Stado dzików wtargnęło na jezdnię! 10 poniosło śmierć

9

PIASECZNO Aż 10 dzików poniosło śmierć na drodze krajowej nr 79 na 16. kilometrze. Stado wtargnęło na jezdnię wprost pod nadjeżdżający samochód

– Świadkowie mówili, że dzików było więcej i kilka uciekło w las – opowiada Dawid Fabiański z Fundacji Animal Rescue Poland. – Nasi wolontariusze przeszukali teren, ale nie odnaleźli rannych zwierząt.

Ciała 10 martwych dzików były porozrzucane na odcinku ok. 300-400 metrów. Fundacja przypomina kierowcom, że zaczyna się okres, kiedy dzikie zwierzęta będą się przemieszczać i coraz częściej mogą niespodziewanie pojawiać się na drogach. Warto zdjąć nogę z gazu i zachować szczególną ostrożność.
– Nie pamiętam wypadku, w którym zginęłoby aż tyle zwierząt – przyznaje Dawid Fabiański.
Niestety wygląda na to, że to niechlubny rekord na terenie naszego powiatu. 23 lipca 2017 roku na Al. Krakowskiej zginęło 5 dzików, potrąconych przez volkswagena passata.

czytaj też:

9 KOMENTARZE

  1. „Ciała 10 martwych dzików były porozrzucane na odcinku ok. 300-400 metrów”
    ====================================
    Ciekawe, czy (jakikolwiek) pies z kulawą nogą zainteresował się, z jaką prędkością musiał jechać (a raczej zapier…ać) ten samochód, żeby ciała dzików, które „wtargnęły na jezdnię wprost pod nadjeżdżający samochód” (czyli z boku) porozwłóczyć na odległość 400 m?

    Coś mi się wydaje, że danie prawa jazdy temu kierowcy było poważnym błędem. Można nie żałować dzików, ale następnym razem mogą mu „wtargnąć na jezdnię” ludzie i potem nawet nie bardzo będzie kogo pochować, bo tacy będą „porozrzucani”…

    • Dziki nie zachowują szczególnej ostrożności, nie przechodzą po pasach i wbiegają tak szybko, że kierowca mógł jechać 90km/h – zgodnie z przepisami, a gdy wbiegły nie zdążył nawet dotknąć hamulca.

      • “nie zdążył nawet dotknąć hamulca” przez 400 metrów?!
        Musiał mieć chyba refleks trupa.
        Czy zgodzimy się, że trupy nie powinny kierować pojazdami mechanicznymi?

        P.S. Jeśli o mnie chodzi, to zabroniłbym trupom nawet kierowania rowerami i hulajnogami. Rozumem, że ty niekoniecznie się z tym zgadzasz?

        • Dziki mogą po śmiertelnym potrąceniu przebiec te 400m (nawet w stanie krytycznym z licznymi obrażeniami) i paść. Zastanów się, co piszesz, lub nie pisz na tematy o których nie masz pojęcia.

  2. Przy prędkości już powiedzmy 90km/h siła uderzenia może być tak duża, że niektóre uderzone zwierzęta mogły bez problemu “odlecieć” nawet i kilkadziesiąt czy ponad 100 metrów od miejsca uderzenia. A część mogła rzeczywiście uciec kawałek i paść dopiero po chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię