Targ pełen nie tylko pyszności

0

LESZNOWOLA Dziś przy szkole w Nowej Iwicznej odbył się pierwszy Iwiczański Targ Pyszności. Sukces imprezy sprawił, że będzie się ona odbywała cyklicznie – w każdą ostatnią sobotę miesiąca

Iwiczański Targ Pyszności rozpoczął się dziś o godz.9.00 i miał trwać do godziny 14.00

Za późno! – przywitała nas sołtys Nowej Iwicznej Anna Pietrzak, gdy przyjechaliśmy na targ o godzinie 13. – Pan z chlebem pojechał już z półtorej godziny temu, sery, miody, wędliny, lody – wszystko się posprzedawało. Teraz to zastały już tylko resztki, przewinęło się co najmniej 200 osób – cieszy się sukcesem targu pani sołtys. – Kolejne edycje będziemy robić w każdą ostatnią sobotą, aż do październikowych chłodów. A potem na święta.
To świetny pomysł – ocenia inicjatywę pani sołtys i rady sołeckiej, radna Justyna Gawęda. – Spotkałam z pięć znajomych osób. Taki targ to nie tylko pretekst do zakupów, ale także sposób na integracje mieszkańców.
Niektóry rozkładali sobie kocyki i na trawce urządzali pikniki, podczas których mogli skonsumować zakupione rzeczy – opowiada sołtys Anna Pietrzak.
Dziś rano zanim rozstawiono stoiska organizatorzy musieli posprzątać teren.
Niestety młodzież nie dba o tę przestrzeń – twierdzi pani sołtys. – Wszędzie walały się śmieci.

Mimo, że po godzinie 13 nieliczne już stoiska były składane, udało nam się porozmawiać z kilkoma sprzedawcami. Z folwarku Anielin „Ja jemjaja” przyjechały do Nowej Iwicznej soki.
Największym powodzeniem cieszyła się pigwa, czarna porzeczka i malina – mówi pani Irena, która przyznała nam, że jest bardzo zadowolona z udziału w Targu Pyszności. – Cudowna atmosfera i doskonała pogoda – dodaje z uśmiechem.

Nie zabrakło też stoiska z plantacji borówki w Grzędach koło Tarczyna.
Oferujemy produkty lokalne – mówi Tomasz Falczewski. – Konfitury w ośmiu smakach, oraz sok, za który dostaliśmy złoty medal Smaki Regionów Międzynarodowych Targów Poznańskich.
W sprzedaży były też świeże owoce z pierwszych tegorocznych zbiorów.
– Bardzo dobrze oceniam to wydarzenie – dodaje pan Tomasz. – Było dużo osób, które pierwszy raz spotkały się z naszych produktem.

Jestem z miejscowości Majdy, to pod drodze na Mazury – mówi Beata Kowalska ze stoiska, które oferowało jaja i wędliny – Wędliny mamy od naszych sąsiadów, a jajka ze swojego gospodarstwa. Niosą je szczęśliwe kury, które chodzą swobodnie i skubią trawkę. Kiermasz był udany i jestem z niego bardzo zadowolona – ocenia nasza rozmówczyni. – Nie tylko sprzedawaliśmy, ale i częstowaliśmy wędlinami, które zyskały uznanie i cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Iwiczański targ był pełen nie tylko pyszności. Niektóre stoiska oferowały rękodzieło.

Przyjechałam z Warszawy z drugiej strony Wisły – mówi pani IwonaTo co sprzedaję robię sama z włóczki, na szydełku lub na drutach – mówi nam, wskazując oryginalne maskotki i przytulańce. – Rękodzieło wreszcie zaczyna być dostrzegane i doceniane. Sprzedaję od czterech lat, a rękodziełem zajmuję od dziecka i jestem samoukiem. Planuję wrócić na kolejne edycje targów – zapowiada pani Iwona.

Jak podpowiada kalendarz następne Iwiczańskie Targi Pyszności już 27 lipca. Zapraszamy i proponujemy przyjść jak najwcześniej.

Adam Braciszewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię