Suche drzewo może runąć na drogę

1

PIASECZNO Krzysztof Tarchalski mieszkaniec Głoskowa Letniska i lokalny społecznik twierdzi, że od półtora roku prosi starostwo o wycięcie stojącej przy jego posesji uschniętej lipy. – Starosta, nie wypełniając swoich statutowych obowiązków, stwarza zagrożenie dla mieszkańców – przekonuje


Ogromna sucha lipa, o której mowa, stoi przy drodze powiatowej na wysokości numeru 11a.
Od marca 2020 roku kilkukrotnie dzwoniłem do powiatowego wydziału Inwestycji, Remontów i Drogownictwa starostwa piaseczyńskiego prosząc o usunięcie drzewa. Bez skutku – zżyma się Tarchalski. Dodaje, że urzędnicy oraz będący ich zwierzchnikiem starosta poprzez swoje zaniechanie mogą doprowadzić do powstania znacznej szkody majątkowej, a nawet utraty zdrowia lub życia użytkowników drogi.
– Uważam, że starosta dopuścił się naruszenia prawa – ocenia mieszkaniec Głoskowa Letniska. – Rozważam zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przez pana starostę przestępstwa…
Zapytaliśmy, czy powiat wie o suchym drzewie przy Lipowej i zamierza je usunąć.
Wystąpimy o pozwolenie na wycinkę – zapewnia Joanna Grela z biura promocji powiatu. – Procedura trwa około miesiąca. Po otrzymaniu zgody wytniemy drzewo.
Przy okazji warto podciąć gałęzie w kilku innych stojących tam drzewach, bo też są uschnięte i jak zawieje wiatr, spadają na samochody – dodaje Krzysztof Tarchalski.

TW

1 KOMENTARZ

  1. „Od marca 2020 roku kilkukrotnie dzwoniłem do powiatowego wydziału Inwestycji, Remontów i Drogownictwa starostwa piaseczyńskiego prosząc o usunięcie drzewa. Bez skutku – zżyma się Tarchalski”
    ================================
    Jak to bez skutku?!
    Panie Tarchalski, jest pan jedynym człowiekiem, któremu udało się tam dodzwonić! Jak ktoś nie wierzy, to proszę spróbować.

    Zamiast wojować ze starostą i ciągać się po komendach, prokuraturach i sądach, niech pan lepiej weźmie piłę łańcuchową (może sąsiad pożyczy?) i zetnie tę lipę, a pozyskane drewno spali w kominku (widzę, że z pewnością starczy na 2 sezony grzewcze) albo parę razy urządzi sąsiedzką imprezkę z piwkiem i pieczonymi w ognisku ziemniaczkami, kiełbaskami i co tam kto lubi.

    Starosta i jego wydział inwestycji i wszelkich rozkoszy z pewnością nie zauważą zniknięcia lipy, a tym bardziej nie będą protestować.

    „… urzędnicy oraz będący ich zwierzchnikiem starosta poprzez swoje zaniechanie mogą doprowadzić do powstania znacznej szkody majątkowej, a nawet utraty zdrowia lub życia użytkowników drogi …” (to znów Tarchalski)
    ===========================
    Mądry człowiek się ubezpiecza. A jak głupi człowiek utraci zdrowie, to należy tylko dziękować losowi. Głupich ludzi w Polsce tyle, że większej ilości Ojczyzna nie udźwignie. I siedzą tu, kuźwa, uparcie, nie chcąc nigdzie wyemigrować!

    „Przy okazji warto podciąć gałęzie w kilku innych stojących tam drzewach, bo też są uschnięte i jak zawieje wiatr, spadają na samochody – dodajeKrzysztof Tarchalski”
    ============================
    Namolni pieniacze to zmora każdego urzędu.
    Panie Tarchalski, co pana obchodzą czyjeś samochody?!
    Co, za mało panu tego drewna do kominka?
    Panie starosto Gut, niech pan zaraz po urlopie zakupi dla tego osobnika w Nadleśnictwie Chojnów trochę drewna, to może zamknie dziób i przestanie się czepiać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię