Straż miejska założyła na koło blokadę. Właściciel auta jej nie zauważył i… uszkodził samochód

22

PIASECZNO W środę na lewe przednie koło audi, nieprzepisowo parkującego przy ulicy Młynarskiej, strażnicy miejscy założyli blokadę. Kierowca auta jej nie zauważył, bo samochód miał kierownicę z prawej strony. Ruszając uszkodził auto. Kto naprawi szkodę?


Ten samochód to był „anglik”, chociaż miał polskie numery rejestracyjne – opowiada pan Paweł, świadek zdarzenia. – Mężczyzna, który nim przyjechał, wybiegł z budynku, wsiadł za kierownicę i próbował odjechać. Ale oczywiście nic z tego nie wyszło…
Z relacji świadków wiemy, że właściciel uszkodzonego auta wezwał na miejsce zdarzenia policję. Funkcjonariusze poinformowali go, że może złożyć zawiadomienie na komisariacie lub wystąpić do sądu z powództwa cywilnego. Właściciel samochodu stał na stanowisku, że blokada została założona na koło znajdujące się od strony pasażera i dlatego jej nie zobaczył. Tymczasem straż miejska nie poczuwa się do winy.


Nie wpłynęło do nas żadne roszczenie, poza tym na bocznej szybie audi umieściliśmy informację o założonej blokadzie – poinformował nas jeden ze strażników. – Ten pan twierdzi, że widział kartkę, ale jej nie przeczytał, bo myślał że to ulotka reklamowa. Przykro nam, że uszkodził samochód, ale my nie mamy z tym nic wspólnego.

TW

22 KOMENTARZE

  1. Bardzo dobrze. Baran nauczy się prawidłowo parkować. Powinien jeszcze zapłacić za uszkodzone mienie gminy czyli blokadę. Ale znając życie odmówi przyjęcia mandatu i pójdzie do sądu państwa prawa i sprawiedliwości i będzie udawał durnia za nasze pieniądze.

  2. Sądzę, że kluczowe jest po której stronie umieszczono informację. jestem prawie pewien, że strażnicy umieścili kartkę po stronie pasażera a wtedy to jest ich wina.

  3. Po co parkował w miejscu gdzie było to zabronione?
    Dlaczego ja “biedniejszym autem” potrafię jeździć kilka minut szukając miejsca parkingowego, a taki “bogatszy” myśli że wszystko może.
    Wystarczy pojechać na parking do Janek, tam jest pełno takich bogato umysłowo co parkują gdzie popadnie, a później ledwo co się wyjeżdża bo auto zasłania.

    • Mówimy o dwóch różnych sprawach. Karanie za parkowanie na zakazie jest słuszne. Jednak od SM należy wymagać aby samochód z blokadą był prawidłowo oznakowany. Kartka z informacją musi być umieszczona na szybie od strony kierowcy. Jeśli tak nie zrobiono za szkodę ma zapłacić SM czyli my. Oczywiście strażnicy nie poniosą żadnych konsekwencji.

  4. Wykonywanie “pracy” SM nie powinno zwalniać od myślenia. Tylko skąd SM miał wiedzieć, że są samochody z kierownica po prawej stronie.

  5. Ależ to jest bardzo proste: parkujący zgodnie z przepisami płaci mandat za zaparkowanie na miejscu, gdzie było to zabronione, natomiast strażnicy miejscy płacą odszkodowanie za przyczynienie się do uszkodzenia żle zaparkowanego auta. Natomiast wypowiem się odnośnie jakości pracy samych strażników miejskich w Piasecznie i wystarczy, że napiszę, że nie są to orły intelektu. Może przydało by się więcej pracy nad nimi i szkoleń, ale nie takich udawanych tylko takich, które przynoszą efekty.

  6. Jebać straż miejską. Za nasze pieniądze zakładają mundur, za nasze pieniądze żrą i okradają zwykłych ludzi. Najbardziej zbędna instytucja w kraju. Banda troglodytów, którym do tej pory nie udało się opanować tabliczki mnożenia.

  7. Widać wyraźnie że strażnicy uszkodzili samochód. Ciekawe czy byli ubezpieczeni od głupoty. Bo niszczenie to przestępstwo. A miasto niech potępi taką bezmyślność bo co, my mamy płacić za czyiś brak profesjonalizmu?

  8. Oni jedynie potrafią wypisywać mandaty za parkowanie. Pieców i tego czym kto pali w domu już boją się sprawdzać… Mają drogie zabawki (drony), ale to chyba jedynie do zabawy…

    Sezon grzewczy się rozpoczyna, ciekawy jestem kiedy pojawią się na osiedlu Orężna i zaczną egzekwować przepisy… Mam już dość bezczelnych ludzi, którzy trują mnie gryzącym dymem…

    W mieście Amsterdam (ścieżki rowerowe), natarczywe zniechęcanie do rezygnacji z auta, a pod nosem w domu czuję dym i nie jest to spowodowane samochodami i spalinami, a paleniem śmieciami i mokrym drewnem…

    Co do samej sytuacji, to powinni mieć nauczkę i zamiast kartek (niczym jakieś agencje towarzyskie) powinni naklejać na szybie niebrudzącą naklejkę (od strony kierowcy i od strony pasażera). A głąb niech się nauczy, gdzie może parkować…

  9. Jakby zaparkował w dozwolonym miejscu to nie było by przecież problemu, ewidentnie koszty ma pokryć kierowca sam za siebie:) Chyba oczywiste i proste.

  10. Nie pierwszy wybryk tego asa kierownicy, pare dni temu stal zaparkowany na całej szerokości chodnika po drugiej stronie ulicy, ludzie musieli schodzić na jezdnie żeby go ominąć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię