Spowalniacze na gwałt potrzebne… Nie chcą „autostrady” do Górek Szymona

9

PIASECZNO Kilka miesięcy temu gmina zbudowała brakujący fragment al. Kasztanów w Zalesiu Dolnym od alei Brzóz do Jeziorki oraz ulicę Głogową. Okoliczni mieszkańcy od początku prosili o zastosowanie rozwiązań spowalniających ruch. Teraz oficjalną interpelację w tej sprawie złożyła radna Magdalena Woźniak


Radna poprosiła o zrobienie na alei Kasztanów i Głogowej tradycyjnych, poprzecznych spowalniaczy.
Obydwie ulice zostały niedawno wybudowane, czego skutkiem jest zwiększenie na nich ruchu – podnosi radna. – Obie są drogami lokalnymi i obie nie mają chodników. Na Głogowej, mimo wyraźnych próśb mieszkańców, nie zastosowano żadnych form skutkujących tym, że kierujący będą zdejmować nogę z gazu. Zmiana nawierzchni na szorstką, wywyższenia skrzyżowań i przewężenia zupełnie nie spełniają tam swojej roli – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE:  W mieście tworzą się gigantyczne korki...

Magdalena Woźniak uważa, że chociaż na obydwu ulicach obowiązuje ograniczenie prędkości wynikające ze strefy zamieszkania, nikt go nie respektuje. Ponadto są to jedyne drogi w okolicy, na których nie ma spowalniaczy. W efekcie to nimi odbywa się cały ruch do Górek Szymona i z powrotem.
Podobne postulaty jeszcze w lutym sformułowali okoliczni mieszkańcy. W petycji skierowanej do gminy wskazywali zagrożenia związane z przebudową al. Kasztanów i Głogowej. Domagali się wprowadzenia zakazu ruchu dla wszystkich pojazdów, oprócz aut właścicieli posesji przylegających do utwardzonych dróg, służb miejskich i pojazdów uprzywilejowanych, ograniczenia prędkości do 20 km/h, przebudowania przewężeń, wykonania progów spowalniających oraz likwidacji parkingu przy skrzyżowaniu al. Kasztanów i Głogowej.
Przeanalizujemy możliwości wprowadzenia zmian – zapewniała wówczas Joanna Ferlian-Tchórzewska, rzeczniczka ratusza.
Burmistrz Daniel Putkiewicz wyjaśnia, że gmina zna oczekiwania mieszkańców i będzie się starała wyjść im naprzeciw.
Chcemy tak zmienić organizację, aby spowolnić tam ruch pojazdów – zapowiada. – Dzięki temu al. Kasztanów i ul. Głogowa staną się bezpieczniejsze. Te zmiany nastąpią jeszcze w tym roku.

TW

9 KOMENTARZE

  1. Najlepiej pod każdym domem. O ile coś jest potrzebne to przy szkole. Do czego to podobne żeby na drodze publicznej co sto metrów był wybudowany garb.

    • Gdyby kierowcy nie byli idiotami i stosowali się do przepisów, to by żadne spowalniacze nie były potrzebne. W Bobrowcu, Mazowiecka ma ograniczenia do 30/h. Są specjaliści, którzy gnają powyżej 80 km/h. 30 km/h mało kto w ogóle jeździ

    • Do tego, że jest to droga lokalna, gdzie jest ruch pieszy, a kierowcy w tych okolicach mają głęboko gdzieś mieszkańców a także przepisy ruchu drogowego. Sam jestem kierowcą i rozumiem, że ograniczenia nie zawsze wynikają tylko z potrzeby zabezpieczenia poruszających się pojazdem, ale też są mają na celu bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców. Dopóki więc ludzie nie nauczą się jeździć zgodnie z ograniczeniami to trzeba stosować środki wymuszające taką jazdę. Na Leśnej jest ograniczenie do 40km/h – mało kto się do niego stosuje. Łatwiej tam trafić na kogoś, kto ledwo się wyrabia na lekkim łuku z powodu nadmiernej prędkości niż kogoś, kto jedzie poprawnie.

    • Szanowna Pani, te dwie ulice to obszar strefy zamieszkania, czyli w praktyce droga jest chodnikiem, piesi mają bezwzględne pierwszeństwo a prędkość max. wynosi 20km/h. Dlatego nie dziwię się oczekiwaniom mieszkańców, którzy walczą o zwiększenie bezpieczeństwa

  2. To jest w ogóle chore, terroryzm jednej posesji względem wszystkich mieszkańców.
    Spowalniacze? Już zrobili tam strefę zamieszkania do 20kmh. Rowery wyprzedają samochody bo policja kryje się w krzakach i mierzy przekroczenie prędkości. Po 30 latach wreszcie mamy utwardzony dojazd do posesji i oczywiście trzeba go utrudnić.
    Jak już coś ma być zrobione to kostka na al.Brzóz zamieniona na nawierzchnię o niższej emisji hałasu. Spowalniacze zwiększają emisję hałasu dwukrotnie, proszę przeczytać badania dr inż. Marcina Jasińskiego.
    Ratusz nie ma pojęcia jakie jest prawdziwe zdanie mieszkańców bo wszystko jest lobbowane przez pojedyncze osoby stanowiące absolutną mniejszość.

    • Zwłaszcza, że osoby zgłaszające są już emerytami i interesuje ich tylko ich tylko ich działka, a to czy pasuje wszystko względem innych mieszkańców danej ulicy to już na to uwagi nikt nie zwraca. Taki Pan Zdzicho przyzwyczajony całe życie na rowerze lub na piechotę więc będzie mu przeszkadzało co kolwiek co związane z zwiększeniem ruchu i hałasu na takiej ulicy nawet jeśli zostanie poprawione osoba taka znajdzie coś kolejnego co będzie jej przeszkadzało.

  3. nie są potrzebne. jechałam dzisiaj ulicą Wilanowską w Zalesiu koło szkoły, ta ulica przez spowalniacze wyłączone jest praktycznie z ruchu, nie sposób się nią przemieszczać

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię