Sprawdziliśmy na jakim etapie jest budowa drogi 721 bis

5

LESZNOWOLA/PIASECZNO Niedługo zostanie otwarty pierwszy odcinek trasy S7 od Warszawy do Lesznowoli. Jedną z głównych dróg dojazdowych do węzła Lesznowola miała być wojewódzka 721 bis, która jednak jeszcze nie powstała. Zapytaliśmy na jakim etapie jest ta inwestycja


O tej drodze mówi się już od kilkunastu lat. W międzyczasie pojawiało się wiele komplikacji, które przeciągnęły w czasie jej budowę. A jak sytuacja z 721 bis wygląda teraz, w przeddzień uruchomienia pierwszego odcinka trasy S7?
– Mamy zaktualizowany projekt zagospodarowania terenu i mapę do celów projektowych – informuje Tomasz Dąbrowski, p.o. dyrektora Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. – Aktualizowaliśmy też wszystkie warunki techniczne związane z przebiegiem tej drogi. Z ciekawostek mogę powiedzieć, że – zgodnie z życzeniem PKP – dłuższy będzie wiadukt przebiegający nad linią kolejową.
MZDW jeszcze raz robiło też uzgodnienia dotyczące węzła Lesznowola na trasie S7, gdzie droga krajowa będzie stykała się z wojewódzką (721 bis). Co ciekawe, aby MZDW mogło wystąpić o ZRID, pierwszy odcinek trasy S7 musi najpierw zostać oddany do użytkowania. Zanim jednak 721 bis powstanie, trzeba będzie wykupić pod nią grunty. MZDW jest na etapie analiz linii rozgraniczających i wydzielania działek pod nową drogę. Jeszcze w tym roku wszystkie działki zostaną wydzielone, a właściciele prywatni dowiedzą się ile gruntu będą musieli oddać.
– Jeszcze w tym roku MZDW wystąpi do wojewody o ZRID – zapewnia Piotr Kandyba, radny sejmiku województwa mazowieckiego, który od lat bardzo zabiega o tę inwestycję.
Procedura wydawania ZRID-u trwa około ośmiu miesięcy. Powinniśmy mieć go w ręku przed wakacjami 2023. Wówczas rozpocznie się wykup gruntów. Z kolei jesienią przyszłego roku będziemy chcieli wbić pierwszą łopatę na placu budowy.
Zarówno Piotr Kandyba, jak i Tomasz Dąbrowski prognozują, że budowa trasy potrwa trzy lata, z czego ostatni rok zostanie przeznaczony na odbiory. Wynika z tego, że droga 721 bis zostanie oddana do użytku dopiero pod koniec 2026 roku. Wcześniej kierowcy będą dojeżdżać do węzła Lesznowola ulicami Słoneczną, Krasickiego i Postępu.
– Teoretycznie drogę można by zbudować szybciej, jednak nie zapominajmy, że prace będą prowadzone w terenie silnie zurbanizowanym – mówi Tomasz Dąbrowski. – Dlatego musimy minimalizować uciążliwości, aby nie sparaliżować najbliższej okolicy.

TW

CZYTAJ TAKŻE:  Starosta ma pomysł na 721 bis. Co na to inni?

5 KOMENTARZE

  1. Polecam stronę internetową http://siskom.waw.pl/DW721.htm aby poznać historię tej inwestycji. Pierwsza wersja została odrzucona bo nie spełniała wymogów środowiskowych
    (poziom hałasu). Teraz ten ruch który miała przejąć nowo wybudowana droga wojewódzka
    spełniająca wszystkie normy bezpieczeństwa i ochrony środowiska puszcza się ul. Krasickiego która jest drogą powiatową daleko odbiegającą od spełnienia w/w wymogów.
    Gdzie tu jest sens.
    Ciekawe kto to zatwierdził i jak wyglądają mapa hałasu dla Nowej Iwicznej czy Nowej Woli.
    Pierwsza wersja to 2011 rok, czyli trwa to już 11 lat.

  2. Wszystkich odpowiedzialnych za powstawanie tej drogi powinno sie stawiać za przykład jak nie powinno się budować dróg ta gmina to jest typowy przykład totalnego bałaganu kompetencyjnego masakra!!!!!!!

  3. Naprawdę, czasami ciężko zrozumieć politykę remontów i budowy dróg wokół Piaseczna. Logiki, zdrowego myślenia na pewno w tym nie ma.

    Do tego te oczywiste błędy w tych inwestycjach.
    Zresztą, ludzie którzy tym zarządzają kompletnie nie mają pojęcia o stanie tych inwestycji – sprawdziłem to osobiście.

    Przykłady – rondo w Gołkowska/Główna, ostarni remont Puławskiej…….

    To przecież dramaty i przykłady kompletnej głupoty.

    • Teraz modne są rowery więc wszystkie ręce na pokład – jak tu zabrać kierowcom (mordercom w metalowych puszkach), a dać rowerzystom (aniołom ratującym klimat). Co prawda są jeszcze samochody elektryczne (te są super bo też ratują klimat), ale to też kierowcy (mordercy itp) więc jak się zabiera wszystkim to im też, ale tutaj ideologicznie wzbudzone gremia milczą… Ogólnie wirus ideologii ekologizmu o czerwonym zabarwieniu (nie mylić z potrzebną i deficytową ekologią) zaraz po zarażeniu wyłącza procesy myślowe nosiciela, a jeżeli to się nie udaje to opuszcza go dość szybko – potrzeba więc tylko cierpliwości

  4. Jest na etapie żadnym bo gmina Piaseczno woli malować na czerwono pobocza dróg w centrum zamiast rozwiązywać pilny problem znany od 15 lat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię