografię okolicy i… Ludzie, przecież to jakaś osiedlowa droga. Osobiście wiedząc o skrzyżowaniu zwolniłbym tam do 30-40. Moc sama nie jeździ, wszystko zależy od kierującego. Szkoda chłopa, ale szczerze to miejsce nie nadaje się do szybszej jazdy. Tu nie chodzi o zmuszanie motocyklisty do zwolnienia. On tam sam z siebie powinien zwolnić.

    • Ale doczytała Pani, że sprawczynia wypadku jest kierująca pojazdem i to ona nie ustąpiła pierwszenstwa? Więc może jednak komentarz do przemyślenia, rozumiem, że motocyklista mial myśleć za wszystkich

      • Wszyscy żle zrozumieli moje intencje, nie chodziło mi o wskazywanie winnego , tylko o fakt , że spowalniacz mógłby zmienić prędkość- sprawcy , lub ofiary ,co mogło zaoszczędzić to Młode Życie.

  2. Spowalniacze to chyba jedyne sensowne rozwiązanie.O ile ludzki pocisk pędzący na motorze 70-90km/h po drodze z ograniczeniem do 30 zrobi krzywdę tylko sobie, to już kierowca suva albo innego auta może niestety wyrządzić krzywdę poważna ludziom mieszkającym na tej ulicy. Codziennie widzę jakiegoś wariata na stołecznej, szkoda tej dziewczyny. Może i wymusiła, ale jak mogła zoabczyć rakietę pędząca więcej niż dopuszczalna prędkość?

    • Rakietę? Nie masz zielonego pojęcia o motocyklach i o tym jakie prędkości (szczególnie na tak krótkim odcinku) jest w stanie rozwinąć to co na zdjęciach leży. Mamy dziwna tendencję, nie wiem to będę ekspertem i się wypowiem, nie byłem ale wiem najlepiej.

  3. Zapewne mamy tu klasyczny przypadek, motocyklista jechał bardzo dużą a prowadząca źle oceniła odległość. Bardzo trudno jest ocenić prędkość zbliżającego się motocykla. Gdyby jechał normalnie wypadku by nie było. Żal mi tej kobiety, ten wypadek przy przestrzeganiu przez motocyklistę przepisów nie miła prawa się zdarzyć

  4. Sądzę, że spowalniacze niewiele by dały, skoro kobieta po prostu wjechała w tego motocyklistę. Nawet nie musiał jechać szybko, wystarczy że nieszczęśliwie upadł i być może nie otrzymał pomocy zanim przyjechała karetka. Straszna tragedia…. Może chociaż otworzy oczy pewnym siebie kierowcom samochodów, którzy na pewniaka wymuszają pierwszeństwo przed innymi uczestnikami ruchu (motocyklistami, rowerzystami, pieszymi)…. Żeby nie było, sama jestem kierowcą. Ale żeby wjechać komuś prosto pod koła? Sądziła, że zdąży, choć on miał pierwszeństwo? Tyle, że jej nic nie jest, a jemu życia już nikt i nic nie zwróci…. Okropność….. ;(

    • Przejezdzalam tamtędy chwilę po wypadku i ludzie go reanimowali. Cały czas mam to przed oczami. Odpowiedź odnośnie tego czy uzuskal pomoc przed przyjazdem karetki.

  5. Motor uderzyl tuz za prawym przednim kolem – w slupek i rame z zawiasami drzwi. Nie ma twardszego miejsca w samochodzie. Kierujaca musiala widziec nadjezdzajacy motor- tylko na zmiane wczesniej zaplanowanej w głowie decyzji o skrecie w lewo, przypuszczalnie tez powiazaną ze skoszeniem łuku, bylo juz pewnie za poźno.

    Troche mamy w Polsce brak szacunku dla jednosladow i niestety słabe wyszkolenie kierowców zarowno samochodowych jak i motocyklowych – do tego dochodzi brak wyobraźni motocyklistow ktorzy szaleja na motorach po osiedlowych uliczkach. Pisze jako kierowca z wieloletnim doswiadczeniem jako kierowca samochodu i motocykla. Widzialem to miejsce wypadku 2 godz po zdarzeniu. Na tym skrzyzowaniu spotkaly sie wszystkie nasze Polskie słabości. A skrzyzowanie – to prawda – jest upiorne.

  6. Oczywiscie ze spowalniacze tutaj przed skrzyzowaniem na kazdym kierunku pomogly by uniknac tego konkretnego wypadku – nie zastapia jednak wyobraźni i wzajemnego poszanowania na drodze oraz respektu do przepisow.

  7. Tam gdzie jest ruch pojazdów, tam zawsze istnieje ryzyko zdarzenia. Ktoś może w nas uderzyć, my możemy komuś krzywdę zrobić. Czasem przyczyną wypadku jest błąd techniczny, czasem świadoma głupota, czasem niezależny od nas czynnik, jednak w 90% przyczyną jest niedoskonałość ludzkiego umysłu – przeoczenie, zamyślenie, zagapienie, czyli działania jak najbardziej ludzkie, które tylko maszynom nie mogą się zdarzyć. Ale najczęstszą przyczyną jest nieprzewidzenie możliwości awarii – no i tu dochodzimy do sedna – skutki świecenia do baku zapałką są przewidywalne, ale czasem na zdarzenie składa się tyle zmiennych, że nawet komputer by nie był w stanie ich obliczyć z uwagi na życie, którego cechą jest… element nieprzewidywalności. A dodajmy, że analizę tych czynników musi dokonywać umysł człowieka w ułamku sekundy, co przy różnych poziomach percepcji i szybkości pracy mózgu nie może być ujęte jako równe dla wszystkich.

    Drodzy Czytelnicy – pamiętajmy że wypadki zdarzają się wtedy, kiedy absolutnie się ich nie spodziewamy, bo jeśli byśmy wiedzieli czy choćby przypuszczali że coś złego może nastąpić, to byśmy do tego nie dopuścili.
    Na przykład motocyklista “odkręcając manetę” nie sądził że na drodze nagle pojawi się samochód, kierujący samochodem nie sądził że wjedzie weń motocykl – ot i tyle. Gdyby jeden z uczestników myślał inaczej do zdarzenia by nie doszło. I naprawdę nie ma tu znaczenia kto był z prawej, a kto z lewej. Bo przepisy ruchu to tylko nasza ludzka tendencja do upraszczania sobie życia poprzez kodyfikację zachowań na zgodne i niezgodne z napisanym przez ludzi prawem. Prawem, ale czy życiem?

    Zdrowia i odporności!

  8. Przy obecnym chamstwie kierowców w tym mieście to nic dziwnego. Notorycznie zatrzymując się przed przejściem dla pieszych spotykam się z ignorancją ze strony kierowców. Wszyscy są tak pewni siebie, zadufani i dumni. Każdy myśli, że jest uprzywilejowany. Po to są przepisy żeby ich przestrzegać. Pani niestety o tym zapomniała… Szkoda przede wszystkim motocyklisty!

  9. Ten odcinek drogi jest wyjątkowo źle zaprojektowany. Od strony kierunku jazdy motocyklisty (w stronę gołkowa) za skrzyżowaniem jest przesunięcie drogi o pas zieleni które działa jak zwężenie. Po lewej stronie wzdłuż jezdni jest zrobiony parking który kończy się przed skrzyżowaniem. Od strony kierującej fordem (w stronę piaseczna) jeżeli na końcu parkingu przed skrzyżowaniem stoi zaparkowany samochód to bardzo znacząco ogranicza widoczność na pozostałą część drogi.
    Zakładając, że na końcu parkingu stał zaparkowany samochód – jeżeli motocyklista jechał z większą prędkością to musiał odsunąć się od krawędzie jezdni do jej środka żeby wybrać pas zieleni za skrzyżowaniem, tym samych dla kierującej fordem schował się jeszcze bardziej za zaparkowanym samochodem. W momencie kiedy zaczęła skręcać zobaczyła motocyklistę ok 80-100 metrów przed sobą, ze względu na prędkość motocyklisty to jakieś 2-3 sekundy. Kierująca może jedynie odruchowo wcisnąć pedał hamulca, po stronie motocyklisty nie widać śladów hamowania. Jak można wywnioskować na podstawie plam po płynach na asfalcie kobieta najprawdopodobniej ścieła skrzyżowanie zajeżdżając wąski odcinek drogi po którym mógł przejechać motocyklista.
    Brak ograniczników pozwalający rozpędzić się, pas zieleni zwężający drogę motocykliście, załamanie jezdni oraz parking który drastycznie ogranicza widoczność kierującej, brak zachowania uwagi na drodze przez kierującą, prędkość oraz zaufanie, że kierująca fordem widzi motocykl i ustąpi pierwszeństwa ze strony motocyklisty. Ich sumą jest powyższa tragedia.

    • mega odkrywcze… po prostu pani z forda spieszyło się bardziej niż motocykliście… chociaż dziwi mnie to, ze tak szybko wskazano sprawcę, bo jeśli okaże się ze motocyklista jechał 100 km/h to będzie winny, a nie kobieta z forda. Takich wyroków jest coraz więcej. Jak za ostro zapitalasz, zostajesz sprawcą , nawet jeśli miałeś pierwszeństwo. pora to zrozumieć.
      Kondolencje dla rodziny motocyklisty

      • Właśnie wyrok to będzie tą kobitkę ale powinni wziąć pod uwagę prędkość motocyklisty jeśli była większa niż 50km/h to że ten człek na tym crossie przyczynił się do zaistniałego wypadku i odebrał sobie realnie prawo do życia koniec kropka. I przestań już tak bronić tych motocyklistów bo połowa święta nie jest zasuwają jak oszołomy tak samo jak i kierowcy osobówek. 50/50

  10. Od dawna szalał po zalesiańskich ulicach, a ryk jego motocykla doprowadzał mieszkańców do szału. I wreszcie ucichł. Szkoda życia młodego człowieka, może by jeszcze wydoroślał, ale też szkoda tego samochodu i ciężkiego przeżycia, jakiego doznała ta pani.

  11. Kierująca fiestą nie ustąpiła pierwszeństwa motocyklowi. Co z tego że to KTM. Mogła to być WSK,znaki wyraźnie określają pierwszeństwo przejazdu przez skrzyżowanie. I nie ma żadnego gadania.

    • O pierwszeństwie można mówić tylko w sytuacji, kiedy nie przekracza się dozwolonej prędkości. Kieująca fordem nie zajechała mu drogi, lecz to on wpadł w stojący już samochód. Huk było słychać w całej okolicy.

      • Rozumiem, że jesteś naocznym świadkiem tego zdarzenia? Czy po huku poznałeś kto komu zajechał drogę a w dodatku wiesz czemu samochód stał na środku skrzyżowania?

      • dokładnie tak. Bartek – jedziesz za szybko, to twoja wina, nawet jeśli masz pierwszenstwo. sądy ogłaszają takie wyroki coraz częściej. Ale jak widać niektórzy nadal myślą, ze oni mogą łamać przepisy (prędkosć) bezkarnie… no to Bartku, szerokiej drogi ci życzę 😉

  12. Grot – nikt tu nie osądza , tylko szuka rozwiązania na uniknięcie takiej tragedii. Wiem kto nie zastosował się do przepisów i wiem kto jest ofiarą. niemniej jeśli oprócz przestrzegania znaków, cokolwiek miałoby uchronić następne młode życie, warto o tym mówić !!!. Ps. Co do zawartości ,,bani,, – zajrzyj obiektywnie w swoją.

  13. Bo motocyklista powinien mieć łeb na karku a nie tylko umysł do zapitalania. I założę się o grubą kasę że miał na liczniku dużo więcej niż przepisowe 50 km/h.

  14. Gruba kase to trzeba miec, zeby sie zakladac a procz pustego lba nie ma nic…
    Rozumiem ze byles na miejscu zdarzenia z radarem i mierzyles predkosc?
    Mlody czlowiek nie zyje a barany z internetu wypisuja bzdury…
    Zlozcie kondolencje!!

  15. Zapraszam na miejsce wypadku. Jeśli motocyklista jechał bardzo szybko kierująca samochodem nie miała szans go zobaczyć dostatecznie wcześnie.

  16. Drodzy Panstwo,
    Widzialem miejsce wypadku.
    Po pierwsze samochod nie mogl stac na polowie skrzyzowania gdy dostal z prawej. Gdyby tak bylo – kierujaca wysiadla by w tym miejscu a nie probowala odjechac. A gdzie stała? Wjechala w boczna uliczke z autem ustawionym na skos. Zatem byla w ruchu w momencie wypadku i scinala zakret. Tak wynika z ustawienia pojazdu. Dostala strzala z prawej i zatrzymala sie po ok 10 metrach. Skrzyzowanie jest rownorzedne ( upiorne to fakt ) ale nic to nie zmienia. Motocykl mial pierwszenstwo. Dojezdzajac do skrzyzowania jak jadaca fordem – jesli ma w glowie przepisy zrobi to lagodnym lukiem . Jesli ma w glowie sposob skrecania na tym luku ze scieciem zakretu – to tego sobie nie przeprogramuje. Jesli chodzi o widocznosc od strony kierujacej fordem to jest widac na wprost ok 200 metrow. Zdjecia nie zalacze – kto chetny niech sam pojedzie i sprawdzi. Nie mozna gdybac czy staly tam jeszcze jakies inne pojazdy . Nawet jesli staly to nie jest okolicznosc usprawiedliwiajaca dla kierujacej samochodem tylko dodatkowo obciazajaca ze nie zachowala ostroznosci. Mysle ze kierujaca fordem – jest mieszkancem tego terenu i zna to skrzyzowanie. Nonszalancja i przyzwyczajenie wziely gore. Acha i jeszcze jedno – obserwacja z dnia dzisiejszego . Skrecajac dzisiaj w lewo w to samo skrzyzowanie zwalnialem i zostalem wyprzedzony po lewej przez rozpedzonego ( ok 80 km ) srebrnego nissana primere z numerami zaczynajacymi na WN… tak wiec – jest szalenstwo, chamstwo i nonszalancja wpisane w genotyp… nissan primera pomknal sobie prosto w ta wezsza jezdnie z ktorego to kierunku jechal motocyklista. Jakie podsumowanie? Albo przebudowa skrzyzowania albo spowalniacze ze znakiem ostrzegawczym albo zmiana pierwszenstwa z powalniaczem od strony kierunku motocyklisty z wielkim zawalistym znakiem STOP !!!

  17. I jeszcze obserwacja skrzyzowania z punktu widzenia motocyklisty. Przypominam ze skrzyzowanie rownorzedne – co oznacza ze motocyklista musi zachowac czujnosc zblizajac sie do tego skrzyzowania bo z Prawej moze mu cos szybko wyjechac. Jechalem ta droga rowniez sladem motocyklisty. Po prawej chodnik i ogrodzenia z gesto zarosnietymi zywoplotami i tujami. Szczerze mowiac nic nie widac z wyjazdu z prawej . Rozsadek nakazuje zwolnic tam do co najmniej 20-30 km a nie palowac na wprost celujac obok trawniczka. Tutaj tez obserwacja podpowiada ze motocyklista musial widziec nadjezdzajacego z przeciwka forda i byl przekonany ze tamten tez go widzi. Byc moze chcial tez podkreslic swoje pierwszenstwo nad nim – nie gaszac manetki . W tej nonszalancji i zaprogramowaniu jak ma zamiar przekroczyc to skrzyzowanie chyba wogole zapimnial ze ma z prawej wyjazd i co wtedy ???!!!

    • gdzie nie spojrzysz, totalna ignorancja przepisów.. dziwie się ze wypadków jest tak mało, bo jak patrze na to chamstwo, drogowe barbarzyństwo to… naprawdę najniższy wymiar kary,,,

  18. Rada Miasta powinna niezwlocznie ustalic czy mozna juz wybudowac spowalniacze – powinni to ustalic z Policja ktora byc moze prowadzi dochodzenie w tej sprawie . Do czasu zamkniecia sprawy powinno byc bez zmian. Ale najszybciej jak to Tylko mozliwe. Jesli jest rownorzednie – a jest – powinny sie tam znalezc przypomnienia – no i koniecznie spowalniacze z kazdego kierunku na ok 10-20 m przed skrzyzowaniem. To na prawde nie sa jakies gigantyczne koszty – jesli tego nie bedzie – kolejne zmarnowane zycie bedzie tam na tym skrzyzowaniu i to niebawem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię